Odstąpienie od umowy- czy konsument może przetestować zakupiony motorower ?

Odstąpienie od umowy- czy konsument może przetestować zakupiony motorower ?

Odstąpienie od umowy- jak daleko rozciąga się zakres znaczeniowy pojęcia „korzystania z rzeczy w sposób konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy”? Czy zamówienie towaru w sklepie, ale zapłacenie za niego przy jego dostarczeniu przez sprzedawcę do domu klienta sprawia, że umowa jest umową zawartą poza lokalem przedsiębiorstwa?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest kluczowa w przypadku konsumenckiego odstąpienia od umowy i zwrotu przez klienta używanego przez niego produktu. Z kolei drugie zagadnienie dotyczy występujących niekiedy wątpliwości co do tego jakie dokładnie transakcje są objęte ustawą o prawach konsumenta, przyznającą konsumentowi szereg przywilejów. Oryginalną (chociaż nie bezdyskusyjną) odpowiedź na te pytania znajdziemy w uzasadnieniu wyroku Sądu Rejonowego w Łańcucie z dnia 5 lipca 2019 r. (I C 14/19).

 

Odstąpienie od umowy sprzedaży motoroweru

Sprawa zaczęła się od wizyty klienta będącego konsumentem w siedzibie sprzedawcy, gdzie klient oglądał motorower trójkołowy. Po odbyciu jazdy próbnej, klient złożył zamówienie na pojazd. Następnie pracownicy sprzedawcy dostarczyli klientowi pojazd w miejscu jego zamieszkania i wówczas również klient dokonał płatności za towar. Od sprzedawcy otrzymał fakturę, na której widniała adnotacja: „w przypadku kupującego będącego konsumentem przysługuje mu prawo do odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni od otrzymania towaru”. Klient zdążył przejechać motorowerem 100-150 km, kiedy stwierdził, że pojazd nie odpowiada mu ze względu na dużo krótszy niż zapewniano go czas pracy na jednym ładowaniu akumulatora. Nie chciał jednak reklamować pojazdu, a zwrócił go w terminie 14 dni, wskazując na swoje prawo odstąpienia od umowy jako konsumenta. Z kolei sprzedawca nie chciał przyjąć zwrotu, stojąc na stanowisku, że umowa była zawarta w lokalu przedsiębiorstwa, a więc nie jest objęta prawem odstąpienia od umowy bez podania przyczyny, o którym mowa w ustawie o prawach konsumenta.

 

Kiedy umowa jest zawarta poza lokalem?

Główna cześć sporu dotyczyła zagadnienia, czy opisana tutaj transakcja kwalifikuje się jako „umowa zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa”. Jest to pojęcie zdefiniowane w ustawie o prawach konsumenta. Zgodnie z art. 2 ust. 2 tej ustawy, za tego typu umowę należy uznać:

umowę z konsumentem zawartą:

  1. a) przy jednoczesnej fizycznej obecności stron w miejscu, które nie jest lokalem przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy,
  2. b) w wyniku przyjęcia oferty złożonej przez konsumenta w okolicznościach, o których mowa w lit. a,
  3. c) w lokalu przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy lub za pomocą środków porozumiewania się na odległość bezpośrednio po tym, jak nawiązano indywidualny i osobisty kontakt z konsumentem w miejscu, które nie jest lokalem przedsiębiorstwa danego przedsiębiorcy, przy jednoczesnej fizycznej obecności stron,
  4. d) podczas wycieczki zorganizowanej przez przedsiębiorcę, której celem lub skutkiem jest promocja oraz zawieranie umów z konsumentami.”

Kwalifikacja danej umowy jako zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa sprawia, że podobnie jak w przypadku umowy zawartej na odległość (np. w sklepie internetowym), klientowi będącemu konsumentem przysługuje ustawowe prawo odstąpienia od umowy w terminie 14 dni bez podania przyczyny. Wynika ono z art. 27 ustawy o prawach konsumenta, zgodnie z których: „Konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów (…)”. Sąd uznał, że zachodzi tutaj przypadek, o którym mowa w podpunkcie a) cytowanego przepisu.

Jak wskazuje sąd: „Z treści zeznań powoda oraz jego małżonki, ale też pracowników pozwanej wynika, iż powód oglądał tego typu pojazd, którego zakupem był zainteresowany, na terenie sklepu stacjonarnego należącego do pozwanej, ale do zapłaty ceny i wydania towaru doszło już na terenie posesji powoda, a więc poza lokalem pozwanej. W ocenie Sądu okoliczności zawarcia umowy wskazują, iż jest to umowa zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa.”

 

Co to jest umowne prawo odstąpienia od umowy?

Sąd zwrócił uwagę, że dopisek na fakturze o możliwości odstąpienia od umowy należy uznać za umowne prawo odstąpienie od umowy przez klienta będącego konsumentem. Jest to odrębna instytucja niż ustawowe prawo odstąpienia, prowadząca jednak do bardzo podobnych skutków, a więc uznania umowy za niezawartą. Ustawową wersję tego prawa narzucają w tym przypadku przepisy o prawach konsumenta. Z kolei prawo umowne polega na tym, że umowa może je dodatkowo przyznawać jednej lub obu stronom.

Zgodnie z art. 395 § 1 kodeksu cywilnego: „Można zastrzec, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to wykonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie.” Zdaniem sądu sprzedawca dodając dopisek na fakturze właśnie w taki sposób ukształtował treść umowy.

Warto zwrócić uwagę, że sąd tak naprawdę sygnalizuje, że nawet jeżeli rozstrzygnąłby w inny sposób zagadnienie kwalifikacji umowy jako zawartej poza lokalem, to odstąpienie i tak by przysługiwało, tyle że na innej podstawie prawnej.

 

Jak daleko rozciągają się granice korzystania z rzeczy w sposób konieczny do sprawdzenia jej cech

Zgodnie z art. 34 ust. 4 ustawy o prawach konsumenta, w przypadku skorzystania z prawa odstąpienia od umowy bez podania przyczyny: „Konsument ponosi odpowiedzialność za zmniejszenie wartości rzeczy będące wynikiem korzystania z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia charakteru, cech i funkcjonowania rzeczy”.

Ponieważ klient zdążył przed zwrotem motoroweru przejechać na nim bliżej nieustaloną odległość mieszczącą się w przedziale pomiędzy 100 a 150 km, powstała wątpliwość, czy nie przekroczył on zakresu korzystania z towaru określonego w powyższym przepisie. Jeżeli tak, sprzedawca mógłby odszkodowania za zmniejszenie wartości motoroweru (przy założeniu, że faktycznie jego wartość się zmniejszyła). Sąd uznał, że przejechania takiej odległości nie można uznać za działanie wykraczające poza zakres konieczny do stwierdzenia parametrów i funkcjonowania pojazdu. Klient próbował bowiem w ten sposób sprawdzić, jak daleko dojedzie na jednym ładowaniu akumulatora. W salonie sprzedawcy zapewniano go, że akumulator wytrzyma nawet 80 km. Tymczasem klient był wstanie przejechać na jednym ładowaniu jedynie kilkanaście kilometrów. Można się zatem domyślać (ponieważ uzasadnienie nie rozwodzi się nad powodami tej konkluzji), że sąd uznał za uzasadnione powtórzenie przez klienta tego manewru kilka razy w celu upewnienia się czy na pewno występuje aż tak rażąca rozbieżność pomiędzy wizją kreowaną w salonie a rzeczywistością.

 

Jakie wnioski wynikają z tego wyroku?

Przede wszystkim trzeba zauważyć, że wnioski przyjęte przez sąd nie są oczywistością. Sąd zastosował tutaj podejście bardzo mocno (a nawet skrajnie) prokonsumenckie. Co do kwalifikacji umowy, nie do końca jasne jest, dlaczego przyjęto, że kluczowa dla miejsca zawarcia umowy jest to, gdzie nastąpiła dostaw i płatność za towar. Zgodnie z art. 70 § 2 kodeksu cywilnego:

W razie wątpliwości umowę poczytuje się za zawartą w miejscu otrzymania przez składającego ofertę oświadczenia o jej przyjęciu, a jeżeli dojście do składającego ofertę oświadczenia o jej przyjęciu nie jest wymagane albo oferta jest składana w postaci elektronicznej – w miejscu zamieszkania albo w siedzibie składającego ofertę w chwili zawarcia umowy.”

W przypadku zamawiania w sklepie stacjonarnym (czy w salonie), który ma zostać dostarczony klientowi oferta jest akceptowana już w samym sklepie, nawet jeżeli strony nie podpisują pisemnej umowy. Stanowisko sądu idzie jednak w innym kierunku, co można interpretować jako rozstrzygnięcie niejasności co do sposobu, czasu i miejsca zawarcia umowy na konsumenta. Zatem wniosek jaki należy z tego wyciągnąć jest taki, że sprzedawca powinien wyraźnie uregulować tryb zawierania umowy, w tym czas i miejsce jej zawarcia w takich przypadkach, kiedy te kwestie nie sąd oczywiste. Przykładowo, w sklepie spożywczym nie takiej potrzeby, ponieważ wiadomo, że umowa jest zawierana przy kasie, klient też od razu dokonuje płatności. W momencie jednak, kiedy klient składa zamówienie w sklepie, ale towar jest dostarczany później i płatność też następuje poza sklepem, taka regulacja pełni już istotną rolę w uniknięciu bałaganu prawnego, jaki wystąpił w omawianej sprawie. Jak widać, sąd rozstrzygnął wątpliwości na korzyść konsumenta, co prowadzi do wniosku, że to w interesie sprzedawcy jest zadbanie odpowiednią regulację.

To samo dotyczy dopisku na fakturze. Argumentacja sprzedawcy, który w procesie przyjął stanowisku o braku możliwości odstąpienia od umowy ze względu na to, że była ona jego zdaniem zawarta w lokalu przedsiębiorcy świadczy o tym, że sprzedawca nie zdawał sobie sprawy ze znaczenia tego dopisku. Znaczenie to było jednak kluczowe, ponieważ sąd przyjął, że w ten sposób sprzedawca tak naprawdę przyznał klientowi dodatkowe prawo. Jest to kolejny argument przemawiający za tym, że transakcje, w których pojawia się jakikolwiek element komplikujący (jak kwestia miejsca zawarcia umowy) powinny być szczegółowo regulowane. Tego typu regulacja powinna znaleźć się np. w ogólnych warunkach sprzedaży, które sprzedawca mógłby wydawać klientowi w wraz z potwierdzeniem jego zamówienia.

Wreszcie, co do kwestii odległości, którą klient przejechał motorowerem przed jego zwrotem, można mieć wątpliwości, czy taki dystans był konieczny, skoro nawet zapewnienia sprzedawcy sięgały tylko 80 km możliwych do przejechania na jednym ładowaniu. Tutaj niestety żadna regulacja by nie pomogła, ponieważ reguły na których bazuje sąd wynikają bezpośrednio z ustawy. Co prawda interpretacja tego przepisu przez sąd jest tutaj dość swobodna, pokazuje to jednak, że nie zawsze jest prawidłowe przekonanie sprzedawcy, o tym w jaki sposób konsument ma prawo korzystać z towaru zanim zdecyduje się go zwrócić. Przed podjęciem decyzji o zmniejszeniu zwracanej konsumentowi kwoty, warto więc wczytać się w przepis, a jeżeli przepis nie dostarcza jednoznacznej odpowiedzi, także skonsultować sprawę z prawnikiem.

 

Podsumowanie

Jakkolwiek omawiany wyrok można uznać za dyskusyjny, dostarcza on istotnych informacji o tym, w jaki sposób sądy mogą interpretować w skrajnych przypadkach takie kwestie jak korzystanie z towaru w sposób w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia jego charakteru, cech i funkcjonowania czy też granice pojęcia umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Ta sprawa pokazuje też, jak ważna dla sprzedawcy jest właściwa regulacja zawieranych umów. Jeżeli będąc sprzedawcą nie jesteś pewny, czy we właściwy sposób uregulować swoje umowy albo chciałbyś przygotować dobrze napisaną umowę lub ogólne warunki sprzedaży, zapraszamy do kontaktu pod adresem: kontakt@prokonusmecki.pl.

BDO i obowiązek złożenia rocznego sprawozdania

BDO i obowiązek złożenia rocznego sprawozdania

BDO funkcjonuje od dnia 24 stycznia 2018 r. Wraz z postępem lat i nadejściem licznych wymogów unijnych i krajowych w zakresie ograniczania zanieczyszczeń środowiska, pojawiają się liczne, dodatkowe obowiązki dla podmiotów, które choć częściowo uczestniczą w procesie wprowadzania szkodliwych dla środowiska materiałów. Sprzedając produkty, praktycznie zawsze są one zapakowane w jakiegoś rodzaju opakowanie. W związku z tym, ustawa o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi (Dz. U. 2013 poz. 888 ze zm.) wprowadza na takie podmioty sporą ilość obowiązków, które co ważne, są zagrożone karą finansową w postaci grzywny bądź kary pieniężnej do nawet 750 000 zł.

W tym artykule, zwrócimy szczególną uwagę na jeden z nich, jakim jest obowiązek rocznego sprawozdania z tytułu gospodarki opakowaniami.

 

Na jakim przedsiębiorcy ciążą wspomniane obowiązki 

Jest to podstawowe pytanie, gdyż pozwala nam na odpowiedź – czy mnie to dotyczy? Ustawa wymienia wprost przedsiębiorców, którzy spełniają poniższe cechy. Są to podmioty: zajmujące się odzyskiem opakowań, dokonujące wewnątrzwspólnotowej dostawy:

  1. odpadów opakowaniowych,
  2. produktów w opakowaniach;

dystrybuujące produkty w opakowaniach; eksportujące:

  1. odpady opakowaniowe,
  2. opakowania,
  3. produkty w opakowaniach;

prowadzące recykling lub inny niż recykling proces odzysku odpadów opakowaniowych; wprowadzające opakowania; wprowadzające produkty w opakowaniach.

Podsumowując, zakres podmiotów spełniających powyższe kryteria jest bardzo szeroki.

 

Obowiązki przedsiębiorcy związane z BDO

Następną pytaniem, na które powinniśmy odpowiedzieć jest to, skoro już jestem przedsiębiorca zobowiązanym do obowiązków, to jakie na mnie ciążą? Upraszczając, głównymi obciążeniami są:

  1. wpis do rejestru przedsiębiorców wprowadzających produkty, produkty w opakowania oraz torby na produkty,
  2. organicznie ilości opakowań i ich negatywnego oddziaływania na środowisko,
  3. wprowadzanie opakowań spełniających odpowiednie wymogi,
  4. zapewnienie odzysku w tym recyklingu opakowań tego samego typu, które się wprowadza, a jeśli nie poniesienie kosztów tzw. opłaty produktowej,
  5. prowadzenie publicznych kampanii edukacyjnych w zakresie gospodarki opakowaniami samodzielnie bądź poprzez odpowiednią organizację,
  6. prowadzenie ewidencji o opakowania wprowadzonych do obrotu w danym roku kalendarzowym,
  7. osiągnięcie odpowiednich poziomów odzysku i recyklingu,
  8. pobieranie opłaty od klienta wybierającego torbę z tworzywa sztucznego,
  9. prowadzenie rocznego sprawozdania.

To właśnie punkt nr 9, czyli roczne sprawozdanie stanowić będzie centralny punkt naszych zainteresowań w niniejszym artykule.

 

Obowiązek złożenia rocznego sprawozdania

Pochylając się nad tym szczególnym obowiązkiem, należałoby najpierw rozjaśnić, czym w rozumieniu powyższej ustawy jest opakowanie.

„Opakowaniem w rozumieniu ustawy jest wyrób, w tym wyrób bezzwrotny, wykonany z jakiegokolwiek materiału, przeznaczony do przechowywania, ochrony, przewozu, dostarczania lub prezentacji produktów, od surowców do towarów przetworzonych.”

Jak wynika z art. 45 ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi:

„Przedsiębiorca: wprowadzający opakowania, eksportujący opakowania, eksportujący produkty w opakowaniach, dokonujący wewnątrzwspólnotowej dostawy produktów w opakowaniach, wprowadzający produkty w opakowaniach – jest obowiązany sporządzić i złożyć marszałkowi województwa roczne sprawozdanie (…).”

Zgodnie z przepisami, sprawozdanie to należy złożyć do 15 marca każdego roku kalendarzowego. Jest to termin, którego przekroczenie stanowi wykroczenie i zagrożone jest grzywną. Odnosząc się do wyżej wspomnianego terminu, oczywiste jest to, że każde obowiązki nałożone przez nas przez prawo należy wykonywać terminowo, jednakże jeden bądź dwa dni opóźnienia, tym bardziej jeśli sprawozdanie ma charakter informacyjny, nie powinien powodować po naszej stronie negatywnych konsekwencji, prawda?

 

Czy jeden dzień opóźnienia w sprawozdaniu może skutkować poważnymi konsekwencjami

Niestety, ale w praktyce pojawiło się już orzeczenie Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ w Warszawie z dnia 6 listopada 2019, sygn. akt. IV 730/19, które w sposób zdecydowany naciska na terminowość nałożonego i wspomnianego powyżej obowiązku.

W przedmiotowej sprawie, obwiniony prezes zarządu spółki, która zajmowała się sprzedażą elektroniki, a który był zobowiązany do złożenia wspomnianego sprawozdania, nie zdążył wysłać go we wskazanym w ustawie terminie. Co ważne, dokonał tego dzień później – tj. 16 marca. Jak wynika z ze złożonego przez niego zeznania, nie dokonał on tego w terminie ze względu na pogrzeb swojej babci jak i obowiązki zawodowe wynikające z wykonywania przez niego zawodu biegłego sądowego. Przedstawione przez niego usprawiedliwienia wydawały się naprawdę silne i uzasadnione. Nie umożliwiło to jednak sądowi uznania go za niewinnego popełnienia czynu zabronionego.

Co jednak najistotniejsze, a wynika z treści samego orzeczenia jest to, że:

„Uwzględniając okoliczności (…) w szczególności (…),  iż dobro prawne w postaci ochrony środowiska oraz racjonalnej gospodarki odpadami nie zostało naruszone przez czyn obwinionego. Nie stwierdzono również, iż wykroczenie, którego dopuścił się G. K., doprowadziło do powstania jakiejkolwiek szkody – ani rzeczywistej, aktualnej, ani grożącej w przyszłości. (…) Niedopełnienie ustawowego obowiązku było efektem natłoku obowiązków jakimi został obarczony obwiniony. Należy wskazać, że G. K. przekroczył ustawowy termin tylko o jeden dzień i bez wzywania go do jego nadesłania.”

Tak więc pomimo powyżej wspominanych okoliczności usprawiedliwiających, sąd stanowczo zadecydował, iż obowiązek ten jest bezwzględny i należy karać za niedopełnianie go. Sąd w sposób zdecydowany i wyraźny zaznaczył w wyroku, iż obowiązki nakładane na przedsiębiorców mają charakter bezwzględny i oczekuje się od nich profesjonalizmu oraz terminowości.

Co więcej, wspomniany przez skład orzekający obowiązek nałożony jest zasadniczo na każdego sprzedawcę, w szczególności internetowego. Nawet sprzedaż żywności wiążę się z transportem, który wymaga wykorzystania palet bądź opakowań kartonowych, tak więc podkreślę ponownie, iż obowiązek ten jest bardzo istotny i dotyczy praktycznie każdego sprzedawcy.

Podsumowując powyższe, należy pamiętać, że sprzedając produkty w opakowaniach lub chociażby wykorzystując je do transportu, ciąży na nas obowiązek składania sprawozdania o produktach w opakowaniach, opakowaniach i o gospodarowaniu odpadami opakowaniowymi do 15 marca każdego roku kalendarzowego, które należy złożyć właściwemu marszałkowi województwa. BDO zbiera wszystkie informacje, więc brak zapłaty wiąże się z karą pieniężną.

Jeśli masz jakieś pytania odnośnie artykuły, bądź potrzebujesz wyjaśnienia informacji. Napisz do nas na adres e-mail: kontakt@prokonsumencki.pl lub zadzwoń na numer: 61 847 55 18. Pomożemy Ci!

 

Rozpatrzenie reklamacji: Czy brak odesłania towaru przez klienta wstrzymuje termin ?

Rozpatrzenie reklamacji: Czy brak odesłania towaru przez klienta wstrzymuje termin ?

Rozpatrzenie reklamacji

 

Zgodnie z art. 556 kodeksu cywilnego:

„Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia).”

Odpowiedzialność ta jest niezależna od tego, czy na dany produkt sprzedawca albo producent udzieli gwarancję. Kupujący może samodzielnie wybrać z którego uprawnienia chce w danej sytuacji skorzystać. Odpowiedzialność z tego tytułu można jednak wyłączyć, nie dotyczy to jednak relacji pomiędzy przedsiębiorcą (profesjonaliście oferującemu produkty jako sprzedawca) i konsumentem.

Przypominamy również, że z dniem 1 stycznia 2021 wchodzi w życie nowelizacja, która z tego tytułu chronić będzie nie tylko „typowego” konsumenta. Za osobę objętą ochroną będziemy również uznawać klienta kupującego „na firmę”, w przypadku którego zakup ten nie wiążę się bezpośrednio z prowadzoną przez niego działalnością – np. zakup pralki na fakturę przez osobę wykonującą zawód architekta. Więcej o tych zmianach piszemy tutaj.

Z tytułu rękojmi klientowi przysługują uprawnienia do: złożenia oświadczenia o obniżeniu ceny lub odstąpienia od umowy. Co ważne, sprzedawca jest w tej sytuacji chroniony kontruprawnieniem do tego, aby w przypadku złożenia powyższego oświadczenia zareagować poprzez – wymianę na rzecz wolną od wad bądź naprawę rzeczy. Co należy podkreślić, kontruprawnienie będzie skuteczne tylko w momencie jeśli sprzedawcy dokona tej czynności niezwłocznie – czyli możliwie najszybciej, bez zbędnej zwłoki.

Często mamy do czynienia z sytuacjami, w których decydujemy się na wymianę bądź naprawę dopiero po analizie ewentualnych kosztów tych czynności. Analiza taka, co oczywiste, jest możliwa dopiero przy „sprawdzeniu” towaru, po nadesłaniu go przez klienta. Jest to najbardziej racjonalne i ograniczające koszty podejście, zarówno dla klienta jak i sprzedawcy. Inaczej jednak na ten temat zapatrują się sądy. Rozpatrzenie reklamacji w sądzie pozytywnie dla Sprzedawcy może być ciężkie do osiągnięcia.

W wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z 14 lipca 2017 r., sygn. akt.: III Ca 325/17 wskazano co następuję:

Nie jest prawdą, „(…) że nabywca ma obowiązek dostarczenia (…) rzeczy po to, by mógł on (sprzedawca – przyp. red.) dzięki temu podjąć decyzję o ewentualnym skorzystaniu z uprawnienia do usunięcia wady lub wymiany rzeczy.”

Jak widzimy powyżej, Sąd wprost wskazuje, iż po stronie kupującego nie ma obowiązku co do tego, aby dostarczyć rzecz sprzedawcy, by ten mógł zbadać rzecz i podjąć decyzje o wymianie rzeczy bądź jej naprawie.

Co istotne, z tego orzeczenie wynika też, iż obowiązek dostarczenia aktualizuje się dopiero w momencie, kiedy skutecznie skorzystano z rękojmi bądź też skutecznie na nią zareagowano. Jak wynika z przytaczanego orzeczenia:

„(…) Brzmienie tego przepisu (art. 5612 kodeksu cywilnego) w żadnej mierze nie pozwala (…) wywieść z niego wniosku, iż tego rodzaju obowiązek kupującego (wysłania rzeczy – przyp. red.) miałby realizować się jeszcze przed skutecznym skorzystaniem przez nabywcę z jednego z przysługujących mu na podstawie ustawy uprawnień, by posłużyć ułatwieniu zbadania rzeczy przez zbywcę przed podjęciem decyzji o zaoferowaniu usunięcia wady lub wymiany rzeczy na wolną od wad.”

Powyższe będzie miało także zastosowanie w drodze analogii do samego biegu terminu na rozpatrzenie reklamacji – przypomnijmy, że podstawowy termin na ustosunkowanie się do reklamacji klienta to 14 dni kalendarzowych – w tym wypadku brak odesłania towaru nie będzie wstrzymywał tego terminu.

Choć jak najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby dla sprzedawcy zbadanie rzeczy przed ewentualną reakcją, to zapatrywania sądu wskazują przeciwne. Dlatego też, chroniąc swoje interesy, sprzedawcy powinni podejmować takie decyzje jak najszybciej, ewentualnie prosząc swoich klientów o opis wad bądź też zdjęcia. Co jednak najważniejsze, po stronie kupującego nie ma żadnego obowiązku reakcji na taka prośbę. Jest to jego wyłączna dobra wola „załatwienia sprawy” z korzyściami dla obydwu stron. W przypadku braku woli współpracy ze strony klienta i wynikającego z tego braku możliwości merytorycznego rozpatrzenia reklamacji zalecamy odrzucić reklamację najpóźniej w terminie 14 dni od dnia jej zgłoszenia. Jednocześnie zalecamy poinformować klienta, że rozpatrzą Państwo ponowie reklamację po dostarczeniu towaru lub chociażby zdjęć, jeżeli na ich podstawie jesteśmy w stanie się ustosunkować do reklamacji. Rozpatrzenie reklamacji nie jest łatwą sprawą, dlatego trzeba się dobrze przygotowywać na ewentualne spory.

O ewentualnych zmianach zapatrywań w tym zakresie będziemy informowali na bieżąco.

 

Sprzedajesz do innych Państw UE? Sprawdź, co z odrębnym regulaminem

Sprzedajesz do innych Państw UE? Sprawdź, co z odrębnym regulaminem

Sprzedaż do państw UE

Temat sprzedaży do innych państw członkowskich UE zyskuje na popularności – polskie sklepy internetowe co raz częściej kierują sprzedaż także do innych państw UE. W tej sytuacji istotne jest pytanie, czy konieczne jest tworzenie i stosowanie odrębnych regulaminów, właściwych dla każdego państwa członkowskiego, do którego skierowana jest sprzedaż? Temat ten jest dość skomplikowany, a przyjęcie jednego lub drugiego rozwiązania ma ogromne znaczenie w kontekście kosztów obsługi prawnej. Dlatego też zamieszczamy poniżej pełną odpowiedź centrum kontaktowego Europe Direct działającego przy Komisji Europejskiej udzieloną na zadane przez nas w tej sprawie pytanie:

Nasze pytanie:

Art. 6 ust 1. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 593/2008 z dnia 17 czerwca 2008 r. w sprawie prawa właściwego dla zobowiązań umownych (Rzym I) stanowi, iż umowy konsumenckie podlegają prawu państwa, w którym konsument ma miejsce zwykłego pobytu. Niezależnie od ust. 1, dla umowy, która spełnia warunki wymienione w ust. 1, strony mogą dokonać wyboru prawa właściwego zgodnie z art. 3 swoboda wyboru prawa. Wybór taki nie może jednak prowadzić do pozbawienia konsumenta ochrony przyznanej mu na podstawie przepisów, których nie można wyłączyć w drodze umowy, na mocy prawa, jakie zgodnie z ust. 1 byłoby właściwe w braku wyboru (ust. 2).

Czy w przypadku polskiego sprzedawcy internetowego, który kieruje działalność do Niemiec i Francji wystarcza zapis w regulaminie sklepu, iż umowy podlegają prawu polskiemu jednak sprzedawca zobowiązuje się do przestrzegania przepisów bezwzględnych prawa obcego, bardziej korzystnych dla konsumenta? W przypadku wypełnienia obowiązków informacyjnych i dostatecznego pouczenia klienta, postanowienie te zdaje się być w zgodzie z wykładnią art. 6 rozporządzenia Rzym I. Zwłaszcza stosownym rozwiązaniem nie wydaje się sporządzanie i umieszczanie na stronie odrębnych 28 regulaminów dostosowanych do prawa każdego państwa, do którego kierowana jest sprzedaż, w przypadku działalności sklepu internetowego na terenie całej Unii Europejskiej. Sprzedaż do UE nie sprawia tyle problemów co poza Unię Europejską np. do Ameryki

Czy Komisja uważa, że dopuszczalne jest kierowanie sprzedaż do UE mając regulamin oparty o prawo swojego Państwa z wyraźnym zastrzeżeniem przestrzegania przepisów bezwzględnych prawa obcego bardziej korzystnych dla konsumenta? Czy jednak konieczne jest każdorazowe przygotowanie odrębnego regulaminu zgodnego z prawem Państwa do którego kieruje się sprzedaż na rzecz konsumentów?

Odpowiedź Europe Direct:

Dziękujemy za skontaktowanie się z Europe Direct Contact Centre.

Naszym zdaniem wystarczy, że w regulaminie sprzedawcy znajdzie się wyraźne stwierdzenie, że bezwzględnie obowiązujące przepisy kraju pochodzenia konsumenta będą przestrzegane i że konsument jest chroniony przez te przepisy niezależnie od wyboru prawa właściwego (do relacji w ramach stosunku sprzedaży). Nie jest konieczne tworzenie i stosowanie odrębnych regulaminów, właściwych dla każdego państwa członkowskiego, do którego skierowana jest sprzedaż.

Artykuł 3 ust. 1 rozporządzenia (WE) nr 593/2008 (Rzym I) daje stronom umowy swobodę w zakresie wyboru prawa, które ma być prawem właściwym dla danej umowy. Wspomniana zasada swobodnego wyboru prawa została podkreślona przez art. 6 ust. 2 w odniesieniu do „umów  konsumenckich.” Artykuł 6 ust. 2 pozwala stronom na wybór prawa właściwego dla umowy zawieranej z konsumentem. Jednakże art. 6 ust. 2 stanowi również, że wybór prawa nie może pozbawiać konsumenta ochrony prawnej zapewnianej przez bezwzględnie wiążące przepisy prawa państwa, w którym ma on miejsce zamieszkania. Konsument może zatem powołać się na przepisy ochronne państwa, w którym mieszka, mimo że strony wybrały, jako właściwe, prawo innego państwa. Tak więc, wybór prawa [nie „wyprzedza”]/[jest podrzędny w stosunku do] bezwzględnie wiążących przepisów kraju pochodzenia konsumenta.

Szczególna ochrona przyznana konsumentom na mocy art. 6 ust. 2  powinna być wyraźnie zakomunikowana konsumentowi przez sprzedawcę w regulaminie. W wyroku w sprawie Verein für Konsumenteninformation v. Amazon EU SARL (sprawa C-191/15) ETS orzekł, że regulamin nienegocjowanej indywidualnie umowy, który nie informuje konsumenta o ochronie przyznanej mu w art. 6 ust. 2, stanowi klauzulę niedozwoloną (rozporządzenie nie posługuje się takim pojęciem, ale jest to polski odpowiednik – przyp. red.) w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13, a zatem są niezgodne z prawem i nieważne. Zdaniem ETS taki warunek w regulaminie „jest nieuczciwy w zakresie, w jakim wprowadza konsumenta w błąd, sprawiając wrażenie, że do umowy ma zastosowanie wyłącznie prawo tego państwa członkowskiego (w którym sprzedawca ma siedzibę), bez poinformowania go, że zgodnie z art. 6 ust. 2 rozporządzenia Rzym I korzysta on również z ochrony bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, które miałyby zastosowanie w przypadku braku tego warunku (…)” (pkt 71).

W związku z tym sprzedawca zobowiązany jest do odpowiedniego poinformowania konsumenta o ochronie, z której korzysta na mocy art. 6 ust. 2 rozporządzenia „Rzym I”. W przeciwnym razie warunki ustalone przez sprzedawcę nie byłyby zgodne z art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13, a wybór prawa mógłby być nieważny i niewiążący.

Z orzeczenia tego nie wynika jednak, że sprzedawcy są zobowiązani do sporządzania i stosowania regulaminów, które są specjalnie dostosowywane do prawa każdego z 28 państw członkowskich, w przypadku sprzedaży produktów konsumentom będącym obywatelami innych państwach członkowskich. Obowiązek taki nie jest ani wymagany na mocy art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13, ani nie jest konieczny do zapewnienia odpowiedniego poziomu ochrony konsumentów. Nie jest on również wymagany na mocy art. 6 ust. 2 rozporządzenia Rzym I, który podtrzymuje zasadę swobodnego wyboru, i nie zmusza sprzedawcy do wyboru prawa państwa, w którym mieszka konsument. Dlatego też polski sprzedawca może nadal wybierać prawo polskie jako właściwe, o ile przestrzegane są bezwzględnie wiążące przepisy kraju pochodzenia konsumenta, a konsument jest o tym fakcie należycie poinformowany.

Dlatego też polski sprzedawca internetowy musi informować klientów w swoim regulaminie, że o ile wybranym prawem umowy jest prawo polskie, o tyle konsumentowi przysługują również prawa i roszczenia wobec sprzedawcy przewidziane przez prawo kraju jego pochodzenia.

Mamy nadzieję, że te informacje okażą się dla Państwa użyteczne. Prosimy o ponowny kontakt, jeśli mają Państwo inne pytania dotyczące Unii Europejskiej, jej działalności lub instytucji.

Nasz komentarz – odpowiedź Centrum Kontaktowego jest bardzo istotna i korzystna dla Sprzedawców Internetowych – jasno i wyraźnie stwierdza, że

  1. sprzedawcy nie są zobowiązani do sporządzania i stosowania regulaminów, które są specjalnie dostosowywane do prawa każdego z 28 państw członkowskich;
  2. polski sprzedawca może nadal wybierać prawo polskie jako właściwe, o ile przestrzegane są bezwzględnie wiążące przepisy kraju pochodzenia konsumenta, a konsument jest o tym fakcie należycie poinformowany;
  3. polski sprzedawca internetowy musi informować klientów w swoim regulaminie, że o ile wybranym prawem umowy jest prawo polskie, o tyle konsumentowi przysługują również prawa i roszczenia wobec sprzedawcy przewidziane przez prawo kraju jego pochodzenia.

Stanowisko Centrum Kontaktowego należy ocenić zdecydowanie pozytywnie – nie utrudnia ono rozwoju sprzedaży poza granice Polski i nie zwiększa zbyt mocno kosztów obsługi prawnej – tutaj należy pamiętać, że mimo wszystko konieczne będzie przetłumaczenie regulaminu na język danego państwa członkowskiego, do którego kierujemy sprzedaż (bez tego trudno mówić o właściwym poinformowaniu o wyborze prawa) oraz konieczne będzie zapoznanie się z prawami konsumenta w danym państwie aby móc je uwzględnić w konkretnej sprawie (np. konsument niemiecki, czy francuski może mieć inne uprawnienia reklamacyjne niż polski i należy to uszanować).

W tym miejscu musimy zastrzec, że odpowiedź Europe Direct nie jest wiążąca – informacje udzielone przez Europe Direct nie są prawnie wiążące. Aczkolwiek z uwagi na autorytet Komisji Europejskiej i działającemu przy niej punktowi kontaktowemu warto wziąć pod uwagę rozważania zawarte w tej odpowiedzi. Mamy nadzieje, że sprzedaż do UE, sprawi już mniej problemów. 

Zachęcamy również wszystkich sprzedawców do zapoznania się z poradnikiem sprzedawcy internetowego, który przygotowali nasi prawnicy. Pszerz swoją wiedzą z różnych zakresów i bądź na bieżąco!

 

Zwrot towaru: Kiedy jest brak możliwości ze względów zdrowotnych lub higienicznych?

Zwrot towaru: Kiedy jest brak możliwości ze względów zdrowotnych lub higienicznych?

Zwrot towaru

Temat zwrotu produktów, których zwrot budzi obawy ze względów zdrowotnych i higienicznych co jakiś czas powtarza się wśród pytań kierowanych do nas przez Sprzedawców. Zwrot towaru wydaje się być dość skomplikowany w takich okolicznościach, dlatego też zamieszczamy poniżej pełną odpowiedź centrum kontaktowego Europe Direct działającego przy Komisji Europejskiej udzieloną na zadane przez nas w tej sprawie pytanie:

Nasze pytanie:

(1) Czy sam fakt otwarcia opakowania musi uniemożliwiać ponowną odsprzedaż towaru ze względów zdrowotnych lub higienicznych (np. sterylny opatrunek) lub
2) fakt otwarcia opakowania nie musi automatycznie oznaczać, że produkt nie nadaje się do użytku, lecz powoduje niebezpieczeństwo kontaktu towaru z ciałem, a zatem czy otwarcie opakowania uniemożliwia bezpieczną odsprzedaż danego towaru?

Odpowiedź Europe Direct:

Artykuł 16 lit. e) dyrektywy „CRD” stanowi, że konsument nie ma prawa do odstąpienia od umowy, jeżeli zapieczętowane towary nie nadają się do zwrotu ze względu na ochronę zdrowia lub higienę i zostały rozpakowane (pozbawione zabezpieczenia – „rozpieczętowane” – przyp. red.) po dostawie.

Aby przedmiot został wyłączony od możliwości zwrotu na mocy lit. e), powinny istnieć rzeczywiste względy co do ochrony zdrowia lub higieny związane ze stosowaniem plomby, które mogą wynikać z zastosowanego opakowania ochronnego albo folii.

Wyjątek ten ma szczególne znaczenie w przypadku produktów kosmetycznych (np. szminki), jeżeli zostają one „rozpieczętowane” przez konsumenta po dostawie.

W przypadku produktów kosmetycznych, których nie można uznać za zapieczętowane ze względów ochrony zdrowia lub higieny, przedsiębiorca może dać konsumentowi inny sposób przetestowania ich jak ma to miejsce w sklepie na przykład poprzez dołączenie do produktu bezpłatnego testera. W ten sposób konsumenci nie musieliby otwierać opakowania produktu, aby skorzystać z prawa do ustalenia charakteru i właściwości produktu.

Jeżeli chodzi o żywność, art. 3 ust. 3 lit. j), art. 16 lit. d) i e) dyrektywy „CRD” przewidują wyjątki od prawa odstąpienia od umowy.

W art. 3 ust. 3 lit. j) stwierdza się, że dyrektywa nie ma zastosowania do umów: „na dostawy środków spożywczych, napojów lub innych towarów przeznaczonych do bieżącego spożycia w gospodarstwach domowych, które są często i regularnie fizycznie dostarczane przez przedsiębiorcę do miejsca zamieszkania, pobytu lub pracy konsumenta;”.

Wyjątek ten wymaga spełnienia dwóch warunków, a mianowicie a) że przedsiębiorca dostarcza towary „w regularnych i częstych dostawach”, oraz b) że towary te przeznaczone są do „bieżącego spożycia w gospodarstwie domowym”. Wyraźne odniesienie do dostawy do „miejsca pracy” konsumenta w tym przepisie sugeruje, że rzeczywista konsumpcja towarów nie musi koniecznie odbywać się w domu.

Artykuł 16 lit. d) stanowi, że prawo odstąpienia nie ma zastosowania do „dostawy towarów, które mogą ulec szybkiemu zepsuciu lub stracić swoją ważność”. Przykładem towarów, które mogą ulec szybkiemu zepsuciu lub wygasnąć, może być żywność i napoje o krótkich terminach przydatności do spożycia, w tym towary, które mają być przechowywane w warunkach chłodniczych.

W odniesieniu do żywności, która nie jest w pełni zwolniona z uprawnienia do zwrotu, wyjątek przewidziany w art. 16 lit. e) mógłby mieć zastosowanie, na przykład, w przypadku żywności w puszkach, która jest zaplombowana w rozumieniu tego artykułu, jeżeli puszki są otwarte. Przedsiębiorca powinien poinformować konsumenta, że ze względów ochrony zdrowia i higieny traci on prawo do odstąpienia od umowy, jeżeli puszki są otwierane.

Należy zauważyć, że jeżeli prawo do odstąpienia od umowy jest uwarunkowane działaniami konsumenta. Przedsiębiorca powinien również poinformować konsumenta o istnieniu tego prawa, warunkach, czasie i procedurze skorzystania z niego, a w razie potrzeby – o ewentualnych kosztach (art. 6 ust. 1 lit. h) i j) dyrektywy „CRD”).

Konsumenci powinni być również wyraźnie informowani, o skutkach nieskorzystania z prawa do odstąpienia od umowy lub, w stosownych przypadkach, o okolicznościach utraty tego prawa (art. 6 ust. 1 lit. k)).

Ogólnie rzecz biorąc, ogólna zasada dyrektywy „CRD” stanowi, że konsument powinien mieć możliwość przymierzenia ich jak w sklepie, ale nie powinien mieć prawa do ich noszenia.

W odniesieniu do bielizny, z zastrzeżeniem indywidualnej oceny okoliczności faktycznych, wyjątek określony w art. 16 lit. e) mógłby mieć zastosowanie również do bielizny, ale tylko wtedy, gdy przedmiot zostanie zwrócony bez plomby higienicznej, która uniemożliwia konsumentowi jego noszenie (jedynie otwarcie przez konsumenta plastikowego opakowania nie powinno uniemożliwiać konsumentowi odesłania towaru).

Zgodnie z art. 14 ust. 2 dyrektywy konsument pozostaje odpowiedzialny za wszelkie zmniejszenie wartości towarów wynikające z obchodzenia się z nimi w sposób inny niż konieczny do ustalenia charakteru, właściwości i funkcjonowania towarów, a tym samym nie pozbawia się go prawa odstąpienia od umowy.

W związku z tym, w przypadku sporu trzeba będzie indywidualnie ocenić, czy testowanie towarów przez konsumenta wykroczyło poza to, co było konieczne do ustalenia ich charakteru, cech i sposobu działania. Porównanie z tym, co konsument może normalnie zrobić w sklepie stacjonarnym służy jako dobry punkt odniesienia, na przykład przymierzanie odzieży w sklepie nie wiązałoby się z usunięciem metek producenta.

Dyrektywa „CRD” nie reguluje sposobu zamykania towaru/pakietu do celów art. 16 lit. e). To do podmiotów gospodarczych należy ustalenie go z uwzględnieniem właściwości towarów.

Wytyczne opublikowane przez Dyrekcję Generalną ds. Sprawiedliwości Komisji Europejskiej mogą dostarczać dalsze informacje na temat stosowania dyrektywy w sprawie praw konsumentów.

Nasz komentarz – odpowiedź Centrum Kontaktowego nie wnosi za dużo w stosunku, do tego co było wiadome do tej pory. Na plus na pewno należy ocenić mimo wszytko podanie kilku praktycznych przykładów dotyczących żywności oraz ponowne odwołanie w drodze analogii do sklepu stacjonarnego

W tym miejscu musimy zastrzeć, że odpowiedź Europe Direct nie jest wiążąca – informacje udzielone przez Europe Direct nie są prawnie wiążące. Aczkolwiek z uwagi na autorytet Komisji Europejskiej i działającemu przy niej punktowi kontaktowemu warto wziąć pod uwagę rozważania zawarte w tej odpowiedzi.

Przy tej okazji warto zwrócić także uwagę na orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie, który także dotyczy tej kwestii:

Opisane prawo do odstąpienia od umowy nie służy jedynie w wypadkach określonych w art. 38 ustawy o prawach konsumenta. Mianowicie jak wynika z art. 38 pkt 5 tej ustawy nie przysługuje ono w odniesieniu do umów, w której przedmiotem świadczenia jest rzecz dostarczana w zapieczętowanym opakowaniu, której po otwarciu opakowania nie można zwrócić ze względu na ochronę zdrowia lub ze względów higienicznych, jeżeli opakowanie zostało otwarte po dostarczeniu. W doktrynie wskazuje się jako przykłady takich przedmiotów: artykuły spożywcze, produkty kosmetyczne, produkty chemiczne wykorzystywane w gospodarstwie domowym, opatrunki, strzykawki, z jednoczesnym zaznaczeniem, że głównym celem art. 38 pkt 5 jest ochrona interesów przedsiębiorcy, gdy przedmiotem świadczenia są rzeczy wykazujące specyficzne właściwości wymagające transportu w zamkniętym opakowaniu. Chodzi o rzeczy, które – po otwarciu opakowania – nie mogą być następnie przedmiotem transportu ze względu na ochronę zdrowia lub ze względów higienicznych. Gdyby konsument otworzył opakowanie i odstąpił od umowy dotyczącej wspomnianych rzeczy, przedsiębiorca nie byłby w stanie ponownie zaoferować ich innemu nabywcy. Wprowadzenie omawianego wyjątku mogą także – do pewnego stopnia – uzasadniać względy natury ogólnospołecznej, tj. wymagania ochrony zdrowia publicznego (por. G. Bar (w:) Ustawa…, red. B. Kaczmarek-Templin, P. Stec, D. Szostek, s. 194). [Tomasz Czech, Prawa konsumenta. Komentarz, wyd. Wolters Kluwer Polska, 2017 r.]

XVII AmA 16/17 – wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Warszawie z 2019-02-28

 

Newsletter prawny dla Sprzedawców

Dowiesz się pierwszy o ważnych zmianach w prawie i otrzymasz specjalne zaproszenia na nasze webinary z prawnikiem!

SUKCES - zapisałeś się!

Napisz maila
*
*
*
Zamów rozmowę tel.
*
*