utworzone przez Doradca Sprzedawcy | kwi 24, 2015 | Dropshipping, Ustawa o prawach konsumenta |
Dropshipping to co raz bardziej popularny model prowadzenia sprzedaży internetowej. Na pierwszy rzut oka model ten wydaje się być dużo korzystniejszy dla sprzedawcy niż tradycyjny model sprzedaży. Sprzedawca nie jest sprzedawcą towaru, a jedynie usługi pośrednictwa w jego nabyciu. Sprzedawcą jest podmiot trzeci, który jako strona umowy sprzedaży ponosi odpowiedzialność wobec kupującego.
O regulaminie sklepu w modelu dropshipping można przeczytać tutaj: Regulamin sklepu internetowego w modelu dropshipping
Teoretycznie wszystko wygląda w porządku, ale jak praktyka pokazuje konsument o fakcie, iż zawarł umowę pośrednictwa, a nie sprzedaży dowiaduje się dopiero w momencie, gdy chce tak zakupiony towar zareklamować lub zwrócić. W dzisiejszym wpisie omówimy najczęstsze praktyki, które powodują, że konsumenci zostają wprowadzeni w błąd. Przykłady takich praktyk wskażemy na podstawie jednej z aukcji dostępnych w popularnym serwisie aukcyjnym.
Usługa jest oferowana w kategorii właściwej dla produktu
Skoro sprzedajemy usługę, to taka usługa winna być wystawiona w kategorii właściwej dla usług, a nie towaru. Niestety jeszcze nie spotkaliśmy takiej oferty pośrednictwa w zakupie towaru, która byłaby umieszczona w kategorii właściwej dla usług. Standardowym zabiegiem jest tutaj umieszczenie naszej usługi pośrednictwa w kategorii właściwej dla towaru, tak jakby przedmiotem oferty był towar, a nie usługa. Jest to bardzo częsta praktyka, która wprowadza konsumenta w błąd i może stanowić nieuczciwą praktykę rynkową.
Praktyka rynkowa stosowana przez przedsiębiorców wobec konsumentów jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu. Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności praktykę rynkową wprowadzającą w błąd.
Opis oferty dotyczy produktu, a nie usługi
Kolejną praktyką wprowadzającą w błąd jest konstruowanie opisu oferty tak jakbyśmy sprzedawali produkt, a nie usługę. Nie znajdziemy w takim opisie warunków świadczenia usługi, znajdziemy natomiast informacje dotyczące produktu oraz warunków umowy sprzedaży, jak np. termin, czy koszt dostawy. Co więcej z opisu możemy się zazwyczaj dowiedzieć, że na towar zostaje udzielona gwarancja, sam towar jest nowy i nieużywany, a nasz „sprzedawca” jest liderem w sprzedaży danego towaru.
Cena za towar, a nie za usługę
Sprzedawca zakłada, że jest pośrednikiem kupującego i jego usługa jest odpłatna. Jak możemy się domyślić w ofercie nie znajdziemy informacji o cenie usługi, a jedynie cenę całkowitą, którą kupujący musi uiścić aby otrzymać towar. Cena ta zawiera cenę nabycia towaru oraz wynagrodzenie przedsiębiorcy. Czasami dodatkowo dochodzą także koszty dostawy.
Z powyższych informacji nie sposób niestety wywnioskować, jaki jest koszt usługi pośrednictwa, co oczywiście stanowi brak informacyjny i naruszą ustawę o prawach konsumenta.
Odesłanie do „regulaminu”, w którym wszystko odwraca się 180 stopni
W tym momencie dochodzimy do zdania napisanego małą czcionką w ofercie, które odsyła nas do regulaminu „sprzedawcy”. W tym regulaminie zazwyczaj dowiadujemy się, że – poniżej przykładowe stosowane zapisy:
Na naszej aukcji kupujesz usługę zamówienia towaru w twoim imieniu, bezpośrednio u producenta. Cena na aukcji jest ceną całkowitą, zawierającą opłatę za usługę zamówienia oraz towar.
Niekiedy możemy się także dowiedzieć, że jako kupujący stajemy się importerem towaru, co oczywiście jest zgodne z rzeczywistością i z pewnością bardzo mało osób zdaje sobie z tego sprawę:
Kupując na na naszej aukcji dokonujesz importu wprowadzając towar na obszar wspólnoty.
Co może z kolei oznaczać konieczność zapłaty dodatkowo podatku VAT lub cła, o których wysokości oczywiście kupujący nie jest wcześniej informowany:
W przypadku naliczenia cła lub VAT przez UC ze względu na dużą objętość paczki, która wskazuje na przeznaczenie handlowe lub ze względu na ewentualną zmianę przepisów pocztowo celnych, jako osoba dokonująca importu jesteś zobowiązany do uregulowania tych opłat we własnym zakresie.
A zatem będąc przekonani, że kupujemy towar może się okazać, że kupujemy tak naprawdę usługę jego zakupu, a dodatkowo stajemy się importerami towaru i możemy się liczyć z kontaktem ze strony Urzędu Celnego oraz Skarbowego, które zażądają od nas zapłaty stosownego podatku VAT oraz cła.
Problem z reklamacją i zwrotem towaru
Tak jak wspomnieliśmy na wstępie kupujący dowiaduje się o tym, że zawarł umowę pośrednictwa, a nie sprzedaży najczęściej dopiero w momencie reklamacji towaru lub chęci odstąpienia od umowy. Okazuje się, że nasz „sprzedawca” odsyła go do faktycznego sprzedawcy i tutaj często zaczynają się problemy. Faktyczny sprzedawca często ma siedzibę poza granicami Polski i nierzadko jest to podmiot z tak odległych państw, jak np. Chiny. Już sam koszt odesłania towaru będzie w takim wypadku zniechęcał kupującego do skorzystania ze swoich uprawnień.
Podsumowanie
Ten wpis nie ma na celu zniechęcenia przedsiębiorców do prowadzenia sprzedaży w modelu dropshipping ani kupujących do korzystania z takiego pośrednictwa. Chcemy jednak zachęcić przedsiębiorców do rzetelnego informowania kupujących o tym, czego faktycznie dotyczy ich oferta. W ten sposób kupujący będzie mógł świadomie podjąć decyzję o zakupie takiej usługi. Niestety z naszej praktyki wynika, że przedsiębiorcy idą często na skróty i stosują praktyki, które mogą zostać uznane za nieuczciwe. W razie dokonania nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać:
- zaniechania tej praktyki;
- usunięcia skutków tej praktyki;
- złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie;
- naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu;
- zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej, ochroną dziedzictwa narodowego lub ochroną konsumentów.
Należy także pamiętać, że stosowanie takiej praktyki stanowi praktykę naruszająca zbiorowe interesy konsumentów, które stosowanie zagrożone jest karą do 10 % przychodów za poprzedni rok rozliczeniowy.
Spotkaliście się już podobny dropshipping? Napiszcie o swoich wrażeniach w komentarzu poniżej.
utworzone przez Doradca Sprzedawcy | lis 17, 2014 | Obowiązki Informacyjne Sprzedawcy, Regulamin Sklepu Internetowego, Ustawa o prawach konsumenta |
Zgodnie z art. 17 ust. 3 nowej ustawy o prawach konsumenta, jeżeli do złożenia zamówienia używa się przycisku lub podobnej funkcji, to muszą być one oznaczone w łatwo czytelny sposób słowami „zamówienie z obowiązkiem zapłaty” lub innym równoważnym jednoznacznym sformułowaniem. Brak spełnienia tego obowiązku oznacza, że umowa nie zostaje zawarta.
Świadomy konsument, słabsza sprzedaż
Wymóg ten dotyczy w zasadzie wszystkich sklepów internetowych oraz serwisów, w których dostępne są płatne funkcjonalności. Wprowadzenie tego wymogu ma na celu zapewnienie, że konsument w momencie składania zamówienia wyraźnie przyjął do wiadomości, że zamówienie pociąga za sobą obowiązek zapłaty. Idea oczywiście słuszna i z pewnością ochroni konsumentów przed nieświadomą decyzją, aczkolwiek zdaniem wielu specjalistów ds. sprzedaży oznaczenie „zamówienie z obowiązkiem zapłaty” może również odstraszyć potencjalnych kupujących od złożenia zamówienia. Stwierdzenie faktycznie brzmi dość obco w polskiej kulturze prawnej i zanim się upowszechni może spowodować czasowy spadek zamówień. Dlatego też w dzisiejszym wpisie poszukamy alternatywnych rozwiązań do sugerowanego w ustawie.
„Zamówienie z obowiązkiem zapłaty”, „Potwierdź zakup”, „Zapłać teraz” i inne alternatywne rozwiązania
Ustawa o prawach konsumenta dopuszcza możliwość stosowania innego oznaczenia przycisku potwierdzania zamówienia pod warunkiem, że takie oznaczenie będzie równoważne „zamówieniu z obowiązkiem zapłaty” oraz jednoznacznie będzie wskazywało na zawarcie umowy oraz obowiązek zapłaty na rzecz przedsiębiorcy z tym związany.

wizualizacja przycisku „zamówienie z obowiązkiem zapłaty”
Z naszej strony sugerujemy w pierwszej kolejności oprzeć się na wytycznych wydanych przez Komisję Europejską – w tym wypadku autorytet Komisji powinien być pomocny przedsiębiorcom, którzy się do nich zastosują.
Wytyczne zostały wydane przez Dyrekcję Generalną ds. Sprawiedliwości i mają na celu ułatwienie skutecznego stosowania dyrektywy 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów, na podstawie której została wydana nasza ustawa o prawach konsumenta. KE zastrzega jednak, że dokument ten nie ma mocy prawnej i zawiera jedynie wskazówki. Wiążąca wykładnia prawa unijnego pozostaje wyłącznie w gestii Trybunału Sprawiedliwości (TSUE).
Komisja w zakresie „zamówienia z obowiązkiem zapłaty” wskazuje, że oznaczenie to może przybierać różne formy, o ile w jasny sposób komunikuje ono obowiązek zapłaty i wymienia przykładowo:
- komunikat wymagany na mocy tego przepisu jest przekazany na przykład w sytuacji wykorzystania zwrotów takich jak „kup teraz”, „zapłać teraz” lub „potwierdź zakup”;
- z kolei prawdopodobieństwo spełnienia wskazanego wymogu przez zwroty takie jak „zarejestruj”, „potwierdź” lub „zamów teraz”, a także niepotrzebnie długie wyrażenia, które mogą doprowadzić do faktycznego ukrycia komunikatu o obowiązku zapłaty, jest mniejsze.
Podsumowują KE dopuszcza co najmniej trzy alternatywy do „zamówienia z obowiązkiem zapłaty”:
- „kup teraz”
- „zapłać teraz”
- „potwierdź zakup„
Naszym zdaniem najodpowiedniejszym określeniem będzie tutaj „potwierdź zakup”, które dobrze komunikuje zarówno obowiązek zapłaty (słowo” zakup”), jak i odbiera potwierdzenie tego faktu od klienta (słowo: „potwierdź”). Dodatkowo określenie to jest jasne i zrozumiałe oraz pasuje do każdego sposobu płatności w sklepie internetowym wybranego przez klienta. Określenia „kup teraz” oraz „zapłać teraz” pasują do sytuacji, gdy klient od razu po złożeniu zamówienia przechodzi do płatności, natomiast w przypadku płatności za pobraniem ten moment ulega wydłużeniu w czasie.

wizualizacja przycisku „potwierdź zakup”
Komisja Europejska wskazuje również drugą grupę rozwiązań („zarejestruj”, „potwierdź” lub „zamów teraz”), aczkolwiek w tym wypadku sama zaznacza, że mogą być one niewystarczające do spełnienia wymogu wynikającego z dyrektywy. Dlatego też odradzamy ich stosowanie.
Innym rozwiązaniem może być również dodanie do sugerowanego przez ustawę określenia „zamówienie z obowiązkiem zapłaty” dodatkowego słowa „potwierdzam”, w tym wypadku pole brzmiałoby „potwierdzam zamówienie z obowiązkiem zapłaty„. Stwierdzenie takie wydaje się być również bardziej jasne i zrozumiałe niż sugerowane przez ustawę.
Podsumowanie
Nowa ustawa wchodzi w życie 25 grudnia 2014 r. i ostatecznie praktyka pokaże, które alternatywne rozwiązania będą stosowane i które nie będą kwestionowane np. przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Z naszej strony sugerujemy w pierwszej kolejności oprzeć się na wytycznych wydanych przez Komisję Europejską – w tym wypadku autorytet Komisji powinien być pomocny przedsiębiorcom, którzy się do nich zastosują. Ostatecznie zadaniem KE jest między innymi strzeżenie wykonywania prawa wspólnotowego przez Państwa Członkowskie.
Reasumując alternatywą do „zamówienia z obowiązkiem zapłaty” może być:
- „potwierdź zakup” – sklepy internetowe (zarówno z przedpłatą, jak i płatnością za pobraniem)
- „zapłać teraz” – serwisy internetowe oraz sklepy internetowe z przedpłatą
Masz problemy z dostosowaniem swojego regulaminu? Mamy dla Ciebie prezent!
Jest wiele aspektów prawnych niewidocznych na pierwszy rzut oka. Regulacje często się zmieniają i trzeba je śledzić na bieżąco – w końcu UOKiK często nakłada kary na przedsiębiorców. Nie rzadko skomplikowane sytuacje wymagają konsultacji z profesjonalnym prawnikiem. Jako portal Prokonsumencki.pl mamy tego świadomość, dlatego przygotowaliśmy specjalną 10% zniżkę na regulamin z monitoringiem dla twojego sklepu internetowego. Wystarczy, że w formularzu bezpłatnej wyceny zostanie wpisany kod zniżkowy “REG10”, a zniżka naliczy się automatycznie. Z promocji można oczywiście skorzystać później – wystarczy, że w odpowiednim miejscu zostanie podany powyższy kod.
Przeczytaj teraz także inne nasze wpisy dotyczące nowej ustawy o prawach konsumenta i dobrze przygotuj się na zmiany: nowa ustawa o prawach konsumenta od Prokonsumencki.pl.