utworzone przez Doradca Sprzedawcy | cze 9, 2023 | Ochrona dóbr osobistych, Profesjonalny Regulamin Sklepu Internetowego od prawników Prokonsumencki.pl, Zastrzeżenie znaku towarowego, Znak towarowy |
Śledząc artykuły na naszym blogu, na pewno wiecie Państwo, że zastrzeżony znak towarowy może być dużym atutem i ułatwieniem ochrony swoich interesów w działalności każdego przedsiębiorcy. O tym, czym w zasadzie jest znak towarowy, w jaki sposób i dlaczego warto go zastrzec, opowiadaliśmy w jednym z wcześniejszych artykułów – Dlaczego Sprzedawca Internetowy powinien zarejestrować znak towarowy swojego sklepu
W poniższym artykule chcielibyśmy jednak zwrócić Państwa uwagę na kilka konkretnych rozwiązań, jakie posiada właściciel zarejestrowanego znaku towarowego, aby chronić swoją markę w Internecie.
Przedstawiamy listę 5 sposobów, jak znak towarowy pomaga chronić markę w Internecie. Naturalnie, nasza lista ma jedynie charakter przykładowy i nie wyczerpuje wszystkich korzyści, jakie płyną z posiadania zastrzeżonego znaku towarowego, a jedynie skupia się na tych metodach, które są najczęściej spotykane i przydatne w działalności naszych klientów.
#1 Zabezpieczenie domeny strony internetowej
Wbrew temu, co może się wydawać, rejestracja domeny internetowej nie sprawia, że stajemy się jej prawnym właścicielem. Z samego tytułu zakupu domeny nie zyskujemy żadnych szczególnych praw do nazwy, pod którą prowadzimy stronę internetową. Nasze prawo do domeny trwa tak długo, jak długo dzierżawimy ją od organizacji zajmującej się rejestracją domen.
Jednakże gdyby nasza umowa z jakichś przyczyn wygasła, każda inna osoba będzie mogła legalnie zakupić tę domenę i rozpocząć prowadzenie pod nią własnej działalności. Przejęcie domeny może być dramatyczne w skutkach dla sklepu lub serwisu internetowego, który przez swoich klientów i użytkowników kojarzony był od lat właśnie z daną domeną.
Co więcej, istnieje także ryzyko, że na fali naszej popularności inne podmioty będą rejestrować domeny podobne do naszej. To w konsekwencji może oznaczać, że klienci zamiast trafić na naszą stronę zostaną przekierowani np. do konkurencji. Z prawnego punktu widzenia istnieją oczywiście środki ochrony przewidziane np. przez ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji – jednak w praktyce dochodzenie roszczeń na jej podstawie będzie dużo bardziej czasochłonne i niepewne.
W takim wypadku najlepszym zabezpieczeniem naszej domeny przed jej przejęciem może być właśnie rejestracja znaku towarowego. Zastrzegając nazwę domeny jako znak towarowy, zwiększamy szanse na utrzymanie naszego prawa do domeny oraz jej ochronę przed nieuprawnionym używaniem lub też imitowaniem przez konkurencyjne podmioty.
#2 Certyfikat VMC – większa wiarygodność w oczach kontrahentów
VMC (Verified Mark Certificate – zweryfikowany certyfikat marki) to narzędzie przydatne do podniesienia wiarygodności naszej firmy w relacjach z klientami i kontrahentami, z którymi pozostajemy w kontakcie mailowym.
Rolą VMC jest potwierdzenie naszego prawa do logo marki, którym posługujemy się w korespondencji elektronicznej. Dzięki temu cała komunikacja mailowa zyskuje na wiarygodności i bezpieczeństwie – adresaci naszych wiadomości chronieni są przed spamerami oraz innymi oszustami próbującymi podszyć się pod naszą markę, używając naszego logo.
Wielu popularnych dostawców usług e-mail (np. Google) wymaga posiadania VMC, aby umożliwić wyświetlanie oficjalnego logo marki w wychodzących wiadomościach mailowych.
Wystawienie VMC wymaga, aby logo było zastrzeżonym znakiem towarowym. Po rejestracji znaku w celu otrzymania certyfikatu należy zgłosić się do odpowiedniej organizacji certyfikacyjnej, np. Digicert (https://www.digicert.com/tls) lub Entrust (https://www.entrust.com/).
#3 Walka z nieuczciwymi kampaniami reklamowymi i SEO
Oczywistą formą naruszenia prawa do marki jest posłużenie się naszą nazwą bądź logo w reklamie przez konkurencję. Natomiast jak się okazuje, w praktyce wirtualnego obrotu naruszenie może przybrać także postać „niewidzialną” – jeżeli prowadzą Państwo kampanie reklamowe np. za pośrednictwem usługi Google Ads, to na pewno wiedzą Państwo, jak dużą rolę odgrywają meta-tagi czy słowa kluczowe używane do prawidłowego wypozycjonowania strony internetowej.
Pozycjonowanie strony internetowej na frazy zawierające np. cudzą nazwę firmy lub sklepu może stanowić działanie niezgodne z prawem oraz zasadami uczciwej konkurencji, szczególnie wtedy, gdy towarzyszy temu możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia oferowanych towarów lub usług.
W walce z podobnymi praktykami przychodzi na pomoc posiadanie zastrzeżonego znaku towarowego. Znak towarowy potwierdza nasze prawo do marki oraz ułatwia dochodzenie roszczeń np. o zaniechanie dalszych naruszeń i zaprzestanie korzystania z naszego znaku w celu reklamy lub wprowadzającego w błąd pozycjonowania się przez konkurencję. Zastrzeżony znak towarowy może być szczególnie skuteczny do walki z reklamami tekstowymi w Google Ads, w których wyświetla się nasza zarejestrowana nazwa – zgłoszenie naruszenia do Google powinno pozwolić na szybkie zablokowanie takiej reklamy.
#4 Blokowanie ofert na platformach marketplace
Współcześnie duża część sprzedaży internetowej skupia się na platformach marketplace. To właśnie na nich często dochodzi niestety do naruszeń praw własności intelektualnej. Właściciele takich platform zgodnie z prawem mają obowiązek usuwania bezprawnych treści naruszających prawa podmiotów trzecich, gdy otrzymają wiarygodne zgłoszenie na temat potencjalnego naruszenia, jednak w praktyce weryfikacja tych zgłoszeń często przekracza możliwości moderacji platformy.
Nic dziwnego, że potentaci tacy jak Allegro, Amazon czy eBay utworzyli systemy powiadomień o naruszeniach własności intelektualnej, które mają przyspieszyć proces zgłaszania naruszeń i „blokowania” ofert, które posługują się bezprawnie nazwą lub logo innego sprzedawcy.
Należy jednak pamiętać, że moderatorzy platform marketplace zwykle nie będą w stanie zbadać, komu przysługuje wcześniejsze prawo do danej nazwy. Dlatego jeśli posiadamy zarejestrowany znak towarowy – nasza pozycja jest już z góry dużo silniejsza, ponieważ wystarczy przedstawić świadectwo ochronne i na tej podstawie zażądać usunięcia spornej oferty.
Poza tym niektóre platformy wprowadzają specjalne programy ochrony, które zapewniają uproszczenie i zautomatyzowanie ochrony marki dla przedsiębiorców posiadających zarejestrowany znak towarowy. Przykładowo, do takich programów należy Program Współpracy w Ochronie Praw na Allegro (https://dlakupujacych.allegro.pl/bezpieczenstwo/wspolpraca-w-ochronie-praw/pl/o-programie), Amazon Brand Registry (https://brandservices.amazon.pl/) lub eBay VeRO (https://www.ebay.pl/pages/help/tp/vero-rights-owner.html). Warto podkreślić, że w przypadku portalu eBay system powiadomień dotyczących naruszeń marki jest tylko funkcjonalnością w ramach programu VeRO, a nie osobnym narzędziem.
#5 Ochrona marki w social mediach
Portale social media często są pierwszą „linią frontu” w walce o klienta oraz rozpoznawalność marki. Za ich pośrednictwem firmy prowadzą komunikację oraz marketing swoich towarów i usług. Z tego powodu do wielu naruszeń dochodzi właśnie za sprawą social mediów. Bezprawne użycie naszego logo lub nazwy może zachodzić w treści postów, zdjęciach, nazwach lub opisach fanpage’y, relacjach itd.
Niezależnie od tego, co stoi za takim działaniem, to również tutaj ochrona, jaką daje zastrzeżony znak towarowy, może zaoszczędzić nam wiele czasu i stresu. Serwisy takie jak Facebook (https://www.facebook.com/help/contact/1057530390957243) lub Instagram (https://help.instagram.com/contact/230197320740525) udostępniają dedykowane formularze do zgłaszania naruszeń zarejestrowanych znaków towarowych, co ma na celu przyspieszyć i ułatwić ochronę marki przed dalszymi naruszeniami prowadzonymi na ich platformach.
Podsumowanie
Jak widać rejestracja znaku towarowego znacząco ułatwia ochronę interesów i marki przedsiębiorcy. Pomaga w sytuacji spornej wykazać jednoznacznie nasze prawa do danej nazwy lub logo. Jest to szczególnie ważne w Internecie, gdzie naruszenia praw własności intelektualnej są bardziej powszechne i trudniejsze do zwalczania.
Dlatego właśnie zalecamy, aby o rejestracji znaku towarowego pomyśleć jak najwcześniej. Zastrzeżenie identycznego lub podobnego znaku towarowego przez potencjalną konkurencję może stworzyć trudności w ochronie Państwa marki, a w ostateczności nawet zmusić do jej zmiany.
W razie zainteresowania ochroną i zastrzeżeniem swojego znaku towarowego, zachęcamy do kontaktu z prawnikami serwisu Prokonsumencki.pl:
61 847 55 18
kontakt@prokonsumencki.pl
utworzone przez Doradca Sprzedawcy | lis 17, 2022 | Allegro, Inne Regulaminy, Obowiązki Informacyjne Sprzedawcy, Profesjonalny Regulamin Sklepu Internetowego od prawników Prokonsumencki.pl |
Rozporządzenie w sprawie wyrobów medycznych (2017/745/UE) (MDR) zastąpiło dnia 26 maja 2021 roku dotychczas obowiązującą dyrektywę dotyczącą wyrobów medycznych (93/42/EWG) (MDD) oraz dyrektywę w sprawie zbliżenia ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do wyrobów medycznych aktywnego osadzania (90/385/EWG) (AIMDD).
Zmiany były konieczne z uwagi na postęp techniczny. Dzięki nim zarysowano ramy regulacyjne sprzyjające bezpieczeństwu klinicznemu i zapewniające równy dostęp do rynku dla producentów.
Czego dotyczy i do kogo skierowane jest rozporządzenie MDR?
Rozporządzenie ustanawia przepisy dotyczące wprowadzania do obrotu, udostępniania na rynku lub wprowadzania do używania w Unii wyrobów medycznych stosowanych u ludzi oraz wyposażenia takich wyrobów. Stosuje się je również do prowadzonych w Unii badań klinicznych dotyczących takich wyrobów medycznych i wyposażenia (art. 1).
Z uwagi na rozszerzony zakres rozporządzenia, producenci powinni zweryfikować czy ich produkty nie zostały objęte jego zastosowaniem. Rozporządzenie obejmuje wyroby które mają zastosowanie zarówno medyczne, jak i niemedyczne (jak np. lasery do usuwania włosów lub tatuaży). Należy zwrócić również uwagę na wyroby i usługi sprzedawane przez Internet które jednoznacznie zostały objęte zakresem rozporządzenia w art. 6.
Należy również pamiętać, że rozporządzenie w przeciwieństwie do dyrektyw nie musi zostać zaimplementowane do porządku krajowego, a stosowane jest w kraju bezpośrednio. Przedsiębiorcy oferujący wyroby medyczne powinni więc zapoznać się z tymi przepisami, podobnie jak czynią to z polskimi ustawami. Ma to również znaczenie w kontekście jednolitego rozumienia przepisów na terenie całej UE.
Jakie zmiany czekają producentów wyrobów medycznych?
Jedną z najistotniejszych zmian jest wprowadzenie nowych reguł klasyfikacji z nowymi wytycznymi, co wymaga od producentów zweryfikowania czy ich produkty nie wymagają przeklasyfikowania. Jak już wspomniano wyżej, dodatkowo zakres tego rozporządzenia jest szerszy. MDR obejmuje na przykład wszystkie wyroby do czyszczenia, sterylizacji lub dezynfekcji innych wyrobów medycznych oraz niektóre wyroby niemające przewidzianego zastosowania medycznego (załącznik XVI).
Dla każdego wyrobu medycznego należy przeprowadzić ocenę zgodności, przy czym dla wszystkich o klasie powyżej I (dla których ocenę tę może przeprowadzić sam producent z pewnymi wyjątkami) wymaga ona udziału jednostki notyfikowanej.
Wprowadzony został system niepowtarzalnych kodów identyfikacyjnych wyrobów (UDI), która ma poprawić ich identyfikowalność i bezpieczeństwo po wprowadzeniu do obrotu – takie oznaczenie umożliwi bowiem ich śledzenie. Każdy wyrób medyczny – oraz w stosownych przypadkach każde opakowanie – będzie posiadać kod UDI składający się z dwóch części: identyfikatora wyrobu w systemie UDI oraz identyfikatora produkcji w systemie UDI, wskazującego jednostkę produkującą wyrób. Rozporządzenie przewiduje że informacje te będą podawane do publicznej wiadomości przy pomocy bazy danych EUDAMED, co ma zapewnić większą przejrzystość, a także korzystnie wpłynąć na ilość i jakość na rynku wyrobów medycznych.
Rozporządzenie przewiduje również zmiany w zakresie badań klinicznych – wskazuje się na to że nowe przepisy znacząco zaostrzają dotychczasowe regulacje. Wymogi określono w art. 62 i załączniku XV.
Wspomniano już że nowe rozporządzenie jednoznacznie wskazuje na objęcie swoimi przepisami również wyrobów i usług sprzedawanych przez Internet. Doprecyzowując, art. 6 MDR obejmuje sprzedaż internetową wyrobów medycznych oraz wyroby medyczne, których używa się w celu świadczenia usług diagnostycznych lub terapeutycznych oferowanych na odległość. Wyroby oferowane na odległość muszą być zgodne z rozporządzeniem. Na żądanie właściwego organu, przedsiębiorca oferujący wyrób na odległość lub świadczący wspomniane wyżej usługi, powinien udostępnić kopię deklaracji zgodności UE dla danego wyrobu.
Obowiązki podmiotów gospodarczych
Rozporządzenie definiuje i określa obowiązki nie tylko producentów i upoważnionych przedstawicieli, jak czyniły to dotychczas obowiązujące dyrektywy regulujące kwestie wyrobów medycznych, ale również importerów i dystrybutorów (którymi mogą być również przedsiębiorcy prowadzący sklepy medyczne). Obowiązki poszczególnych podmiotów są obecnie określone w rozporządzeniu. Nie usunięto dotychczasowych wymogów, ale dodano nowe.
Obowiązki producentów (dotychczas określanych jako wytwórców) są najszersze. Producenci muszą m.in.:
- posiadać systemy zarządzania ryzykiem oraz jakością;
- prowadzić oceny kliniczne;
- sporządzać dokumentację techniczną;
- stosować procedurę oceny zgodności (o czym wyżej);
- dokonywać klasyfikacji swoich wyrobów, co jest kluczowe dla przeprowadzanej oceny zgodności, oznakowania CE i wydania deklaracji zgodności.
Producenci są także odpowiedzialni za swoje wyroby po wprowadzeniu ich do obrotu. Muszą oni posiadać systemy zapewniające przejęcie przez nich finansowej odpowiedzialności za szkody spowodowane przez wadliwe wyroby. Producenci są odpowiedzialni za wprowadzanie niezbędnych danych do europejskiej bazy danych (EUDAMED), w której skład wchodzi baza danych UDI, a także za aktualizację tych danych.
Producenci spoza UE/EOG muszą mieć zawartą umowę z upoważnionym przedstawicielem w UE/EOG. Obowiązki upoważnionego przedstawiciela są podobne do obowiązków producenta, jednak są one nieco węższe.
Do obowiązków dystrybutorów należą natomiast:
- Zapewnienie zgodności wyrobu z rozporządzeniem MDR, sprawdzenie czy zostały spełnione następujące wymogi:
- o na wyrobie zostało umieszczone oznakowanie CE oraz została sporządzona deklaracja zgodności UE dla tego wyrobu,
- o wyrobowi towarzyszą informacje, jakie producent ma przekazywać zgodnie z rozporządzeniem,
- o w przypadku wyrobów importowanych, importer spełnił wymogi określone w rozporządzeniu,
- o w stosownych przypadkach, producent nadał wyrobowi kod UDI.
- Zapewnienie zgodności wyrobu po obsłudze, magazynowaniu i dystrybucji,
- Nadzór po wprowadzeniu wyrobu na rynek,
- Prowadzenie rejestru skarg, wyrobów niezgodnych z wymogami oraz przypadków wycofania z używania i wycofania z obrotu.
W przypadku gdy dystrybutor uważa lub ma powody uważać, że wyrób nie jest zgodny z niniejszym rozporządzeniem, nie udostępnia on tego wyrobu na rynku, dopóki nie zostanie zapewniona zgodność wyrobu oraz informuje producenta, a także – w stosownych przypadkach – jego upoważnionego przedstawiciela oraz importera.
Obowiązki importerów są podobne, z tym że nie prowadzą oni nadzoru po wprowadzeniu wyrobu na rynek, ale mają obowiązek rejestracji w bazie EUDAMED.
Powyższe obowiązki mogą się zmieniać, stąd ważne jest, by podmioty gospodarcze oferujące wyroby medyczne zapoznały się z pełną treścią rozporządzenia. MDR przewiduje m.in. przejęcie obowiązków producenta przez dystrybutora lub importera w przypadkach gdy:
- udostępniają na rynku wyrób pod własnym imieniem i nazwiskiem lub nazwą, zarejestrowaną nazwą handlową lub zarejestrowanym znakiem towarowym, z wyjątkiem przypadków, gdy dystrybutor lub importer zawierają z producentem porozumienie, na mocy którego producent zostaje na etykiecie oznaczany jako taki i jest odpowiedzialny za spełnianie wymogów nałożonych na producentów na mocy niniejszego rozporządzenia;
- zmieniają przewidziane zastosowanie wyrobu już wprowadzonego do obrotu lub do używania;
- modyfikują wyrób już wprowadzony do obrotu lub do używania w sposób mogący wpłynąć na jego zgodność z obowiązującymi wymogami.
Za nieprzestrzeganie obowiązków wynikających z rozporządzenia MDR przewidziano sankcje – ustawodawca unijny pozostawił jednak ich określenie prawu krajowemu. W polskiej ustawie o wyrobach medycznych z dnia 7 kwietnia 2022 r. przewidziano poza decyzjami administracyjnymi dotyczącymi wycofania wyrobów również kary pieniężne, których wysokość uzależniona jest od rodzaju naruszenia.
Przepisy przejściowe
Rozporządzenie stosowane jest od dnia 26 maja 2021. Warto wskazać jednak, że po upływie tego terminu, a więc już w trakcie stosowania rozporządzenia, certyfikaty dostarczone na podstawie dyrektyw mogą zachować ważność. Wynika to z tego że zgodnie z rozporządzeniem zachowany został ich termin ważności, wynoszący maksymalnie cztery lata – a więc do dnia 27 maja 2024 r. nadal można wprowadzać do obrotu niektóre wyroby posiadające certyfikaty wydane na podstawie dyrektyw (certyfikaty AIMDD/MDD). W fazie przejściowej na rynku będą istnieć wyroby certyfikowane zarówno na podstawie dyrektyw, jak i na podstawie rozporządzenia.
Zachęcamy producentów i sprzedawców do zapoznania się z pełnym tekstem rozporządzenia, dostępnym pod adresem: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=celex%3A32017R0745, oraz ustawy o wyrobach medycznych: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20220000974.
utworzone przez Doradca Sprzedawcy | paź 14, 2022 | Allegro, Europejski Trybunał Sprawiedliwości (TSUE), Klauzule Niedozwolone, Profesjonalny Regulamin Sklepu Internetowego od prawników Prokonsumencki.pl, Regulamin Sklepu Internetowego, Reklamacja Towaru, Rękojmia, Zwrot towaru |
Co do zasady sprzedawca ponosi koszty reklamacji, w tym również koszty demontażu i ponownego montażu rzeczy wadliwej po jej naprawie lub wymianie. Jak jednak wygląda sytuacja, gdy kupujący zamontował rzecz, która była od początku wadliwa? Z artykułu dowiesz się, dlaczego sprzedawca nie powinien odpowiadać za demontaż towaru w przypadku, gdy kupujący działa z oczywistym naruszeniem zasad „dobrej wiary”, co może uwidaczniać się w tym, że reklamowane wady towaru były możliwe do dostrzeżenia przed jego montażem.
Koszty demontażu towaru. Co na to Kodeks cywilny
Zgodnie z art. 561[1] § 1 Kodeksu cywilnego:
„Jeżeli rzecz wadliwa została zamontowana, kupujący może żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania po dokonaniu wymiany na wolną od wad lub usunięciu wady. W razie niewykonania tego obowiązku przez sprzedawcę kupujący jest upoważniony do dokonania tych czynności na koszt i niebezpieczeństwo sprzedawcy.”
W przypadku, gdyby koszt tych czynności przekraczał cenę rzeczy sprzedanej, odpowiedzialność sprzedawcy za demontaż i ponowny montaż towaru ograniczona jest w następujący sposób:
- Gdy kupującym jest przedsiębiorca – sprzedawca może odmówić demontażu i ponownego montażu.
- Gdy kupującym jest konsument – sprzedawca nie może wprawdzie odmówić, ale odpowiada za demontaż i ponowny montaż jedynie do wysokości ceny rzeczy sprzedanej; koszty powyżej tej kwoty obowiązany jest pokryć konsument.
Należy podkreślić, że obowiązki sprzedawcy w zakresie demontażu i ponownego montażu towaru po wykonanej reklamacji są niezależne od tego, czy sprzedawca przeprowadził ten montaż, czy też kupujący zamontował ten towar we własnym zakresie.
Przepisy o rękojmi nie rozróżniają w żaden wyraźny sposób sytuacji zamontowania rzeczy, której wada w chwili montażu jeszcze się nie ujawniła, od przypadku, gdy wada była możliwa do zauważenia przed montażem. W praktyce jest to niestety problem, z którym często mierzą się sprzedawcy. Konsumentom zdarza się reklamować towary takie jak np. płytki, panele podłogowe, meble itd., które zostały zamontowane mimo ich dostrzegalnej niezgodności z umową. Naturalnie, brak powstrzymania się przez konsumenta z montażem takiego towaru naraża sprzedawcę na ponoszenie dużo większych kosztów wykonania reklamacji.
W tym miejscu pojawia się zatem pytanie: czy w świetle art. 561[1] § 1 k.c. sprzedawca jest zobowiązany do demontażu i ponownego montażu towaru, którego wada była już wcześniej widoczna?
„Dobra wiara” kupującego a odpowiedzialność sprzedawcy
Aby odpowiedzieć na pytanie o zakres zobowiązania sprzedawcy realizowanego na gruncie art. 561[1] § 1 k.c., konieczne jest przybliżenie celu, jaki stał za wprowadzeniem tej regulacji przez polskiego ustawodawcę.
Artykuł 561[1] k.c. został dodany w 2014 r. przy okazji nowelizacji Kodeksu cywilnego i wprowadzenia ustawy o prawach konsumenta.
Już z samego brzmienia art. 561[1] k.c. wynika, że stanowi on urzeczywistnienie wniosków płynących z wyroku TSUE z dnia 16 czerwca 2011 r., sygn. akt C-65/09 (Gebr. Weber i Putz). Wyrok ten przyczynił się do istotnego doprecyzowania wykładni przepisów unijnej dyrektywy 1999/44/WE, która była wspólnym źródłem regulacji o odpowiedzialności z tytułu niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową we wszystkich państwach członkowskich UE, a więc także w Polsce.
W sprawie przekazanej TSUE do rozstrzygnięcia przez niemiecki sąd krajowy chodziło o spór między konsumentem i sprzedawcą, który dotykał kwestii ustalenia kosztów ponoszonych przez sprzedawcę w razie reklamacji zamontowanych płytek. Konsument domagał się zwrotu kosztów demontażu i usunięcia płytek, jako że zgodnie z postanowieniami dyrektywy 1999/44/WE, wdrożonej także przez niemieckie przepisy konsumenckie, w razie niezgodności towaru z umową konsument jest uprawniony do wolnej od opłat naprawy lub zastąpienia towaru, przy czym zgodnie z art. 3 ust. 4 dyrektywy sformułowanie „wolny od opłat” odnosi się do niezbędnych kosztów związanych z przywróceniem towarom zgodności, w szczególności do kosztów wysyłki, robocizny i materiałów.
W ocenie unijnego trybunału kluczowa okazała się w tej sprawie okoliczność, że defekt płytek będący podstawą reklamacji konsumenta możliwy był do stwierdzenia bez potrzeby ich montażu, co sprawiało, że żądanie zwrotu kosztów demontażu przez sprzedawcę nie było uzasadnione.
„Artykuł 3 ust. 2 i 3 dyrektywy 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 25 maja 1999 r. w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji należy interpretować w ten sposób, że w przypadku doprowadzenia do stanu zgodnego z umową poprzez wymianę niezgodnego z umową towaru konsumpcyjnego, który przed wystąpieniem wady został zamontowany w dobrej wierze przez konsumenta zgodnie z charakterem i przeznaczeniem tego towaru, sprzedawca jest obowiązany sam dokonać demontażu tego towaru z miejsca, w którym został zamontowany, i zamontować tam towar zastępczy albo ponieść niezbędne koszty związane z demontażem i zamontowaniem towaru zastępczego. Ten obowiązek sprzedawcy istnieje niezależnie od tego, czy na mocy umowy sprzedaży podjął się on zamontowania zakupionego pierwotnie towaru konsumpcyjnego.”
W wyroku posłużono się pojęciem „dobrej wiary”, co oznacza montaż towaru przez konsumenta działającego w usprawiedliwionym przeświadczeniu, że montowany towar jest niewadliwy.
Mając na uwadze, że powyższe orzeczenie wyraźnie zainspirowało polskiego ustawodawcę do nowelizacji przepisów Kodeksu cywilnego poprzez dodanie w rozdziale o rękojmi art. 561[1] k.c., należałoby ten przepis odczytywać zgodnie ze stanowiskiem zajętym przez TSUE.
Interpretacje polskich sądów – z korzyścią dla sprzedawców
W polskim orzecznictwie pojawiają się przykłady korzystnych dla sprzedawców rozstrzygnięć opartych na wykładni art. 561[1] k.c. w duchu wyroku TSUE C-65/09.
Wskazać należy w szczególności na sprawę rozpatrywaną przez Sąd Rejonowy w Toruniu (sygn. akt I C 214/17), która zakończyła się wyrokiem z dnia 4 grudnia 2017 r. Istota sporu była bardzo zbliżona do zagadnienia, którego interpretacji podjęło się w przeszłości TSUE.
Spór dotyczył bowiem reklamacji wadliwych paneli podłogowych, które zostały zamontowane na zlecenie konsumentów przez wynajętego w tym celu fachowca. O ile sama wada była bezsporna i w tym zakresie roszczenie o zwrot ceny paneli zostało uznane za zasadne, to jednak SR w Toruniu orzekł, że żądanie od sprzedawcy zwrotu poniesionych kosztów demontażu paneli nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ stwierdzona wada jakościowa paneli (liczne sęki, przebarwienia, biel) była możliwa do zauważenia jeszcze przed rozpoczęciem montażu.
Z tych samych względów sąd nie mógł przychylić się także do roszczenia o zwrot kosztów materiałów użytych do pierwotnego montażu wadliwych paneli. Nie bez znaczenia pozostawała tutaj okoliczność, że konsumenci powierzyli montaż paneli profesjonaliście, od którego można by oczekiwać staranności i rzetelności pozwalającej zauważyć nieprawidłowe właściwości paneli przed ich ułożeniem.
„Sąd ustalił, iż możliwe było stwierdzenie wadliwości parkietu już na etapie jego montażu. Parkiet powodom wydany został w paczkach. Każda z paczek opatrzona była natomiast etykietą zawierającą informację co do właściwości parkietu w tym deklaracji właściwości użytkowych, oznakowania CE, daty, partii produkcji, nazwy firmy oraz klasyfikacji drewna. Zaznaczyć należy, iż układaniem parkietu u powodów zajmował się profesjonalista (…) Na etapie układania parkietu winien on nie tylko ocenić istniejące warunki do kładzenia parkietu ale również ocenić parkiet: jego wilgotność, klasyfikację i wymiar. Stwierdzenie różnicy w jakości poszczególnych klepek dla profesjonalisty nie powinno nastręczać problemów. (…) Powódka na budowie była codziennie, obserwowała trwające prace montażu parkietu i mogła wcześniej zwrócić uwagę na jego jakość a nie czekać aż jego przeważająca część zostanie ułożona, a nawet zgadzać się na częściowe jego wycyklinowanie. Powyższe okoliczności w ocenie Sądu przemawiają za tym, iż powództwo o zasądzenie kosztów związanych z zakupem klejów, montażu wadliwego parkietu czy też jego zerwania nie zasługiwało na uwzględnienie. Powodowie bowiem mieli możliwość stwierdzenia złej jakości parkietu, istniejących wad parkietu, już przed jego przyklejeniem. Zaznaczyć należy, iż w przypadku parkietu jego montaż nie jest konieczny do stwierdzenia jego jakości, do stwierdzenia występujących w rzeczy wad fizycznych. Nie znalazł więc tutaj zastosowania art. 561 1 k.c.”
Podsumowanie
Posługując się wykładnią celowościową art. 561[1] § 1 k.c., uwiarygadnianą dodatkowo przez rozstrzygnięcia takie jak to, które zapadło przed SR w Toruniu, należałoby wysunąć wniosek, że obowiązek demontażu i ponownego montażu towaru przez sprzedawcę (lub też ponoszenia kosztów tych czynności dokonanych przez kupującego) nie znajdzie zastosowania w przypadku każdej reklamacji.
Pomijając oczywiste wyjątki sformułowane przez ustawodawcę w § 2 i 3, sprzedawca nie powinien również odpowiadać za demontaż towaru w przypadku, gdy kupujący działa z oczywistym naruszeniem zasad „dobrej wiary”, co może uwidaczniać się w tym, że reklamowane wady towaru były możliwe do dostrzeżenia przed jego montażem.
utworzone przez Doradca Sprzedawcy | lip 28, 2022 | Allegro, Amazon, Profesjonalny Regulamin Sklepu Internetowego od prawników Prokonsumencki.pl |
Ostatnio jeden z naszych Klientów zwrócił się do nas z pytaniem jak sprzedawać legalnie zastępcze akcesoria do produktów znanej marki aby nie naruszyć jej praw?
Sprawa zaczęła się od usuwania przez Allegro jego aukcji, w których opisie była dodana nazwa marki – dodajmy, że nazwa ta jednocześnie została zastrzeżona jako znak towarowy. Aukcje były usuwane po otrzymaniu przez Allegro zgłoszenia od właściciela znaku towarowego. Ważna sprawa – Klient sprzedawał produkty stanowiące akcesoria zastępcze / pasujące do innego produktu znanej marki. Nie sprzedawał natomiast samych produktów tej marki.
Allegro wskazało:
„W opisach Twoich ofert używasz w sposób nieuprawniony zastrzeżonego słownego znaku towarowego. Naruszenie polega na wykorzystaniu – w tytule i/lub dalszym opisie oferty – nazwy określonego, zarejestrowanego znaku towarowego do sprzedaży produktu innej marki. Więcej informacji na temat naruszenia znajdziesz tutaj. Działania podejmujemy w wyniku otrzymania zgłoszenia będącego wiarygodną wiadomością w rozumieniu art. 14 ust. 3 Ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną. W przypadku wykazanych przez uprawnionego zgłaszającego naruszeń, oznacza to konieczność niezwłocznego usunięcia ofert.”
Przypomnijmy, że na Allegro podmiot, który posiada prawa z rejestracji znaku towarowego może przystąpić do programu Współpraca w Ochronie Praw (więcej tutaj: https://allegro.pl/dla-kupujacych/program-wspolpraca-w-ochronie-praw). Podobny program funkcjonuje także m.in. na Amazonie. Jest to duża korzyść z posiadania zarejestrowanego prawa do znaku towarowego. Przypominamy, że w 2022 r. można skorzytać z 75% dotacji na zastrzeżenie znaku – piszemy o tym więcej tutaj (kliknij).
Przejdźmy teraz do odpowiedzi na pytanie naszego Klienta.
Należy zacząć od wyjaśnienia, że przez rejestrację znaku towarowego podmiot uprawniony nabywa prawo wyłącznego używania tego znaku w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze, na którym udzielono mu prawa.
Nazwa „XYZ” jest znakiem towarowym słownym zastrzeżonym na obszarze Unii Europejskiej. Nie ulega więc wątpliwości, że używanie przez inne firmy tej nazwy w zakresie towarów i usług, dla których znak ten został zastrzeżony (o zakresie ochrony informuje nas wykaz klas wskazany w zgłoszeniu), będzie naruszeniem prawa ochronnego właściciela tego znaku.
Używanie znaku towarowego polega w szczególności na:
- umieszczaniu tego znaku na towarach objętych prawem ochronnym lub ich opakowaniach, oferowaniu i wprowadzaniu tych towarów do obrotu, ich imporcie lub eksporcie oraz składowaniu w celu oferowania i wprowadzania do obrotu, a także oferowaniu lub świadczeniu usług pod tym znakiem;
- umieszczaniu znaku na dokumentach związanych z wprowadzaniem towarów do obrotu lub związanych ze świadczeniem usług;
- posługiwaniu się nim w celu reklamy.
Zgodnie z przepisem art. 156 ust. 1 pkt 3 ustawy – Prawo własności przemysłowej, właściciel znaku towarowego nie może zakazać Państwu jego używania, jeśli jest to konieczne dla wskazania przeznaczenia towaru, zwłaszcza gdy chodzi o oferowane części zamienne, akcesoria lub usługi. Co za tym idzie, możliwe jest użycie zastrzeżonej przez inny podmiot nazwy wtedy, gdy jest to niezbędne w celach informacyjnych. Należy dodać, że użycie znaku w celu informacyjnym musi zachodzić z poszanowaniem uczciwych praktyk handlowych.
Podsumowując, dozwolone użycie znaku towarowego innego podmiotu w celach informacyjnych zakłada spełnienie łącznie następujących warunków:
- (1) robią to Państwo wyłącznie w celu poinformowaniu o przeznaczeniu własnych towarów i usług (czyli np. towary są akcesoriami do towarów właściciela znaku);
- (2) jest to konieczne (a więc w praktyce stanowi to jedyny sposób podania odbiorcom zrozumiałej i kompletnej informacji o jego przeznaczeniu); a także
- (3) pozostaje to w zgodzie z uczciwymi praktykami handlowymi (czyli np. nie może sugerować to nieprawdziwych powiązań gospodarczych Państwa i właściciela znaku).
Poza tym proszę także zwrócić uwagę, że niezależnie od przepisów powszechnie obowiązującego prawa, są Państwo związani warunkami Allegro. Korzystając z usług Allegro, zawierają z nimi Państwo umowę, której warunki określone są w regulaminach, wskazujących wymogi w zakresie formułowania tytułów i opisów ofert oraz przestrzegania praw podmiotów trzecich. Wytyczne Allegro w zakresie posługiwania się cudzymi znakami towarowymi do celów informacyjnych znajdą Państwo tutaj:
W pewnym uproszczeniu należy stwierdzić, że jeśli zamiast użycia zastrzeżonej nazwy (np. „XYZ”) wystarczyłoby posłużyć się ogólnym określeniem rodzaju towarów, dla których sprzedają Państwo akcesoria (np. „rodzaj przedmiotu„), to dla bezpieczeństwa powinni Państwo wybierać zawsze nazwę ogólną zamiast zastrzeżonego znaku.
Jeśli jednak uważają Państwo, że użycie nazwy „XYZ” jest niezbędne, bo np. Państwa towar jest wyłącznie kompatybilny z produktem marki „XYZ”, ale już np. nie z innymi tego typu produktami, to należy zadbać o to, aby nazwę zastrzeżoną stosować wyłącznie informacyjnie w sposób, który nie będzie sugerował, że są Państwo w jakikolwiek sposób powiązani z właścicielem znaku albo że Państwa akcesoria zostały wyprodukowane przez właściciela znaku.
Należy zadbać o to, by nazwa ta nie była stosowana jako główny element „wyróżniający” Państwa ofertę na tle innych ofert na platformie, ponieważ pojawić może się słuszny zarzut, że używają jej Państwo głównie w celach reklamowych, co stanowi niedozwolone wkroczenie w uprawnienia właściciela znaku towarowego.
Jeżeli w świetle powyższych wyjaśnień nie zgadzają się Państwo nadal z decyzją Allegro o usunięciu Państwa ofert sprzedaży, zalecamy skontaktować się z Allegro w celu odwołania od tej decyzji i zażądania przesłania treści zawiadomień firmy, która zastrzegła znak i które miały doprowadzić do usunięcia Państwa ofert z platformy.
Proszę uzasadnić swoje żądanie przepisem art. 4 ust. 1 i 5 rozporządzenia UE nr 2019/1150, zgodnie z którymi:
„W przypadku gdy dostawca usług pośrednictwa internetowego podejmuje decyzję o ograniczeniu lub zawieszeniu świadczenia swoich usług pośrednictwa internetowego na rzecz danego użytkownika biznesowego w odniesieniu do poszczególnych towarów lub usług oferowanych przez tego użytkownika biznesowego, przekazuje temu użytkownikowi biznesowemu – zanim ograniczenie lub zawieszenie stanie się skuteczne lub w momencie, w którym staje się ono skuteczne – uzasadnienie tej decyzji na trwałym nośniku informacji.”
„Uzasadnienie, o którym mowa w ust. 1 i 2 oraz w ust. 4 akapit drugi, zawiera odniesienie do konkretnych faktów lub okoliczności – w tym treści powiadomień otrzymanych od stron trzecich – które doprowadziły do podjęcia przez dostawcę usług pośrednictwa internetowego danej decyzji, a także odniesienie do mających zastosowanie podstaw tej decyzji, o których mowa w art. 3 ust. 1 lit. c).„
Reasumując – użycie zastrzeżonego znaku towarowego jest możliwe po spełnieniu kiku warunków. Jeżeli Twoim zdaniem uprawniony do znaku nadużywa swoich praw i wykorzystuje Allegro do bezprawnego blokowania Twojej sprzedaży, to masz pełne prawo podjąć obronę swoich praw.
utworzone przez Doradca Sprzedawcy | lip 6, 2022 | Europejski Trybunał Sprawiedliwości (TSUE), Gwarancja, Profesjonalny Regulamin Sklepu Internetowego od prawników Prokonsumencki.pl, Regulamin i polityka prywatności, Reklamacja Towaru, Rękojmia |
Dnia 9 maja 2022 roku (w sprawie C 179/21), Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej: TSUE) zmierzył się z kolejnym zagadnieniem dotyczącym praw konsumenta i odpowiedniego poziomu poinformowania go o przysługujących mu uprawnieniach. Tym razem sprawa dotyczyła jednak gwarancji, a dokładniej rzecz ujmując gwarancji producenta, o której sprzedający wprost nie informował kupującego.
Trybunał stwiedził, że przedsiębiorca ma obowiązek udzielenia konsumentowi informacji o gwarancji producenta, tylko wtedy, gdy konsument ma uzasadniony interes w uzyskaniu tych informacji, w celu podjęcia decyzji o zakupieniu danego produktu.
A teraz przejdźmy do szczegółów sprawy.
Stan faktyczny i pytania prejudycjalne
Sprzedający, oferujący szwajcarskie scyzoryki w ramach serwisu Amazon, w sekcji ogłoszenia dotyczącej gwarancji, nie podał informacji o tym, że produkty te objęte są gwarancją producenta. Taka informacja wynikała dopiero z linku zamieszczonego w ogłoszeniu, który odsyłał do informacji technicznych o produkcie, w ramach których dopiero informowano o przysługującej kupującemu gwarancji.
W związku z powyższym, konkurencyjna firma, skierowała do sądu powództwo w zakresie naruszania praw konsumentów, w związku ze zbyt niskim poziomem informacji o dodatkowych usługach producenta, w zakresie ewentualnej wady produktu. Choć sprawa wydawać by się mogła błaha, dotarła aż do sądu najwyżej instancji Republiki Federalnej Niemiec, który zadał w niniejszej sprawie następujące pytania:
„1) Czy samo istnienie gwarancji producenta powoduje wymóg informacyjny w rozumieniu art. 6 ust. 1 lit. m) dyrektywy 2011/83?
2) (…) Czy już sama wzmianka o gwarancji producenta w ofercie przedsiębiorcy powoduje wymóg informacyjny (…) czy też powstaje on dopiero wtedy, kiedy wzmianka ta jest dla konsumenta bez trudu widoczna? Czy wymóg informacyjny obowiązuje również wtedy, kiedy konsument może bez trudu zauważyć, że przedsiębiorca udostępnił jedynie informacje producenta dotyczące gwarancji?
3) Czy wymagana (…) informacja o istnieniu i warunkach gwarancji producenta musi zawierać te same informacje, co gwarancja w rozumieniu art. 6 ust. 2 dyrektywy [1999/44], czy też wystarczy mniejszy zakres informacji?”.
W największym skrócie, Trybunał w niniejszej sprawie dążył do ustalenia, czy samo wskazanie, że gwarancja producenta na dany produkt przysługuje, jest wystarczające z perspektywy udzielenia konsumentowi wystarczających informacji w tym zakresie oraz czy powołanie się na odesłanie do strony producenta, które nie jest na pierwszy rzut oka widoczne, jest wystarczające, aby uznać, że wymogi informacyjne względem konsumentów zostały dotrzymane?
Trybunał odpowiada na pytania dotyczące informowania o gwarancji
Po pierwsze, należy wskazać, że Trybunał nie ma wątpliwości co do tego, że oświadczenie gwarancyjne producenta jest skuteczne. Problematyka, którą w głównej mierze, na kanwie niniejszego wyroku podnosi TUSE, to okoliczności takie, jak udzielenie wystarczających informacji, umożliwiających kupującemu uzyskanie wystarczających informacji w zakresie udzielonej gwarancji – również za pośrednictwem sprzedającego i pomimo udzielenia jej wyłącznie przez producenta.
Udzielając odpowiedzi na zadane pytania, Trybunał wskazał przede wszystkim, że „(…) w przypadku gdy przedmiot umowy dotyczy towaru wytworzonego przez osobę inną niż przedsiębiorca, obowiązek ten (informowania o gwarancji i jej zakresie – przyp. red.) powinien obejmować wszystkie istotne informacje dotyczące tego towaru, tak aby konsument mógł zdecydować, czy zamierza związać się umową z przedsiębiorcą.” W związku z tym należy uznać, że co do zasady, to przedsiębiorca powinien poinformować kupującego o przysługiwaniu gwarancji i jej warunkach, zarówno terytorialnych, czasowych jak i zasadach skorzystania z uprawień w tym zakresie. Zdarza się bowiem, że to właśnie gwarancja jest powodem, dla którego wybieramy produkt oferowany przez sprzedającego A, a nie produkt B.
Trzeba przy tym nadmienić, że Trybunał zauważa w tym miejscu istotny problem, który dotyczy również uprawnień konsumenckich w ogólności. Trzeba bowiem zawsze zadać sobie pytanie, gdzie pojawia się granica konieczności informowania konsumenta jak i racjonalności nakładanych na przedsiębiorcę obowiązków, które są przez niego możliwe do zrealizowania. Niekoniecznie bowiem jest tak, że przedsiębiorca posiada pełną wiedzę w zakresie udzielanej przez producenta gwarancji, stąd też nie możemy wymagać, aby podawał on kupującemu informacje o zakresie gwarancji, które wykraczają poza zakres jego wiedzy i racjonalnie ocenianej oraz obiektywnej możliwości udostępnienia wszelkich informacji dot. m.in. warunków jej udzielenia klientowi.
Wskazując na istniejący co do zasady obowiązek sprzedającego w zakresie informowania o gwarancji producenta i jej zakresie, w ramach wyważenia celów w postaci wysokiego poziomu ochrony konsumenta jak i konkurencyjności przedsiębiorstwa, należy wskazać, że przedsiębiorca ten ma obowiązek udzielenia konsumentowi informacji o gwarancji producenta, tylko wtedy, gdy konsument ma uzasadniony interes w uzyskaniu tych informacji, w celu podjęcia decyzji o zakupieniu danego produktu.
Naszym zdaniem, wskazana powyżej wypowiedź Trybunału jest nieco wymijająca, gdyż nie wskazuje wprost – kiedy ma mieć to miejsce. Są jednak pewne wskazówki interpretacyjne, które mogą doprecyzować ten obowiązek ciążący na przedsiębiorcy.
W celu dokonania oceny, należy zdaniem TSUE, „wziąć pod uwagę treść i ogólną konfigurację oferty w odniesieniu do danego towaru; znaczenie, w kategoriach argumentu sprzedaży lub argumentu reklamowego, wzmianki o gwarancji handlowej producenta; miejsce, jakie ta wzmianka zajmuje w ofercie; ryzyko pomyłki lub wprowadzenia w błąd, jakie wzmianka ta może wywołać w świadomości przeciętnego konsumenta, właściwie poinformowanego, dostatecznie uważnego i rozsądnego, co do różnych przysługujących mu uprawnień z tytułu gwarancji lub co do rzeczywistej tożsamości gwaranta; istnienie w ofercie wyjaśnień dotyczących innych gwarancji związanych z danym towarem, jak również wszelkie inne czynniki mogące uzasadnić obiektywną potrzebę ochrony konsumenta.”
Jeśli powyższe okoliczności zostaną spełnione, na przedsiębiorcy ciążyć mogą dodatkowe obowiązki, które co do zasady dotyczą gwaranta – czyli poinformowanie o istnieniu gwarancji, jej warunkach, danych kontaktowych gwaranta (tutaj producenta), w tym szczególności adresu umożliwiającemu kupującemu przekazanie wadliwego produktu właściwemu podmiotowi.
Podsumowanie
Reasumując powyższe, w niniejszej sprawie, naszym zdaniem pojawiają się dwie istotne kwestie:
Po pierwsze, Trybunał, zakresie gwarancji, wskazuje, że informacje dotyczące gwarancji, musza być przekazane kupującemu w momencie, w którym sama gwarancja stanowi istotny element oferty – tj. jest ona niejako jedną z części składowych okoliczności tego, że ten produkt oferuje korzystniejsze warunki dla potencjalnego kupującego niż inny podobny.
Po drugie, TSUE zauważa, że poniekąd przesuwamy się do pewnej granicy racjonalności nakładanych na przedsiębiorcę obowiązków. Jak wielu z działających w branży wie, przepisy konsumenckie sprawiają, że handel jak i usługi świadczone przez Internet, ze względu na nakładane zaostrzenia, sprawiają coraz więcej problemów.
Coraz trudniej jest bowiem zapewnić możliwości zwrotu pełnych kwot, w przypadku odstąpienia od umowy bądź realizacji napraw reklamacyjnych, w przypadku braku dostępności części zamiennych. Stąd też, naszym zdaniem, ten wyrok, choć niepozorny, może dać asumpt co do tego, iż przedsiębiorca nie może być obciążony obowiązkami w takim zakresie, w jakim nie mają one charakteru racjonalnego i są obiektywne niemożliwe do spełnienia.
Na koniec warto także odwołać się do naszej ustawy o prawach konsumenta, która nakłada na Sprzedawców wymóg przekazywania m.in. następującej informacji i to przed zawarciem umowy – informacji o istnieniu i treści gwarancji i usług posprzedażnych oraz sposobie ich realizacji (art. 12 ust. 1 pkt 14 ustawy o prawach konsumenta)
W tej sytuacji naszym zdaniem zdecydowanie bezpieczniej jednak informować o gwarancji udzielonej na dany produkt i w tym celu udostępnić np. na stronie sklepie skan karty gwarancyjnej. A argumenty wskazane w orzeczeniu TSUE pozostawić sobie w razie ewentualnego niedopatrzenia tego obowiązku.