Co zrobić, gdy klient sklepu internetowego nie odbiera przesyłki pobraniowej?

Co zrobić, gdy klient sklepu internetowego nie odbiera przesyłki pobraniowej?

Niniejszy wpis powstał w odpowiedzi na pytanie naszego sprzedawcy – Pana Macieja prowadzącego sklep internetowy. Pytanie dotyczyło zwrotu przesyłki pobraniowej ze względu na jej nieodebranie przez klienta. Dodajmy, że klient nie podał żadnego powodu odebrania przesyłki, nie skontaktował się także uprzednio ze sprzedawcą i nie poinformował go, że nie odbierze przesyłki. W efekcie towar wrócił do sprzedawcy, a sprzedawcy musi ponieść koszty przesyłki w obie strony. 

Zachęcamy dodatkowo do zapoznania się z szerokim komentarzem jednego z naszych prawników na temat problemów z przesyłkami pobraniowymi i tego, jak Sprzedawca może sobie z tym skutecznie radzić:

Sprzedawca pyta

Pan Maciej pyta:

Jedną z form rozliczenia za zamówiony towar jest wysyłka za pobraniem. Oznacza to, że klient płaci za towar oraz przesyłkę w momencie jej odebrania. Często przesyłki nie są nieodbieranie, lub nawet występuje odmowa przyjęcia przesyłki. Ponoszę wówczas koszt przesyłki w obie strony. W takich sytuacjach próbuję skontaktować się z klientem, prosząc o wyjaśnienie tej sytuacji, gdyż zależy mi na dobrych relacjach z klientami i ewentualne ustalenie, czy taka sytuacja wynika z nienależytej obsługi. Częstą odpowiedzią jest stwierdzenie: „nie bo nie”, lub „rozmyśliłam się” a nawet stwierdzenie, że zamówienie było tylko dla zabawy. Czy istnieje jakieś prawne rozwiązanie, które jest w stanie wyeliminować takie sytuacje?

Prawnik Prokonsumencki.pl odpowiada

Panie Macieju zagadnienie to jest dość skomplikowane i nie ma tutaj prostej odpowiedzi.

Na wstępie zakładam, że zgodnie z regulaminem sklepu internetowego umowa sprzedaży została zawarta (skoro towar został wysłany, to umowa powinna być wcześniej zawarta). Oznacza to przede wszystkim, że umowa sprzedaży jest ważna i wiąże obie strony. Pan jako sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę. W braku odmiennych zastrzeżeń w regulaminie, doszło także – w wypadku rzeczy oznaczonej co do tożsamości, czyli np. te konkretne buty firmy X – do przeniesienia własności rzeczy na klienta. Właścicielem zakupionego towaru jest w tym wypadku kupujący.

Podsumowując pierwszą część rozważań – sprzedawca i kupujący związani są ważną umową sprzedaży, ciąża na nich określone prawa i obowiązki, a także mają możliwości ich przymusowego wyegzekwowania – łącznie z drogą sądową.

W opisanej przez Pana sytuacji klient nie odbiera przesłanego przez Pana towaru za pobraniem, mimo że wcześniej wybrał taki właśnie sposób dostawy. Sprzedawca podjął staranie wykonania swojego zobowiązania wynikającego z umowy sprzedaży, tj. przeniósł własność rzeczy i podjął próbę ją wydania. Wydanie okazało się nieskuteczne, ale nie z winy sprzedawcy. Zakładam również, że przewoźnik także wykonał swoje zobowiązanie należycie (dostarczył pod właściwy adres i podjął próbę doręczenia).

Brak odebrania towaru wynika jedynie z własnej woli klienta i brak jest prawnego uzasadnienia takiej decyzji z jego strony. Sprzedawca poniósł jednak koszty przesyłki zwrotnej oraz nie otrzymał ceny towaru i kosztów przesyłki za pobraniem, jeżeli do ich uiszczenia obowiązany był kupujący. Bez wątpienia w takiej sytuacji koszt przesyłki zwrotnej stanowi szkodę po stronie sprzedawcy, która wynika z nienależytego wykonania umowy sprzedaży przez klienta.

Możliwe rozwiązania w przypadku nieodebrania przesyłki

Przede wszystkim należy zauważyć, że umowa sprzedaży nadal obowiązuje. Brak odebrania towaru nie powoduje jej unieważnienia. Obowiązuje ona nadal i strony są obowiązane nadal ją wykonać, tj. sprzedawca powinien wydać towar, a kupujący zapłacić cenę i go odebrać.

Mając to na uwadze, sprzedawca ma kilka możliwości:

1. sprzedawca może domagać się od klienta zapłaty ceny towaru, kosztów pierwszej przesyłki oraz kosztów ewentualnej ponownej przesyłki, tj. może żądać należytego wykonania umowy sprzedaży

2. sprzedawca postępuje tak samo jak w pkt. 1, a dodatkowo domaga się także wynagrodzenia za poniesioną szkodę (koszt przesyłki zwrotnej), tj. żąda należytego wykonania umowy sprzedaży i naprawienia szkody wynikłej z nienależytego jej wykonania
3. sprzedawca może wezwać klienta do wykonania umowy sprzedaży z zakreśleniem terminu i zagrożeniem, że w razie bezskutecznego jego upływu odstąpi od umowy sprzedaży. Po upływie terminu i braku reakcji ze strony klienta sprzedawca składa klientowi oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży – w tym wypadku własność towaru „wraca” do sprzedawcy, a klient nie ma obowiązku uiszczenia ceny. Umowa sprzedaży zostaje uznana za niebyłą
4. sprzedawca postępuje tak samo, jak w pkt. 3, a dodatkowo domaga się od klienta naprawienia szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania, czyli poniesionej szkody – w tym wypadku wydaje się, że będą to przynajmniej całe koszty przesyłki pobraniowej, ale także inne koszty związane z niewykonaniem zobowiązania przez klienta.

Wybór jednego z powyższych rozwiązań należy do sprzedawcy i przed jego dokonaniem warto przeanalizować, które rozwiązanie będzie dla nas najlepsze – jeżeli masz wątpliwości, to napisz do nas kontakt@prokonsumencki.pl Na pewno pomożemy. 

Już teraz możesz skorzystać także z bezpłatnych wzorów wezwań przygotowanych przez prawników serwisu CentrumSprzedawcy.pl – znajdziesz je poniżej w dwóch wersjach – dla klientów konsumentów i przedsiębiorców:

Podsumowując – brak odebrania przesyłki pobraniowej nie oznacza, że strony przestają być związane umową sprzedaży. Zarówno klient, jak i sprzedawca mają prawo domagać się jej wykonania oraz naprawienia szkody. Brak jakiejkolwiek reakcji ze strony sprzedawcy powoduje, iż nie może on dalej sprzedać towaru zakupionego przez klienta, gdyż nie jest on już jego właścicielem – dlatego też należy podjąć aktywne działanie.

Powyżej omówiliśmy kilka możliwości postępowania sprzedawcy internetowego w takiej sytuacji. Oczywiście, w braku dobrej woli klienta, sprzedawcy pozostaje realizacji powyższych uprawnień na drodze sądowej. Aczkolwiek zalecałbym wcześniejszy kontakt z inspekcją handlową celem wszczęcia postępowania mediacyjnego – jego plusem jest to, że nie wiąże się z poniesieniem kosztów związanych z uruchomieniem tej procedury. Co prawda takie postępowanie jest wszczynane na wniosek konsumenta, ale przepisy dają możliwość wszczęcia takiego postępowania także z urzędu, jeżeli wymaga tego ochrona interesu konsumenta. Groźba poniesienia przez klienta ewentualnych kosztów sądowych powinna być wystarczającym uzasadnieniem wszczęcia takiego postępowania z urzędu, dlatego warto spróbować.

Ułatwienia dla sprzedawcy

Aby ułatwić sprzedawcom szybsze uwolnienie się zawartej od umowy sprzedaży, w wypadku nieodbierania bez przyczyny przez klientów przesyłek za pobraniem, można zastanowić się nad dwoma rozwiązaniami prawnymi:

1. umowne prawo odstąpienia – w tym wypadku strony umowy sprzedaży zastrzegają, że obu stronom (aby uniknąć ryzyka klauzuli niedozwolonej) przysługuje uprawnienie do odstąpienia od umowy sprzedaży na wypadek niewykonania przez drugą stronę umowy zobowiązania w terminie ściśle określonym. W takim wypadku strona uprawniona może w razie zwłoki drugiej strony odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego. A zatem wystarczy tutaj zakreślenie odpowiedniego terminu do dokonania zapłaty ceny, brak takiej płatności ze strony klienta i tylko jedno oświadczenie sprzedawcy – o odstąpieniu od umowy sprzedaży. W efekcie sprzedawca ma możliwość sprzedaży towar innemu klientowi. Co ważne – sprzedawca zachowuje prawo domagania się od klienta naprawienia szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania, tj. głównie kosztów nieodebranej przesyłki
2. zastrzeżenie własności rzeczy sprzedanej – zgodnie z kodeksem cywilnym strony mogą zastrzec, że własność sprzedanej rzeczy ruchomej będzie przysługiwała sprzedawcy, aż do uiszczenia ceny przez klienta. W tym wypadku przeniesienie własności rzeczy następuje pod warunkiem zawieszającym, tj. uiszczenia ceny przez sprzedawcę. Poza uprawnieniami sprzedawcy, o których pisaliśmy wyżej (pkt. 1-4), sprzedawca ma także możliwość dalszej sprzedaży rzeczy. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego sprzedaż takiej rzeczy, tj. będącej przedmiotem umowy sprzedaży z zastrzeżeniem własności, stanowi dorozumiane odstąpienie od umowy. W tym wypadku sprzedawca jednak obowiązany jest poinformować klienta o takim odstąpieniu. Należy mieć jednak na uwadze, że takie rozwiązanie dopuścił co prawda Sąd Najwyższy, ale jego orzeczenia nie są źródłem powszechnie obowiązującego prawa, dlatego też należy do tej konstrukcji podchodzić ostrożnie

Brak odebrania przesyłki pobraniowej i odstąpienie od umowy przez konsumenta

Warto jeszcze się zastanowić nad hipotetyczną sytuacją, gdy klient kupuję towar, wybiera sposób dostawy za pobraniem, ale jeszcze przed jego otrzymaniem (albo po nieodebraniu) oświadcza sprzedawcy, że korzysta z ustawowego prawa odstąpienia od umowy w wypadku umów zawieranych na odległość i odstępuje od umowy sprzedaży.

Wydaje się, że odstąpienie będzie w tym wypadku skuteczne. Co prawda termin 14 dniowy do odstąpienia od umowy liczy się od momentu odebrania towaru, ale mając na uwadze wykładnię a maiori ad minus (komu wolno więcej, temu tym bardziej wolno mniej) konsument będzie miał prawo odstąpić od umowy jeszcze przed rozpoczęciem tego terminu. W tym wypadku sprzedawca nie ma prawa domagać się zapłaty ceny, ale pozostaje kwestia kosztów przesyłki. Zgodnie z nową ustawą o prawach konsumenta i orzecznictwem oraz stanowiskiem UOKiK w wypadku odstąpienia od umowy przez konsumenta sprzedawca ponosi koszty przesyłki w pierwszą stronę, a klient w drugą (z powrotem do sprzedawcy).

Więcej na ten temat można przeczytać tutaj – Zwrot towaru zakupionego przez Internet przez Konsumenta przed i po 25 grudnia 2014 roku, czyli co zmienia nowa ustawa o prawach konsumenta 

Opierając się na tych samych argumentach można żądać od klienta kosztów przesyłki zwrotnej.

Uważaj na klauzule niedozwolone związane z przesyłką pobraniową

Z powyższego wynika, że kwestia przesyłki pobraniowej i jej nieodbieranie przez klientów, to bardzo wrażliwy temat dla sprzedawców internetowych. Nie dziwi zatem, że tworzą oni w swoich regulaminach przeróżne zapisy, które mają na celu ochronić ich przed tego typu sytuacjami. Niestety najczęściej takie zapisy stanowią klauzule niedozwolone i narażają sprzedawcę na ryzyko wytoczenia pozwu o uznanie takiego postanowienia za niedzowolone. Wiąże się to nierzadko z koniecznością poniesienia kosztów procesu w kwocie 1000-1500 zł za jedną klauzulę.

Wśród częstszych klauzul niedozwolonych (wpisanych już do rejestru klauzul niedozwolonych) związanych z tym tematem można spotkać:

Numer wpisu: 3497 Data wyroku: 2012-05-22 Anna Gross – Łoginów „Koszt przesyłki zwracanego lub reklamowanego towaru ponosi kupujący. Sklep nie przyjmuje żadnych przesyłek odsyłanych za pobraniem. Koszt odesłania towaru nie podlega zwrotowi

Numer wpisu: 5503 Data wyroku: 2013-10-15 Paweł Moskal „W przypadku nieodebrania przesyłki za pobraniem Klient zostanie obciążony kosztami przesyłki, kosztami przesyłki zwrotnej oraz opłatą karną w wysokości 500 pln związaną z dodatkową obsługą zamówienia (opłata windykacyjna)”

Aby uniknąć niekorzystnych konsekwencji posiadania klauzul niedozwolonych w regulaminie sklepu specjalnie dla Sprzedawców Internetowych przygotowaliśmy propozycję darmowego sprawdzenia regulaminu sklepu internetowego pod kątem klauzul niedozwolonych – bezpłatny audyt regulamin (kliknij). Dzięki temu szybko dowiesz się, czy Twój regulamin je zawiera.

Podsumowanie

Jak widać temat przesyłek pobraniowych i ich nieodbierania przez klientów nie jest prosty. Aczkolwiek przy odrobinie konsekwencji sprzedawca ma możliwości obrony swoich praw i dochodzenia odszkodowania od swojego lekkomyślnego klienta. Z pewnością kilka takich spraw nauczyłoby taki klienta aby postępował zgodnie z zasadą „pacta sunt servanda” i dotrzymywał zawartych umów.



Reklamacja, czyli 14 dni na ustosunkowanie się i ani dnia więcej

Reklamacja, czyli 14 dni na ustosunkowanie się i ani dnia więcej

Reklamacja- jesteś sprzedawcą i właśnie otrzymałeś reklamację konsumenta? Zegar ruszył. Na poinformowanie klienta o sposobie rozpatrzenia reklamacji masz dokładnie 14 dni i ani dnia więcej. Poinformowanie oznacza ustosunkowanie się do reklamacji konsumenta, czyli konsument w tym terminie musi wiedzieć, czy reklamację uznajesz, czy odrzucasz. W niniejszym wpisie omówimy skutki niezachowania tego terminu. Poradzimy również co zrobić w sytuacji, gdy dotrzymanie tego terminu jest w zasadzie niemożliwe z uwagi np. na konieczność skorzystania z opinii rzeczoznawcy.

Aktualizacja zgodnie z nową ustawą konsumencką

Ten wpis zaktualizowaliśmy już zgodnie z nową ustawą o prawach konsumenta. W porównaniu do poprzedniego stanu prawnego termin na ustosunkowanie nie uległ zmianie i nadal wynosi 14 dni. Jedyną różnicą jest rozszerzenie uznania reklamacji w przypadku braku odpowiedzi także w wypadku żądania obniżenia ceny (poprzednio domniemanie miało zastosowanie jedynie w przypadku żądania naprawy lub wymiany towaru). Wyczerpujące porównanie obu stanów prawnych znajdziesz tutaj: Reklamacja towaru przez konsumenta przed i po 25 grudnia 2014 roku, czyli co zmienia nowa ustawa o prawach konsumenta

Czego może żądać konsument składając reklamację

Obecnie uprawnienia konsumenta mają co do zasady charakter równorzędny, co oznacza, że Klient ma możliwość korzystania od razu zarówno z pierwszej, jak i drugiej grupy uprawnień:

  • 1 Grupa: obniżenie ceny / zwrot pieniędzy
  • 2 Grupa: naprawa towaru / wymiana towaru na nowy

W przypadku pierwszej grupy i pierwszej reklamacji sprzedawca może uchylić się od obniżenia ceny lub zwrotu pieniędzy, jeżeli niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla klienta wymieni wadliwy towar na wolny od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to ma jednak zastosowanie jedynie przy pierwszej reklamacji.

Dokładnie o możliwe drodze reklamacji piszemy tutaj: Reklamacja towaru przez konsumenta przed i po 25 grudnia 2014 roku, czyli co zmienia nowa ustawa o prawach konsumenta 

14 dni kalendarzowych na odpowiedź na reklamację

W tym wpisie skupiamy się natomiast na terminie ustosunkowania się sprzedawcy do reklamacji konsumenta. Jeżeli kupujący będący konsumentem zażądał wymiany rzeczy lub usunięcia wady albo złożył oświadczenie o obniżeniu ceny, określając kwotę, o którą cena ma być obniżona, a sprzedawca nie ustosunkował się do tego żądania w terminie czternastu  dni, uważa się, że żądanie to uznał za uzasadnione.

Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie wymiany lub usunięcia wady albo obniżenia ceny, nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione. Podstawa prawna: art. 561[5] Kodeksu cywilnego

Pamiętaj, że chodzi tutaj o 14 kolejnych dni, czyli o dni kalendarzowe, a nie dni robocze. Potwierdza to poniższa klauzula niedozwolona wpisana do rejestru klauzul niedozwolonych i stan prawny w tym zakresie nie zmienił się od 25 grudnia 2014 r.:

Klauzula niedozwolona: „Reklamacje rozpatrywane są w ciągu 14 dni roboczych od daty wpłynięcia reklamacji. Większość towarów market sprowadza z zagranicy i w tych przypadkach czas rozpatrywania reklamacji może ulec wydłużeniu”

Wpis numer 1890 w rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez Prezesa UOKiK

Co oznacza domniemanie, że sprzedawca uznał reklamację

Uznanie żądania konsumenta za zasadne oznacza nie tylko, że sprzedawca powinien takie żądanie spełnić, ale zawiera w sobie także stwierdzenie, że towar jest niezgodny z umową w chwili jego wydania. Bez znaczenia jest tutaj późniejsze wykazywanie przez sprzedawcę nawet faktycznego braku takiej niezgodności. Istnienie niezgodności towaru z umową (obecnie wady) jest podstawowym warunkiem odpowiedzialności sprzedawcy i w wypadku przekroczenia powyższego terminu prowadzenia postępowania dowodowego w tym kierunku jest zbędne. W razie sporu przed sądem klient nie musi zatem nawet wykazywać istnienia niezgodności towaru z umową, wystarczy że wykaże fakt przekroczenia czternastodniowego terminu – a w praktyce to sprzedawca będzie musiał udowodnić, że dochował tego terminu.

Wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli:

  1. nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;
  2. nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór;
  3. nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia;
  4. została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.

Podstawa prawna: art. 556[1] Kodeksu cywilnego

Czy oczekiwanie na opinię rzeczoznawcy wstrzymuje 14-dniowy termin

Nie można się uchylić od odpowiedzi na reklamację w powyższym 14-dniowym terminie ze względu na np. oczekiwanie na informację od rzeczoznawcy, czy też producenta danego towaru, co do istnienia wady. Ustawa nie przewiduje takich wyjątków i sprzedawca, który nie czuje się kompetentny do ustosunkowania się do konkretnej reklamacji, powinien raczej z automatu ją odrzucić i następnie poczekać na obiektywną opinię specjalisty. W razie pozytywnej opinii nie ma przeszkód aby taką reklamację następnie uznać, a w razie negatywnej opinii sprzedawca ma drogę wolną do wykazywania braku niezgodności przed sądem.

Jak skutecznie poinformować konsumenta o wyniku reklamacji

Częstym błędem jest wysyłanie informacji o sposobie rozpatrzenia reklamacji listownie w ostatnich dniach 14-dniowego terminu – należy pamiętać, że znaczenie ma tutaj data poinformowania klienta, a nie data nadania przesyłki listowej na poczcie.

W praktyce warto uzgodnić z klientem, w momencie składania reklamacji, jak najbardziej elastyczny sposób poinformowania o sposobie rozpatrzenia reklamacji, np. pocztą elektroniczną (e-mail), SMSem bądź ostatecznie telefonicznie. Nie zalecamy jednak tego ostatniego sposobu ze względu na późniejsze trudności dowodowe wykazania faktu poinformowania klienta. Podkreśliliśmy wyżej słowo uzgodnić, gdyż narzucenie konsumentowi, np. w regulaminie, formy zawiadomienia o decyzji w sprawie reklamacji również może zostać uznane za klauzulę niedozwoloną. Jak to wygląda w wypadku reklamacji butów CCC można przeczytać tutaj – reklamacja CCC.

Klauzula niedozwolona: „Klient zobowiązuje się w terminie 14 dni odebrać decyzję dotyczącą ustosunkowania się sprzedawcy do żądania kupującego bez dodatkowego powiadomienia”

Wpis numer 679 w rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez Prezesa UOKiK

Istotne aby informacja o sposobie rozpatrzenia reklamacji była jasna i zrozumiała. Dlatego na wstępie należy napisać, czy reklamacja zostaje uznana, czy też odrzucona. W dalszej części sprzedawca może zamieścić ewentualne uzasadnienie takiej, a nie innej decyzji. Warto też pamiętać, że oświadczenie powinno być tutaj złożone osobiście przez sprzedawcę lub upoważnioną przez niego osobę – nie wystarczy np. przesłanie samej negatywnej opinii rzeczoznawcy zatrudnionego przez sklep.

Sama informacja o tym, iż reklamacja została rozpatrzona, w związku z czym można się zgłosić po odbiór towaru jest niewystarczająca. Należy jasno wskazać w terminie 14 dni, czy reklamacja zostaje uznana, czy też odrzucona.

Podsumowanie

Podsumowując – 14 dniowy termin na ustosunkowanie się do reklamacji jest bardzo istotny. Ważne, aby konsument w tym terminie faktycznie otrzymał decyzję sprzedawcy – nie wystarczy samo jej wysłanie w ostatnich dniach terminu . Brak zachowania terminu w wypadku żądania naprawy bądź wymiany towaru powoduje uznanie przez sprzedawcę takiego żądania za zasadne i przyjęcie, że towar jest niezgodny z umową. W takim wypadku konsument może bardzo łatwo wyegzekwować swoje żądanie przed sądem, a przy spełnieniu szczególnych przesłanek ma także możliwość przejścia do drugiej sekwencji żądań, tj. do obniżenia ceny bądź odstąpienia od umowy i zażądania zwrotu pieniędzy.

pomocprawnika2

14 dniowy termin na ustosunkowanie się do reklamacji w orzecznictwie – przegląd najważniejszych orzeczeń

Kwestia 14 dniowego terminu na ustosunkowanie się do reklamacji i skutki niezachowania tego terminu były wielokrotnie przedmiotem orzeczeń sądów. Poniżej przedstawiamy krótki przegląd najważniejszych orzeczeń wraz z fragmentami uzasadnień:

Wyrok z uzasadnieniem Sądu Rejonowego Wrocław Śródmieście we Wrocławiu z 2013-10-23 (sygnatura akt VIII C 797/13)

Z treści wskazanego wyżej przepisu art. 8 ust. 3 powołanej ustawy bowiem jednoznacznie wynika, iż sprzedawca, który nie udzielił odpowiedzi na żądanie naprawy lub wymiany towaru, w terminie 14 dni, nie może w toku procesu uchylać się od odpowiedzialności za niezgodność towaru z umową kwestionując istnienie czy też udowodnienie tej niezgodności.

Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynikało ponadto, iż strona pozwana nie ustosunkowała się do reklamacji powódki w terminie 14 dni. Zgodnie z przepisem art. 62 § 1 k.c. oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią.

Wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 2013-05-28 (sygnatura akt II Ca 259/13)

Zgodnie z art. 8 ust. 3 powołanej ustawy, jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie reklamacyjne, nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione.

Zważyć należało, że celem komentowanego przepisu ma być zdyscyplinowanie sprzedawcy w zakresie wyrażenia stanowiska odnośnie zgłoszonej niezgodności z umową i ze względu na nią – żądania nabywcy co do sposobu doprowadzenia do stanu zgodności.

W wyroku z dnia 5 lipca 2012r. (IV CSK 75/2012, Biul. SN 2012/10/12) Sąd Najwyższy orzekł, iż sprzedający, który nie udzielił w ustawowym terminie określonym w art. 8 ust. 3 wymienionej ustawy odpowiedzi na żądanie naprawy albo wymiany towaru, nie może następnie w procesie kwestionować swojej odpowiedzialności za niezgodność towaru z umową. Pogląd ten Sąd Okręgowy w całości popiera.

W uzasadnieniu, Sąd Najwyższy zaznaczył, że przyjęte rozumienie znaczenia i celu unormowania przyjętego w art. 8 ust. 3 powołanej ustawy, odpowiada ogólnym jej celom, mającej, zgodnie ze wskazaniami wynikającymi z Dyrektywy 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 25 maja 1999r. w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumenckich i związanych z tym gwarancji (Dz. Urz. WE L 1999.171.12), którą inkorporuje, zapewnić wysoki poziom ochrony konsumentów, rzeczywistą i efektywną realizację ich praw i wzmocnić zaufanie konsumenta.

Również w piśmiennictwie wyrażono podobny pogląd: „Z milczeniem sprzedawcy w związku ze zgłoszonym żądaniem przez kupującego w terminie 14 dni ustawodawca wiąże zastosowanie reguły interpretacyjnej, na podstawie której brak reakcji oznacza uznanie roszczenia za uzasadnione. Powyższe pozwala na przyjęcie w pierwszej kolejności przyznania przez sprzedawcę okoliczności niezgodności towaru z umową jako podstawowej przesłanki jego odpowiedzialności względem nabywcy, także w przypadku nieobjętym domniemaniem z art. 4 ust. 1 in fine, tj. w razie stwierdzenia niezgodności towaru po upływie 6 miesięcy od jego wydania. Ponadto brak odpowiedzi sprzedawcy na żądanie kupującego należy uważać za wyrażenie zgody co do jego treści, a zatem sposobu zadośćuczynienia obowiązkowi doprowadzenia towaru do stanu zgodności z umową „ (vide: Komentarz do przepisu art. 8 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, Lex, el. 2003r.).

Analogiczne stanowisko wyraził w piśmiennictwie Robert Stefańskiw publikacji „Ochronakonsumenta w świetle ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej” – Wolters Kluwer, Zakamycze2006r., które to stanowisko Sąd Okręgowy aprobuje.

Zaznaczył on, że brak odpowiedzi sprzedawcy na zgłoszone żądanie doprowadzenia towaru do stanu zgodności z umową oznacza uznanie przez profesjonalistę kontrahenta faktu niezgodności. Zostaje zatem w ten sposób spełniona podstawowa przesłanka odpowiedzialności ustawowej sprzedawcy wobec kupującego. Brak reakcji sprzedawcy na żądanie kupującego należy co do zasady uznać za wyrażenie zgody na sposób zadośćuczynienia obowiązkowi doprowadzenia towaru do stanu zgodnego z umową, jeżeli został on przez uprawnionego określony w treści żądania. Oświadczenie sprzedawcy po tym terminie, tak, że nie zadośćuczyni żądaniu, będzie natomiast bezskuteczne, profesjonalista nie może zatem przekreślić wskazanego w tym przepisie skutku. Ponadto, zaznaczenia wymagało, że w myśl obecnie obowiązującej ustawy, wszelkie zastrzeżenia umowne, ograniczające lub wyłączające uprawnienia ustawowe konsumenta w tym skuteczność art. 8 ust. 3 nie są wiążące.(…). Ponadto takie rozumienie powołanego przepisu jest zgodne z celem regulacji dotyczących ochrony konsumentów. Odmienne rozumienie powołanego przepisu prowadziłoby do ograniczenia praw konsumenta wprost wyartykułowanych w ustawie. Z przepisu tego wynika bowiem jednoznacznie, iż w razie niedochowania przez sprzedawcę 14-dniowego terminu, dochodzi do automatycznego uznania przez sprzedawcę niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową. Niezgodność ta stanowi natomiast punkt wyjścia do roszczeń konsumenta. Brak było zatem jakichkolwiek podstaw prawnych do uznania, iż pomimo upływu ustawowego terminu sprzedawca zachował uprawnienie do kwestionowania zgodności towaru z umową. W takiej sytuacji, przepis art. 8 ust. 3 byłby zbyteczny, formułowałby bowiem jedynie fikcyjne uprawnienie konsumenta.

W świetle niniejszej sprawy rozważenia wymagało także, co należy rozumieć przez ustosunkowanie się sprzedawcy. Otóż przez owo ustosunkowanie należy rozumieć złożenie oświadczenia w zakresie zasadności roszczenia oraz kwestii jego wykonania. Bieg terminu winien być wyznaczony na zasadzie analogicznej jak z art. 61 k.c. stosowanej do oświadczeń woli, tj. moment początkowy wyznacza chwila doręczenia żądania sprzedawcy, w sposób umożliwiający zapoznanie się z jego treścią, podobnie złożenie przez sprzedawcę odpowiedzi w ww. sposób winno nastąpić przed upływem terminu 14-dniowego.

Przepisu ustawy nie zawierają wymogu, co do formy złożenia przez kupującego swego żądania. Brak też takiego wymogu w odniesieniu do czynności ustosunkowania się przez sprzedawcę do wniosku konsumenta. Przyjąć więc należy, że ustosunkowanie się może nastąpić w dowolnej formie, zarówno ustnie jak i pisemnie, a nawet w sposób dorozumiany (zwrot pisma reklamacyjnego). Jednakże pamiętać należy, że w takiej sytuacji ciężar dowodu zachowania terminu obarcza sprzedawcę.

Przyjmuje się, iż sprzedawca w zaistniałej sytuacji jest związany rodzajem żądania konsumenta zgodnie z treścią zgłoszenia reklamacyjnego tj. w niniejszej sprawie naprawą uszkodzonej kosy spalinowej. Jednakże w razie niemożności zrealizowania żądania, kupujący może skorzystać z dalszych przewidzianych ustawą środków. Tak więc może on odstąpić od umowy w przypadku gdy: nie można dokonać naprawy, gdy koszty naprawy byłyby nadmierne, gdy sprzedawca w odpowiednim czasie nie wywiązał się z obowiązku naprawy albo wymiany, gdy naprawa albo wymiana naraziłaby kupującego na znaczne niedogodności.

Wyrok Sądu Rejonowego Wrocław Krzyki we Wrocławiu z 2013-06-20 (sygnatura akt I C 846/11)

Zgodnie więc z treścią art. 8 ust 3 ustawy pozwani zobowiązani byli od udzielenia odpowiedzi powódce w terminie 14 dni pod rygorem uznania, iż sprzedawca uznaje roszczenie reklamacyjne za w pełni uzasadnione. W zakresie terminu wyznaczonego sprzedawcy przez art. 8 ust. 3 należy wskazać, iż jego bieg winien być wyznaczony na zasadzie analogicznej jak z art. 61 k.c. stosowanej do oświadczeń woli. Oznacza to, że moment początkowy wyznacza chwila doręczenia żądania sprzedawcy w sposób umożliwiający zapoznanie się z jego treścią, podobnie złożenie przez sprzedawcę odpowiedzi w wyżej wymieniony sposób winno nastąpić przed upływem terminu 14-dniowego.

W razie braku ustosunkowania się sprzedawcy do zgłoszonego żądania w terminie wymaganym przez art. 8 ust. 3 ustawy, co w okolicznościach niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, przyjąć należy, za treścią ustawy, że przyznaje on okoliczności niezgodności towaru z umową jako podstawowej przesłanki jego odpowiedzialności względem nabywcy, a nadto wyraża on zgodę na żądany sposób zadośćuczynienia obowiązkowi doprowadzenia stanu zgodnego z umową. Kupujący zatem ma prawo oczekiwać zadośćuczynienia jego roszczeniu w odpowiednim czasie.

Wyrok Sądu Rejonowego Wrocław Śródmieście we Wrocławiu z 2013-10-29 (sygnatura akt: VIII C 1030/13)

Wobec powyższego na uwzględnienie zasługuje w ocenie Sądu argument powódki, że miała ona prawo do odstąpienia od umowy, gdyż nie została poinformowana przez stronę pozwaną w 14 dniowym terminie o stanowisku w zakresie rozpatrzenia reklamacji, co oznacza, że strona pozwana uznała reklamację za uzasadnioną, nie rozpoznając jej jednak w odpowiednim terminie. Sąd nie podziela zaś kontrargumentacji strony pozwanej w tym zakresie. Zwrócić uwagę należy przede wszystkim na fakt, że z załączonego przez powódkę dokumentu zgłoszenia reklamacji bezsprzecznie wynika, iż zastrzegła pisemny sposób powiadomienia jej o wyniku rozpatrzenia reklamacji. Strona pozwana zaś w treści uzasadnienia sprzeciwu podkreśliła wręcz, że wybór powiadomienia zawsze należy do kupującego. Zatem skoro powódka wyraźnie dokonała wyboru pisemnego powiadomienia jej o stanowisku strony pozwanej, a strona pozwana przyznała, że powódka miała do tego prawo, uznać należy, że strona pozwana przekazując swoje stanowisko w sprawie co do rozpatrzenia reklamacji poprzez wiadomość e-mail, wysłaną do sklepu w B. nie uczyniła zadość ustaleniom między stronami i tym samym nie dochowała 14 dniowego terminu. Z powyższego wynika zatem, ze strona pozwana uznała reklamację powódki za zasadną, nie rozpoznając jej jednak w odpowiednim terminie.

Klauzule niedozwolone związane z reklamacją towaru

Temat reklamacji i zwrotów w sklepie internetowym, to jeden z wrażliwszych tematów dla Sprzedawców Internetowych. Nic dziwnego, że wpisują oni do regulaminu swojego sklepu internetowego zapisy, które mają ich teoretycznie chronić przed tego typu sytuacji. Zazwyczaj jednak takie zapisy stanowią klauzule niedozwolone. Ryzyko posiadania klauzuli niedozwolonej to koszt nawet 1000-1500 zł w przypadku wytoczenia pozwu o klauzule niedozwoloną.

W samym rejestrze klauzul niedozwolonych niedozwolonych prowadzonym przez Prezesa UOKiK możemy spotkać między innymi poniższe klauzule niedozwolone:

Numer wpisu: 5629 Data wyroku: 2013-03-15 Industi spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Lublinie „Reklamacje można złożyć do 6 dni od momentu dostawy. Po tym czasie reklamacje danej usługi nie będą rozpatrywane”

Numer wpisu: 5596 Data wyroku: 2013-09-26 Tomasz Chmielarczyk – „Tomi” – Tomasz Chmielarczyk w Dzierżoniowie „W przypadku nie sporządzenia protokołu szkody, reklamacje nie będą rozpatrywane. Przyjęcie przesyłki przez kupującego, potwierdzone jego podpisem bez uwag na liście przewozowym, traktowane będzie jako potwierdzenie jej zgodności z zamówieniem”

Numer wpisu: 5556 Data wyroku: 2013-12-05 Marcin Ciechański „Ewentualne reklamacje nie będą uwzględniane w przypadku braku kontaktu telefonicznego ze strony Klienta lub niemożliwości dodzwonienia się, przewoźnika do klienta”

Numer wpisu: 5430 Data wyroku: 2013-08-08 Gemini Hutter sp. j. w Wejherowie „Wszelkie reklamacje należy zgłaszać najpóźniej w ciągu 24 godzin od otrzymania przesyłki podając przy tym imię, nazwisko, nick, telefon kontaktowy. Reklamacje które otrzymamy we właściwym terminie zostaną rozpatrzone w ciągu 30 dni od ich otrzymania. Nie ponosimy odpowiedzialności za działania przewoźnika (…)”

Numer wpisu: 4831 Data wyroku: 2013-03-21 Souter Holdings Poland Sp. z o.o. w Warszawie „Reklamacje i skargi mogą być zgłaszane w okresie 7 dni od zaistnienia okoliczności, która jest przyczyną reklamacji”

Aby uniknąć niekorzystnych konsekwencji posiadania klauzul niedozwolonych w regulaminie sklepu specjalnie dla Sprzedawców Internetowych przygotowaliśmy propozycję darmowego sprawdzenia regulaminu sklepu internetowego pod kątem klauzul niedozwolonych – bezpłatny audyt regulamin. Dzięki temu szybko dowiesz się, czy Twój regulamin je zawiera.

reklamacja-baner-na-dole-postu

Kto ponosi koszty nieuzasadnionej reklamacji towaru?

Kto ponosi koszty nieuzasadnionej reklamacji towaru?

AKTUALIZACJA 08.2020 | Minęło już trochę czasu od ostatniej aktualizacji tego artykułu, niemniej jednak temat ten jest jak najbardziej aktualny. Poniżej przedstawimy jak na przestrzeni lat zmieniały się zapatrywania w tym względzie oraz wskażemy, że w ostatnim czasie pojawiła się szansa na przeciwdziałanie obowiązkowi zwrotu kosztów niezasadnej reklamacji.

W tym wpisie zastanowimy się nad częstym problemem sprzedawców i to nie tylko tych internetowych, a mianowicie kwestią kosztów nieuzasadnionej reklamacji. Niniejsze rozważania dotyczą żądania konsumenta nieodpłatnej naprawy bądź wymiany towaru, które to żądanie zostaje następnie odrzucone przez sprzedawcę jako niezasadne.

 

Kto ponosi koszty nieuzasadnionej reklamacji towaru?

 

Pod pojęciem niezasadności reklamacji należy rozumieć – zgodnie z językiem ustawy – brak niezgodności towaru z umową, który to brak zostaje stwierdzony przez sprzedawcę (czasami również przez jego rzeczoznawcę albo producenta). Koszty reklamacji to przeważnie koszty przesyłki towaru do sprzedawcy i z powrotem, a czasami również koszty demontażu i ponownego montażu – aczkolwiek katalog ten nie jest zamknięty i może ulec rozszerzeniu.

Nie poruszamy tutaj kwestii kosztów reklamacji poniesionych przez konsumenta w wypadku żądania obniżenia ceny albo odstąpienia od umowy i żądania zwrotu gotówki – kwestia ta będzie poruszona w osobnym wpisie i wydaje się, że w tym wypadku nie ma ona aż takiego znaczenia (zazwyczaj brak jest potrzeby dostarczenia towaru).

Zacznijmy od aktuanej podstawy prawnej:

Art. 5612 § 1. kodeksu cywilnego (Dz.U. z dnia 23 kwietnia 1964 r Nr 16, poz. 93 ze zm.) wskazuje, że „Kupujący, który wykonuje uprawnienia z tytułu rękojmi, jest obowiązany na koszt sprzedawcy dostarczyć rzecz wadliwą do miejsca oznaczonego w umowie sprzedaży, a gdy takiego miejsca nie określono w umowie – do miejsca, w którym rzecz została wydana kupującemu.” – dawniej tą sprawę regulował art. 8 ust. 2 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. (Dz. U. z dnia 5 września 2002 r. ze zm.).

A zatem w wypadku tzw. zasadnej reklamacji, tj. istnienia niezgodności towaru z umową i uznania jej przez sprzedawcę  sprawa jest jasna i nie budzi wątpliwości – wszelkie koszty reklamacji ponosi sprzedawca. Warto mieć na uwadze, że czasami te koszty mogą nawet przekraczać wartość samego towaru, o czym można przeczytać tutaj – Reklamacja płytek. Kto ponosi koszty wymiany?. Oczywiście o zasadności reklamacji decyduje przede wszystkim istnienie niezgodności towaru z umową, a fakt jej uznania bądź nie uznania przez sprzedawcę ma jedynie znaczenie dla sposobu załatwienia reklamacji – dobrowolnego bądź przymusowego.

Problem powstaje kiedy sprzedawca odrzuca reklamację uznając, iż jest ona niezasadna. Nie będziemy mówić teraz o kolejnych możliwych krokach, interesuje nas jedynie kwestia kosztów niezasadnej – zdaniem sprzedawcy – reklamacji i to bez względu na to, czy faktycznie mamy do czynienia z niegodnością towaru z umową, czy też nie. Jak łatwo się domyśleć przepisy nie regulują wprost kwestii poniesionych przez konsumenta kosztów – np. kosztów przesłania i odesłania towaru do reklamacji. Pewną wskazówkę daje nam tutaj Prezes UOKiK, który w jednej ze swych decyzji (decyzja RWR 15/2011 do pobrania tutaj) uznał obarczanie konsumentów kosztami nieuzasadnionej reklamacji za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów.

W wypadku stosowania przez przedsiębiorcę praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów Prezes UOKiK może nałożyć na niego karę pieniężną w wysokości do 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary

W uzasadnieniu powyższej decyzji możemy przeczytać, że:

 <spółka> posiada, przeciwnie do konsumenta, wiedzę profesjonalną potrzebną do oceny zasadności składanej reklamacji. Tak jak wskazał powyżej Sąd, rozpatrywanie przez nią wnoszonych reklamacji mieści sie w granicach ponoszonego ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej i koszty podjęcia takich działań nie powinny obciążac konsumentów.

Dalej wskazano, że:

bez wątpienia, zapis zamieszczony we wzorcu umownym stosowanym przez Spółkę prowadzić może do odstąpienia przez konsumentów od wnoszenia przysługujących im roszczeń, z obawy o obciążenie ich bliżej nieokreślonymi kosztami. Tak bowiem, po myśli omawianego postanowienia, taki koszt po stronie konsumenta może być skutkiem jednostronnej, samodzielnej oceny zasadności reklamacji przez przedsiębiorcę.

Natomiast kwestionowane postanowienie brzmiało następująco:

„W przypadku dostarczenia do serwisu zegarka sprawnego technicznie koszty ogledzin, testowania i przesyłki ponosi reklamujący.”

Warto również przypomnieć (na co wskazano również w decyzji Prezesa UOKiK), że w rejestrze klauzul niedozwolonych już od 2006 roku widnieje następująca klauzula niedozwolona:

„W przypadku nieuzasadnionej reklamacji Zamawiającego zostanie on obciążony kosztami obsługi reklamacji poniesionymi przez Wykonawcę w tym kosztami związanymi z przyjazdem serwisu” (Sygn. akt XVII AmC 157/05, wpis numer 916)

Sąd w uzasadnieniu uznania powyższej klauzuli za niedozwoloną wskazał motywy bardzo podobne do wymienionych wyżej przez Prezesa UOKiK. Przede wszystkim wskazano na jednostronny (uznaniowy) charakter decyzji sprzedawcy, z czym wiążę się z kolei obciążenie kosztami konsumenta. Wskazano również na dysproporcję wiedzy i fachowości sprzedawcy i konsumenta. Zdaniem sądu przedsiębiorca, jako profesjonalista, jest w stanie w sposób pewniejszy stwierdzić, czy reklamacja jest uzasadniona, czy też nie. O rażącym naruszeniu interesów konsumentów ma stanowić obawa części konsumentów przed nieuznaną reklamacja i związanym z tym obowiązkiem poniesienia kosztów. Sprzeczności z dobrymi obyczajami sąd dopatrzył się natomiast w przenoszeniu na konsumentów ryzyka gospodarczego i obciążanie ich kosztami nieuzasadnionych reklamacji.

Z powyższego niemal jednoznacznie wynika, iż to sprzedawca ponosi koszt nieuzasadnionej reklamacji. Z naszej strony możemy dodać jednak, iż zarówno wyrok sądu, jak i decyzja Prezesa UOKiK zostały wydane w indywidualnych sprawach i nie stanowią one wiążącego powszechnie prawa, a są jedynie wskazówką interpretacyjną. Warto zauważyć, że obie te sprawy mają wspólną cechę – sprzedawcy sprzedają towar, w wypadku którego stwierdzenie istnienia niezgodności towaru z umową będzie zazwyczaj wymagało fachowej wiedzy i to przeważnie nie tyle samego sprzedawcy, co nawet rzeczoznawcy. Sprzedawca, którego postanowienie zakwestionował Prezes UOKiK sprzedaje zegarki, natomiast drugi sprzedawca sprzedaje okna i drzwi. Wiedza przeciętnego konsumenta w tym zakresie może być faktycznie niewystarczająca do oceny zasadności reklamacji. Nie oznacza to jednak, że w każdym innym wypadku koszty nieuzasadnionej reklamacji będą obarczały sprzedawcę. Jak zawsze należy mieć na uwadze niezbędność poniesionych kosztów oraz zdrowy rozsądek, czyli możliwość oceny zasadności danej reklamacji przez przeciętnego konsumenta.

Zdajemy sobie sprawę, iż kwestia ponoszenia przez sprzedawców kosztów nieuzasadnionej reklamacji jest dość kontrowersyjna, ale radzimy, formułując odpowiedni zapis w swoim regulaminie sklepu, mieć na uwadze powyższe orzeczenie i decyzję, gdyż ewentualne postępowania przed tymi organami również wiążą się z ryzykiem poniesienia wymiernych kosztów finansowych przez sprzedawcę.

 

Aktualizacja 16 października 2012 r.

 

Powyższe stanowisko UOKiK zostało potwierdzone w kolejnej decyzji Prezesa UOKiK z dnia 8 października 2012 r. (decyzja jest dostępna tutaj: decyzja RLU – 61 – 8/12/PM), który stwierdził, że niedozwolone jest następujące postanowienie:

W przypadku wniesienia bezpodstawnej reklamacji Kupujący ponosi koszty dostarczenia i odbioru od Sprzedającego przedmiotu reklamacji.

Prezes UOKiK ponownie stwierdził, że przerzucanie na konsumentów kosztów nieuzasadnionej reklamacji rażąco narusza dobry obyczaj i interesy konsumentów. Stanowi nadużycie pozycji profesjonalisty względem konsumenta, przyznając przedsiębiorcy przewagę w stosunkach umownych. Istotne znaczenie ma tutaj fakt dysproporcji stron w zakresie wiedzy fachowej dotyczącej przedmiotu umowy. W konsekwencji postanowienie to może powodować, że prowadzący działalność gospodarczą jest w stanie określić w sposób pewniejszy niż konsument, czy reklamacja jest uzasadniona. Zawarcie przedmiotowej klauzuli w stosowanym wzorcu umownym, może powodować, że część konsumentów, w obawie, że ich reklamacja może być uznana za nieuzasadnioną i, że w związku z tym zmuszeni będą pokryć koszty związane z obsługą reklamacji, nie będzie próbować dochodzić swoich praw, co rażąco narusza prawa konsumenta.

 

Aktualizacja 21 sierpnia 2020 r. i interpretacje korzystne dla Sprzedawców

 

Przewrotnie do stwierdzeń zarówno prezesa UOKiK jak i Sadu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (przy SO w Warszawie), w orzecznictwie zaczynają pojawiać się zdania odrębne od poglądu przedstawianego w tekście powyżej.

Wskazać należy, że przepis art. 5612 § 1. kodeksu cywilnego, wprost nie wskazuje jak ma wyglądać sprawa rozłożenia kosztów pomiędzy sprzedającym, a reklamującym towar konsumentem. Próby rozwiania tych wątpliwości do niedawna były raczej jednoznaczne i jednostronne, na co wskazywaliśmy powyżej.

Zgodnie jednak z treścią niedawno wydanego wyroku Sądu Rejonowego Łódź-Widzew w Łodzi, sygn. akt.: VIII C 1140/19,:

„(…) kupujący, który wykonuje uprawnienia z tytułu rękojmi, jest obowiązany na koszt sprzedawcy dostarczyć rzecz wadliwą (…)”

jednakże, zważając na treść art. 5613i 5614 KC:

„Nie budzi (…) wątpliwości, że przepisy te znajdują zastosowanie wyłącznie w przypadku, gdy kierowane do sprzedawcy roszczenie oparte na rękojmi okaże się zasadne. Innymi słowy należy przyjąć, że kupujący ponosi ryzyko, iż sprzedawca nie zwróci mu kosztów przesyłki w przypadku, gdy uzna reklamację za niezasadną.”

Wywód poczyniony przez sąd, łamie ugruntowaną już po stronie UOKiK jak i sądów opinię, że to po stronie kupującego leżą wszystkie koszty związane z postępowaniem reklamacyjnym, nawet nie zasadnym.

Sąd w przytaczanym orzeczeniu wprost wskazał, że w przypadku niezasadności reklamacji, sprzedawca nie ma obowiązku ponosić jakichkolwiek kosztów. Co za tym idzie, wszystkie koszty, które rzeczywiście poniesie, celem zwrotu produktu czy jego pakowania, powinny mu zostać zwrócone przez kupującego.

Co najważniejsze, pogląd ten nie jest osamotniony. W wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. akt.: II Ca 1410/19, wskazano wprost, iż interpretując przepisy przytaczanej ustawy w zw. z Dyrektywą 1999/44/WE, że

„Strona pozwana [sprzedawca, przyp. red.] nie jest przy tym, co słusznie zauważył Sąd pierwszej instancji, pozbawiona możliwości dochodzenia zwrotu poniesionych kosztów w sytuacji, gdy reklamacja okaże się nieuzasadniona.”

Choć wyroki powyższe nie zmieniają wskazań co do klauzul niedozwolonych (nadal nie zalecamy w regulaminie sklepu formułowania zapisów dotyczących przerzucenia na konsumenta kosztów niezasadnych reklamacji), to dają one szanse prowadzącym sprzedaż „na odległość” na uchylenie się od ponoszenia bezpodstawnych kosztów na rzecz kupujących. Fakt tego, iż pogląd wskazany powyżej pojawił się już kilkukrotnie, sugeruje, że rozumienie tego problemu nie jest już tak jednoznaczne w sytuacjach spornych. Co więcej, należałoby zauważyć szansę dla wielu przedsiębiorców na możliwość uchylenia się od zwrotu kosztów niezasadnej reklamacji, w tym w szczególności w przypadkach daleko idących nadużyć ze strony kupujących – konsumentów.

Zaznaczamy, że nadal będziemy pilnie obserwować orzecznictwo w tej kwestii i informować Was na bieżąco o zmianach w tym zakresie.

 

Reklamacja a klauzule niedozwolone

 

Jak widać łatwo narazić się na zarzut stosowania klauzuli niedozwolonej. Przypomnijmy, że posiadanie już jednej klauzuli niedozwolonej to koszt nawet do 10 % przychodów a poprzedni rok rozliczeniowy w przypadku uznania przez Prezesa UOKIK stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów.

Aby uniknąć niekorzystnych konsekwencji posiadania klauzul niedozwolonych w regulaminie sklepu specjalnie dla Sprzedawców Internetowych przygotowaliśmy propozycję darmowego sprawdzenia regulaminu sklepu internetowego pod kątem klauzul niedozwolonych – bezpłatny audyt regulamin (kliknij). Dzięki temu szybko dowiesz się, czy Twój regulamin je zawiera i zmniejszysz ryzyko konieczności zapłaty wysokich kar finansowych.

Newsletter prawny dla Sprzedawców

Dowiesz się pierwszy o ważnych zmianach w prawie i otrzymasz specjalne zaproszenia na nasze webinary z prawnikiem!

SUKCES - zapisałeś się!

Napisz maila
*
*
*
Zamów rozmowę tel.
*
*