Webinar Q&A z prawnikiem | Prawo Sprzedawcy |  Kto może, a kto NIE może odstąpić od zakupu w sklepie internetowym?

Webinar Q&A z prawnikiem | Prawo Sprzedawcy | Kto może, a kto NIE może odstąpić od zakupu w sklepie internetowym?

Poniżej zamieszczamy nagranie z webinaru Q&A z prawnikiem, który odbył się 10. listopada 2021 r. Tematem webinaru było odstąpienie od umowy w sklepie internetowym, a dokładniej – kto może, a kto nie może takiego odstąpienia dokonać.

Bardzo dziękujemy naszym Klientom za udział w webinarze i zadane pytania – zebraliśmy je dla Państwa w poniższym wpisie, tak by w każdej chwili mogli Państwo z nich skorzystać. Już teraz zapraszamy na kolejne webinary Q&A, będziemy o nich informować mailowo.

 

Nagranie z webinaru:

 

Prezentacja z webinaru:

2021-11-10 prezentacja_WEBINAR_QA (kto może odstąpić)

 

Poniżej zamieszczamy listę pytań zadanych podczas webinaru. Wskazujemy także odpowiedzi, które zostały udzielone podczas webinaru oraz przesyłamy materiały dodatkowe.

 

1 Jaka jest różnica pomiędzy zawarciem umowy na odległość a umową zawartą poza lokalem przedsiębiorcy i jak wtedy wygląda sytuacja odstąpienia od takich umów? Tak Art. 3. [Umowy wyłączone spod regulacji ustawy]
1.
Przepisów ustawy nie stosuje się do umów:(…)10) zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa, jeżeli konsument jest zobowiązany do zapłaty kwoty nieprzekraczającej pięćdziesięciu złotych
2 Czy używany laptop z oznaczoną w opisie wadą, np. laptop z niedziałającym jednym gniazdem USB może zostać zwrócony przez Klienta, który jest konsumentem? Klient powołuje się na tą wadę, a ta została w opisie wyraźnie oznaczona. Tak youtube.com/watch?v=dyQu0A5Xu6Q
3 Sprzedajemy w systemie B2B, czy obowiązuje nas rękojmia? Tak
4 Chciałbym poruszyć problem użycia nazwy zastrzeżonej (MELEX) w opisach produktów (części zamiennych, akumulatorów). Problem jest z mojego punktu widzenia dosyć ciekawy, gdyż w języku polskim nie ma słowa, które byłoby określeniem pojazdu golfowego. Wielu Klientów zwracając się o zapytania ofertowe nazywa wszystkie pojazdy tego typu melexami. Jak Państwo zapatrujecie się na tę sytuację? Czego powinienem dopełnić, by legalnie używać zastrzeżonej w urzędzie patentowym nazwy? Tak
5 Klient wysyła do nas np. buty, kurtkę lub inny sprzedawany przez nas towar. Naszym zdaniem reklamacja jest niezasadna ponieważ uszkodzenie powstało w skutek złego użytkowania lub jest to usterka mechaniczna powstała z winy użytkownika.

Nasza firma zakupiła towar u dystrybutora, ale upłynął okres rękojmi pomiędzy przedsiębiorcami. W takiej sytuacji nie mogę przesłać reklamowanego przez klienta towaru do dystrybutora co wiąże się z tym, że dystrybutor nie wyda mi opinii, a reklamację muszę rozpatrzeć.

Czy ja jako sprzedawca mogę uznać reklamację jako niezasadną i reklamację odrzucić?

Na jakiej podstawie prawnej ja jako sprzedawca (niebędący rzeczoznawcą) mogę uznać reklamację jako niezasadną i ją odrzucić?

Tak

 

Dostarczenie treści cyfrowych – obliczanie kwoty zwrotu – omawiamy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 8.10.2020 r. (C-641/19)

Dostarczenie treści cyfrowych – obliczanie kwoty zwrotu – omawiamy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 8.10.2020 r. (C-641/19)

 

 Dostarczenie treści cyfrowych- w niniejszym artykule postaram się omówić kwestię, wynikającą z orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który jest istotny z punktu widzenia zarówno konsumenta, jak i przedsiębiorcy. Dotyczy on w głównej mierze prawa do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa przez konsumenta w świetle dostarczania treści cyfrowych.

Omawiane kwestie dotyczą w głównej mierze interpretacji przepisów zawartych w Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z dnia 25 października 2011 r. w sprawie praw konsumentów, zmieniającej dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywę 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchylającej dyrektywę Rady 85/577/EWG i dyrektywę 97/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, a dokładniej ich art. 2 p. 11, art. 14 ust. 3 oraz art. 16.

Proporcjonalna zapłata ceny w związku z rozpoczęciem świadczenia usług w czasie gdy konsumentowi przysługuje jeszcze prawo do odstąpienia od umowy

Zgodnie z wspomnianym art. 14 ust. 3 Dyrektywy „W przypadku gdy konsument wykonuje prawo do odstąpienia od umowy po zgłoszeniu żądania zgodnie z art. 7 ust. 3 lub art. 8 ust. 8, konsument płaci przedsiębiorcy kwotę, która jest proporcjonalna do zakresu świadczeń spełnionych do chwili, w której konsument poinformował przedsiębiorcę o skorzystaniu z prawa do odstąpienia od umowy, w porównaniu z całym zakresem umowy. Proporcjonalna kwota, którą konsument ma zapłacić przedsiębiorcy, jest obliczana na podstawie łącznej ceny uzgodnionej w umowie. Jeżeli łączna cena jest nadmierna, proporcjonalna kwota obliczana jest na podstawie wartości rynkowej spełnionych świadczeń”.  

Na podstawie tego przepisu powstała wątpliwość dotycząca możliwości naliczenia opłaty od konsumenta zgodnie z zawartą umową. Chodzi dokładnie o określenie za jaki czas i w jakiej wysokości opłata ta powinna być naliczona i jak się to ma do całkowitej kwoty należności wynikającej z umowy. Spornym jest okres, w którym przedsiębiorca rozpoczął świadczenie usługi aż do chwili, w której konsument zgłosił chęć skorzystania ze swojego prawa do odstąpienia od umowy. 

Na marginesie przypomnieć należy, że w obecnym stanie prawnym konsument ma 14 dni na odstąpienie od umowy zawartej z przedsiębiorcą poza lokalem przedsiębiorcy bez podania przyczyny. Warto zwrócić uwagę też na rozróżnienie dwóch sytuacji, tj.:

1.   Gdy umowa, zgodnie z którą spełniane jest niejednolite świadczenie, lecz świadczenie złożone, które składa się z kilku świadczeń częściowych. Czy wówczas należność obliczyć wyłącznie pro rata temporis, czyli stosownie do upływu czasu, w przypadku gdy konsument wprawdzie dokonuje zapłaty za świadczenie złożone zgodnie z zasadą pro rata temporis, lecz świadczenia częściowe są spełniane w różnym tempie?

2.   Czy należność za świadczenie usługi do czasu odstąpienia od umowy również należy wyliczyć zgodnie z zasadą pro rata temporis, gdy jedno ze świadczeń (częściowych) spełniane jest wprawdzie w sposób ciągły, lecz na początku okresu obowiązywania umowy ma większą lub mniejszą wartość dla konsumenta?

Udzielając odpowiedzi na powyższe pytania należy pamiętać o tym, że:

Po pierwsze, by stosowanie powyższych przepisów było możliwe tzn. powstała możliwość proporcjonalnego, do czasu świadczenia usługi, naliczenia opłaty to konsument musi zażądać od przedsiębiorcy rozpoczęcia wykonywania umowy przed upływem terminu uprawniającego do odstąpienia od umowy. Będzie on wówczas zobowiązany do zapłacenia przedsiębiorcy kwoty, która jest proporcjonalna do zakresu świadczeń spełnionych do chwili, w której konsument poinformował przedsiębiorcę o skorzystaniu z prawa do odstąpienia od umowy, w porównaniu z całym zakresem umowy. Trybunał w tym miejscu doprecyzował, że proporcjonalna kwotę nalicza się od łącznej ceny uzgodnionej w umowie.

Po drugie, należną od konsumenta kwotę należy obliczyć uwzględniając co do zasady wszystkie świadczenia, które są przedmiotem umowy, a mianowicie świadczenie główne oraz świadczenia pomocnicze, niezbędne do zapewnienia tego świadczenia głównego.

Po trzecie, może pojawić się sytuacja, w której główne świadczenie wynikające z umowy ma zostać wykonane na samym początku jej wykonywania. W takim przypadku kluczowe będzie czy wartość tego jednorazowego świadczenia na początku usługi została wyodrębniona i miała być płacona oddzielnie od trwającej dalej usługi. Jeżeli cena ta została określona odrębnie Trybunał stwierdził, że dojdzie do swego rodzaju wyjątku. Otóż w takiej sytuacji należna od konsumenta cena obejmie w całości tą wykonaną jednorazowo usługę. Warunkiem jest możliwość oddzielenia tej czynności od całości usługi zarówno w zakresie ceny, jak i jej wykonania.

Jak określić czy cena za usługę jest nadmierna?

Nadmierna łączna cena w świetle art. 14 ust. 3 dyrektywy 2011/83. Jak określić czy cena za usługę jest nadmierna?

W omawianym orzeczeniu Trybunału powstała ciekawa kwestia wymagająca wyjaśnienia. Otóż w sprawie pojawiła się wątpliwość co do tego czy w sytuacji gdy usługa jest sprzedawana jednej osobie po cenie znacząco wyższej niż innej osobie to czy cena tej usługi będzie uznana za nadmierną? Przypomnieć należy, że zgodnie z omawianym przepisem „jeżeli łączna cena jest nadmierna, proporcjonalna kwota obliczana jest na podstawie wartości rynkowej spełnionych świadczeń”.

Trybunał zajął stanowisku, zgodnie z którym wartość rynkową należy określać poprzez porównanie z ceną równoważnej usługi świadczonej przez innych przedsiębiorców w chwili zawarcia umowy. A zatem by określić czy cena usługi jest nadmierna należy wziąć pod uwagę wszelkie okoliczności, tj. zarówno cenę za jaką te same usługi oferuje ten sam przedsiębiorca innym konsumentom oraz cenę równoważnej usługi świadczonej przez innych przedsiębiorców.

Częściowe świadczenie usługi poprzez dostarczenie treści cyfrowych. Definicja treści cyfrowych.

Kolejny aspekt poruszany w wyroku Trybunału dotyczył określenia kiedy mamy do czynienia z treścią cyfrową oraz czy jeżeli część usługi stanowi dostarczenie treści cyfrowych to czy wówczas konsument może odstąpić od umowy i jak się to ma do zapłaty proporcjonalnej ceny za czas świadczenia usługi.

Zacznijmy od zdefiniowania treści cyfrowych. Zgodnie z art. 2 p. 11 Dyrektywy „treści cyfrowe” oznaczają treści cyfrowe w rozumieniu art. 2 pkt 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/770”. Śpieszę z rozwinięciem tego zagadnienia. Treści cyfrowe oznaczają dane wytwarzane i dostarczane w formie cyfrowej, takie jak: programy komputerowe, aplikacje, gry, muzyka, nagrania wizualne lub teksty, bez względu na to, czy dostęp do nich osiąga się poprzez pobieranie, czy poprzez odbiór danych przesyłanych strumieniowo, na trwałym nośniku, czy przy użyciu jakichkolwiek innych środków.” 

W tym miejscu Trybunał wziął pod uwagę treść art. 16 lit. m Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z dnia 25 października 2011 r. w sprawie praw konsumentów, zmieniającej dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywę 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchylającej dyrektywę Rady 85/577/EWG i dyrektywę 97/7/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, który stanowi wyjątek od prawa do odstąpienia od umowy przez konsumenta. Trybunał uznał, że przepis ten jako stanowiący wyjątek należy interpretować ściśle a zatem nie można stosować do niego analogii.

Tłumacząc powyższe na prostszy język, a zarazem wskazując co jest najważniejsze w omawianym wyroku. Nie wszystkie dane przesyłane konsumentowi w ramach wykonanej usługi stanowią treści cyfrowe stanowiące wyjątek w myśl wspomnianego art. 16 lit. m.

A zatem wyjątkiem uniemożliwiającym zastosowanie prawa do odstąpienia od umowy przez konsumenta nie będzie:

1.   usługa, która pozwala konsumentowi na tworzenie, przetwarzanie lub przechowywanie danych w formie cyfrowej lub na dostęp do nich oraz na udostępnianie lub jakąkolwiek inną interakcję z danymi w formie cyfrowej, które są zamieszczane lub tworzone przez konsumenta lub innych użytkowników tej usługi, nie można jako takiej uznać za takie dostarczanie „treści cyfrowych”

2.   raport z oceny osobowości na podstawie testu osobowości utworzonego w ramach usługi.

Podsumowanie

Podkreślić należy, że omawiany wyrok stanowi jedynie przykład i nie rozwiązuje wszelkich problemów mogących powstać na tle omawianych przepisów. Same zaś dyrektywy są ogólnikowe. Niejednokrotnie mogą powstać problemy z ich jednoznaczną interpretacją. W świetle omawianego zagadnienia chcę jednak zwrócić uwagę na następujące:

– konsument odstępując od umowy, w przypadku gdy usługę zaczęto świadczyć na jego żądanie jeszcze przed upływem terminu na odstąpienie, jest zobowiązany do pokrycia kosztów proporcjonalnie do wartości przedmiotu umowy z uwzględnieniem czasu korzystania z usługi,

– można żądać od konsumenta zapłaty za całość określonej usługi, mimo odstąpienia od umowy, a wykonanej w całości na początku jej świadczenia, jeżeli czynność ta stanowiła wyodrębniony element usługi i cena jej była odgórnie określona (lub np. jest oferowana do sprzedaży niezależnie),

wyjątek w prawie do odstąpienia od umowy o dostarczenie treści cyfrowych należy interpretować ściśle, tzn. nie wszystko co jest przesyłane drogą elektroniczną stanowi treści cyfrowe podlegające wyjątkowi. Sam zaś fakt, że coś jest sporządzone w formie elektronicznej nie oznacza, że dostarczenie tego konsumentowi stanowi dostarczenie treści cyfrowych.   

Odstąpienie od umowy- czy konsument może przetestować zakupiony motorower ?

Odstąpienie od umowy- czy konsument może przetestować zakupiony motorower ?

Odstąpienie od umowy- jak daleko rozciąga się zakres znaczeniowy pojęcia „korzystania z rzeczy w sposób konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy”? Czy zamówienie towaru w sklepie, ale zapłacenie za niego przy jego dostarczeniu przez sprzedawcę do domu klienta sprawia, że umowa jest umową zawartą poza lokalem przedsiębiorstwa?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest kluczowa w przypadku konsumenckiego odstąpienia od umowy i zwrotu przez klienta używanego przez niego produktu. Z kolei drugie zagadnienie dotyczy występujących niekiedy wątpliwości co do tego jakie dokładnie transakcje są objęte ustawą o prawach konsumenta, przyznającą konsumentowi szereg przywilejów. Oryginalną (chociaż nie bezdyskusyjną) odpowiedź na te pytania znajdziemy w uzasadnieniu wyroku Sądu Rejonowego w Łańcucie z dnia 5 lipca 2019 r. (I C 14/19).

 

Odstąpienie od umowy sprzedaży motoroweru

Sprawa zaczęła się od wizyty klienta będącego konsumentem w siedzibie sprzedawcy, gdzie klient oglądał motorower trójkołowy. Po odbyciu jazdy próbnej, klient złożył zamówienie na pojazd. Następnie pracownicy sprzedawcy dostarczyli klientowi pojazd w miejscu jego zamieszkania i wówczas również klient dokonał płatności za towar. Od sprzedawcy otrzymał fakturę, na której widniała adnotacja: „w przypadku kupującego będącego konsumentem przysługuje mu prawo do odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni od otrzymania towaru”. Klient zdążył przejechać motorowerem 100-150 km, kiedy stwierdził, że pojazd nie odpowiada mu ze względu na dużo krótszy niż zapewniano go czas pracy na jednym ładowaniu akumulatora. Nie chciał jednak reklamować pojazdu, a zwrócił go w terminie 14 dni, wskazując na swoje prawo odstąpienia od umowy jako konsumenta. Z kolei sprzedawca nie chciał przyjąć zwrotu, stojąc na stanowisku, że umowa była zawarta w lokalu przedsiębiorstwa, a więc nie jest objęta prawem odstąpienia od umowy bez podania przyczyny, o którym mowa w ustawie o prawach konsumenta.

 

Kiedy umowa jest zawarta poza lokalem?

Główna cześć sporu dotyczyła zagadnienia, czy opisana tutaj transakcja kwalifikuje się jako „umowa zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa”. Jest to pojęcie zdefiniowane w ustawie o prawach konsumenta. Zgodnie z art. 2 ust. 2 tej ustawy, za tego typu umowę należy uznać:

umowę z konsumentem zawartą:

  1. a) przy jednoczesnej fizycznej obecności stron w miejscu, które nie jest lokalem przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy,
  2. b) w wyniku przyjęcia oferty złożonej przez konsumenta w okolicznościach, o których mowa w lit. a,
  3. c) w lokalu przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy lub za pomocą środków porozumiewania się na odległość bezpośrednio po tym, jak nawiązano indywidualny i osobisty kontakt z konsumentem w miejscu, które nie jest lokalem przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy, przy jednoczesnej fizycznej obecności stron,
  4. d) podczas wycieczki zorganizowanej przez przedsiębiorcę, której celem lub skutkiem jest promocja oraz zawieranie umów z konsumentami.”

Kwalifikacja danej umowy jako zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa sprawia, że podobnie jak w przypadku umowy zawartej na odległość (np. w sklepie internetowym), klientowi będącemu konsumentem przysługuje ustawowe prawo odstąpienia od umowy w terminie 14 dni bez podania przyczyny. Wynika ono z art. 27 ustawy o prawach konsumenta, zgodnie z których: „Konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów (…)”. Sąd uznał, że zachodzi tutaj przypadek, o którym mowa w podpunkcie a) cytowanego przepisu.

Jak wskazuje sąd: „Z treści zeznań powoda oraz jego małżonki, ale też pracowników pozwanej wynika, iż powód oglądał tego typu pojazd, którego zakupem był zainteresowany, na terenie sklepu stacjonarnego należącego do pozwanej, ale do zapłaty ceny i wydania towaru doszło już na terenie posesji powoda, a więc poza lokalem pozwanej. W ocenie Sądu okoliczności zawarcia umowy wskazują, iż jest to umowa zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa.”

 

Co to jest umowne prawo odstąpienia od umowy?

Sąd zwrócił uwagę, że dopisek na fakturze o możliwości odstąpienia od umowy należy uznać za umowne prawo odstąpienie od umowy przez klienta będącego konsumentem. Jest to odrębna instytucja niż ustawowe prawo odstąpienia, prowadząca jednak do bardzo podobnych skutków, a więc uznania umowy za niezawartą. Ustawową wersję tego prawa narzucają w tym przypadku przepisy o prawach konsumenta. Z kolei prawo umowne polega na tym, że umowa może je dodatkowo przyznawać jednej lub obu stronom.

Zgodnie z art. 395 § 1 kodeksu cywilnego: „Można zastrzec, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to wykonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie.” Zdaniem sądu sprzedawca dodając dopisek na fakturze właśnie w taki sposób ukształtował treść umowy.

Warto zwrócić uwagę, że sąd tak naprawdę sygnalizuje, że nawet jeżeli rozstrzygnąłby w inny sposób zagadnienie kwalifikacji umowy jako zawartej poza lokalem, to odstąpienie i tak by przysługiwało, tyle że na innej podstawie prawnej.

 

Jak daleko rozciągają się granice korzystania z rzeczy w sposób konieczny do sprawdzenia jej cech

Zgodnie z art. 34 ust. 4 ustawy o prawach konsumenta, w przypadku skorzystania z prawa odstąpienia od umowy bez podania przyczyny: „Konsument ponosi odpowiedzialność za zmniejszenie wartości rzeczy będące wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy”.

Ponieważ klient zdążył przed zwrotem motoroweru przejechać na nim bliżej nieustaloną odległość mieszczącą się w przedziale pomiędzy 100 a 150 km, powstała wątpliwość, czy nie przekroczył on zakresu korzystania z towaru określonego w powyższym przepisie. Jeżeli tak, sprzedawca mógłby odszkodowania za zmniejszenie wartości motoroweru (przy założeniu, że faktycznie jego wartość się zmniejszyła). Sąd uznał, że przejechania takiej odległości nie można uznać za działanie wykraczające poza zakres konieczny do stwierdzenia parametrów i funkcjonowania pojazdu. Klient próbował bowiem w ten sposób sprawdzić, jak daleko dojedzie na jednym ładowaniu akumulatora. W salonie sprzedawcy zapewniano go, że akumulator wytrzyma nawet 80 km. Tymczasem klient był wstanie przejechać na jednym ładowaniu jedynie kilkanaście kilometrów. Można się zatem domyślać (ponieważ uzasadnienie nie rozwodzi się nad powodami tej konkluzji), że sąd uznał za uzasadnione powtórzenie przez klienta tego manewru kilka razy w celu upewnienia się czy na pewno występuje aż tak rażąca rozbieżność pomiędzy wizją kreowaną w salonie a rzeczywistością.

 

Jakie wnioski wynikają z tego wyroku?

Przede wszystkim trzeba zauważyć, że wnioski przyjęte przez sąd nie są oczywistością. Sąd zastosował tutaj podejście bardzo mocno (a nawet skrajnie) prokonsumenckie. Co do kwalifikacji umowy, nie do końca jasne jest, dlaczego przyjęto, że kluczowa dla miejsca zawarcia umowy jest to, gdzie nastąpiła dostaw i płatność za towar. Zgodnie z art. 70 § 2 kodeksu cywilnego:

W razie wątpliwości umowę poczytuje się za zawartą w miejscu otrzymania przez składającego ofertę oświadczenia o jej przyjęciu, a jeżeli dojście do składającego ofertę oświadczenia o jej przyjęciu nie jest wymagane albo oferta jest składana w postaci elektronicznej – w miejscu zamieszkania albo w siedzibie składającego ofertę w chwili zawarcia umowy.”

W przypadku zamawiania w sklepie stacjonarnym (czy w salonie), który ma zostać dostarczony klientowi oferta jest akceptowana już w samym sklepie, nawet jeżeli strony nie podpisują pisemnej umowy. Stanowisko sądu idzie jednak w innym kierunku, co można interpretować jako rozstrzygnięcie niejasności co do sposobu, czasu i miejsca zawarcia umowy na konsumenta. Zatem wniosek jaki należy z tego wyciągnąć jest taki, że sprzedawca powinien wyraźnie uregulować tryb zawierania umowy, w tym czas i miejsce jej zawarcia w takich przypadkach, kiedy te kwestie nie sąd oczywiste. Przykładowo, w sklepie spożywczym nie takiej potrzeby, ponieważ wiadomo, że umowa jest zawierana przy kasie, klient też od razu dokonuje płatności. W momencie jednak, kiedy klient składa zamówienie w sklepie, ale towar jest dostarczany później i płatność też następuje poza sklepem, taka regulacja pełni już istotną rolę w uniknięciu bałaganu prawnego, jaki wystąpił w omawianej sprawie. Jak widać, sąd rozstrzygnął wątpliwości na korzyść konsumenta, co prowadzi do wniosku, że to w interesie sprzedawcy jest zadbanie odpowiednią regulację.

To samo dotyczy dopisku na fakturze. Argumentacja sprzedawcy, który w procesie przyjął stanowisku o braku możliwości odstąpienia od umowy ze względu na to, że była ona jego zdaniem zawarta w lokalu przedsiębiorcy świadczy o tym, że sprzedawca nie zdawał sobie sprawy ze znaczenia tego dopisku. Znaczenie to było jednak kluczowe, ponieważ sąd przyjął, że w ten sposób sprzedawca tak naprawdę przyznał klientowi dodatkowe prawo. Jest to kolejny argument przemawiający za tym, że transakcje, w których pojawia się jakikolwiek element komplikujący (jak kwestia miejsca zawarcia umowy) powinny być szczegółowo regulowane. Tego typu regulacja powinna znaleźć się np. w ogólnych warunkach sprzedaży, które sprzedawca mógłby wydawać klientowi w wraz z potwierdzeniem jego zamówienia.

Wreszcie, co do kwestii odległości, którą klient przejechał motorowerem przed jego zwrotem, można mieć wątpliwości, czy taki dystans był konieczny, skoro nawet zapewnienia sprzedawcy sięgały tylko 80 km możliwych do przejechania na jednym ładowaniu. Tutaj niestety żadna regulacja by nie pomogła, ponieważ reguły na których bazuje sąd wynikają bezpośrednio z ustawy. Co prawda interpretacja tego przepisu przez sąd jest tutaj dość swobodna, pokazuje to jednak, że nie zawsze jest prawidłowe przekonanie sprzedawcy, o tym w jaki sposób konsument ma prawo korzystać z towaru zanim zdecyduje się go zwrócić. Przed podjęciem decyzji o zmniejszeniu zwracanej konsumentowi kwoty, warto więc wczytać się w przepis, a jeżeli przepis nie dostarcza jednoznacznej odpowiedzi, także skonsultować sprawę z prawnikiem.

 

Podsumowanie

Jakkolwiek omawiany wyrok można uznać za dyskusyjny, dostarcza on istotnych informacji o tym, w jaki sposób sądy mogą interpretować w skrajnych przypadkach takie kwestie jak korzystanie z towaru w sposób w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia jego charakteru, cech i funkcjonowania czy też granice pojęcia umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Ta sprawa pokazuje też, jak ważna dla sprzedawcy jest właściwa regulacja zawieranych umów. Jeżeli będąc sprzedawcą nie jesteś pewny, czy we właściwy sposób uregulować swoje umowy albo chciałbyś przygotować dobrze napisaną umowę lub ogólne warunki sprzedaży, zapraszamy do kontaktu pod adresem: kontakt@prokonusmecki.pl.

Odstąpienie od umowy – odbierz zakupy w sobotę i miej 16, a nie 14 dni

Odstąpienie od umowy – odbierz zakupy w sobotę i miej 16, a nie 14 dni

Robisz zakupy w Internecie albo jesteś sprzedawcą internetowym? Zapewne jesteś świadomy, że konsument ma 14 dni na odstąpienie od umowy. Są jednak sytuacji kiedy termin ten może być w prosty sposób wydłużony o 2 dni. Dzisiaj piszemy krótko o możliwości wydłużenia terminu na odstąpienie od umowy z 14 do 16 dni.

Jak to możliwe?

Wystarczy, że konsument odbierze zakupiony produkt w sobotę – w takim wypadku oświadczenie o odstąpienie od umowy może wysłać sprzedawcy dopiero w poniedziałek za dwa tygodnie.

W ten sposób konsument zyskuje dodatkowe dwa dni na odstąpienie od umowy zawartej przez Internet. W dobie paczkomatów oraz placówek pocztowych działających w soboty nie jest niczym nadzwyczajnym odebranie przesyłki w sobotę. Także kurierzy udostępniają podobną opcję dostawy.

Dodajmy także, że samo wysłanie oświadczenia nie oznacza, że sprzedawca musi je już otrzymać. W przypadku wysłania go pocztą tradycyjną, sprzedawca może je otrzymać na 2-3 dni później. Następnie od dnia odstąpienia (otrzymania oświadczenia przez sprzedawcę) biegnie termin na zwrot wzajemnych świadczeń – powinien on nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie kolejnych 14 dni.

Z czego to wynika?

Takie jest stanowisko Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Można je także uzasadnić prounijną wykładnią polskich przepisów.

UOKiK w swoim Vademecum wskazuje, że jeżeli termin na odstąpienie od umowy upływa w sobotę, niedzielę lub w święto ustawowe wolne od pracy, to konsument ma możliwość złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy w następny dzień roboczy (np. w poniedziałek w przypadku terminu upływającego w weekend). (K. Lehmann, Vademecum konsumenta, Warszawa, 2015, s.17).

W doktrynie wskazuje się także na art. 3 ust. 4 rozporządzenia nr 1182/71/EWG, zgodnie z którym, jeżeli ostatni dzień okresu wyrażonego inaczej niż w godzinach jest dniem ustawowo wolnym od pracy, niedzielą lub sobotą, okres wygasa z upływem ostatniej godziny następnego dnia roboczego.

12 miesięcy, gdy sprzedawca nie spełnił obowiązków informacyjnych

Na koniec należy przypomnieć, że termin na odstąpienie od umowy przedłuża się z mocy prawa o kolejne 12 miesięcy, gdy sprzedawca nie poinformuje konsumenta o przysługującym mu prawie odstąpienia do umowy.

 

Newsletter prawny dla Sprzedawców

Dowiesz się pierwszy o ważnych zmianach w prawie i otrzymasz specjalne zaproszenia na nasze webinary z prawnikiem!

SUKCES - zapisałeś się!

Napisz maila
*
*
*
Zamów rozmowę tel.
*
*