Paragon może ułatwić złożenie reklamacji – wnioski po decyzji zobowiązującej UOKiK wobec Auchan

Paragon może ułatwić złożenie reklamacji – wnioski po decyzji zobowiązującej UOKiK wobec Auchan

W sobotę 4 lipca mijają dwa miesiące od ciekawej z punktu widzenia zarówno sprzedawców, jak i konsumentów decyzji Prezesa Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie Auchan Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Praktyką Auchan, która naruszała zbiorowe interesy konsumentów polegała na zamieszczaniu na paragonach fiskalnych wydawanych konsumentom po dokonaniu zakupów w sklepach stacjonarnych przedsiębiorcy informacji o następującej treści:

„PARAGON JEST NIEZBĘDNY REKLAMACJI”.

Informacja ta znajdowała się na drukowanych paragonach od początku rozpoczęcia działalności przez przedsiębiorcę, tj. od maja 1996 roku. Informacja taka mogła wprowadzać konsumentów w błąd co do przysługujących im uprawnień w zakresie możliwości złożenie reklamacji zarówno na podstawie ustawy z dnia 2 marca 2000 r.  o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i zmianie kodeksu cywilnego (Dz. U. 2002 r. Nr 141, poz. 1176 ze zm.) – przy umowach zawartych do 24 grudnia 2014 r. i na podstawie ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.) – przy umowach zawartych od 25 grudnia 2014 r.)

Szerzej o zmianach w reklamacji w grudniu 2014 roku pisaliśmy tu https://prokonsumencki.pl/blog/reklamacja-towaru-przez-konsumenta-przed-i-po-25-grudnia-2014-roku-czyli-co-zmieni-nowa-ustawa-o-prawach-konsumenta/

Obowiązki nałożone na Auchan.

Decyzja nr RBG – 7/2015, bo o niej mowa nałożyła na Spółkę do usunięcia skutków naruszenia poprzez podjęcie następujących działań:

  1. umieszczenie na paragonach fiskalnych wydawanych konsumentom po dokonaniu zakupów w sklepach stacjonarnych Auchan informacji o treści: Paragon może ułatwić złożenie reklamacji, ale nie jest niezbędny do jej złożenia” przez okres dwóch lat od dnia zaniechania stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów, tj. od dnia 14 marca 2015 ,
  2. umieszczenia na stronie internetowej Auchan: www.auchan.pl , informacji o treści: Paragon może ułatwić złożenie reklamacji, ale nie jest niezbędny do jej złożenia. Podstawą reklamacji może być każdy wiarygodny dowód zawarcia umowy sprzedaży, np. wyciąg z rachunku bankowego.” na okres dwóch lat licząc od dnia zaniechania stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów, tj. od dnia 14 marca 2015 r.,
  3. umieszczenie w ogólnopolskich gazetkach ofertowych Auchan, informacji o treści: Paragon może ułatwić złożenie reklamacji, ale nie jest niezbędny do jej złożenia. Podstawą reklamacji może być każdy wiarygodny dowód zawarcia umowy sprzedaży, np. wyciąg z rachunku bankowego.” na okres dwóch lat licząc od dnia zaniechania stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów, tj. od dnia 14 marca 2015 r.,
  4. umieszczenie na ladzie w Punktach Obsługi Klienta oraz w punktach serwisowo-gwarancyjnych we wszystkich sklepach stacjonarnych Auchan, ogłoszenia o formacie A4 (21 cm x 29,7 cm), pogrubioną czcionką bezszeryfową nie mniejszą niż 0,5 cm wysokości, w kolorze czarnym na białym tle z widocznymi odstępami pomiędzy poszczególnymi wyrazami zawierającego oświadczenie o następującej treści: Auchan Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie informuje, że dokument zakupu jakim jest paragon nie jest jedyną podstawą reklamacji towarów zakupionych w sklepach Auchan. Klient zgłaszając reklamację z tytułu rękojmi bądź niezgodności towaru z umową, może wykazać, że dokonał zakupu w danym sklepie, również za pomocą wiarygodnego dowodu dokonania takiej transakcji, np. za pomocą wyciągu z rachunku bankowego. Niniejsze oświadczenie zostało złożone w związku z prowadzonym przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postępowaniem administracyjnym w sprawie podejrzenia stosowanie przez Spółkę praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów, o której mowa w art. 24 ust. 1i 2 pkt 3 Ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. Nr 50, poz.331, ze zm.), która to praktyka mogła wprowadzać Klientów w błąd co do przysługujących Im uprawnień w zakresie możliwości składania przez Nich reklamacji na podstawie Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i zmianie kodeksu cywilnego (Dz. U. z 2002 r., Nr 141, poz. 1176, ze zm.), oraz Kodeksu cywilnego (Dz. U. z 2014 r., poz. 121), a polegała na zamieszczaniu na paragonach fiskalnych wydawanych w sklepach Auchan informacji, że paragon jest niezbędny do reklamacji.” na okres dwóch lat licząc od dnia zaniechania stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów, tj. od dnia 14 marca 2015 r.

Paragon nie jest niezbędny? Od kiedy?

Dyrektor UOKiK w uzasadnieniu do tej decyzji wielokrotnie podkreślał, że żaden z wymienionych powyżej reżimów odpowiedzialności sprzedawcy za oferowane produkty  (a więc reklamacja na podstawie tzw. niezgodności towaru z umową z ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz zmianie kodeksu cywilnego, czy rękojmia z Kodeksu Cywilnego) nie wskazuje, iż do złożenia reklamacji niezbędne jest posiadanie przez konsumenta paragonu fiskalnego. Należy wskazać, iż oczywiście to na konsumencie ciąży obowiązek wykazania, że zakupu dokonał u tego sprzedawcy, od którego dochodzi roszczeń z tytułu niezgodności towaru z umową, niemniej jednak konsument może wykazywać, iż zakupił dany towar u konkretnego sprzedawcy za pomocą innych dostępnych środków dowodowych: zeznania świadków, wyciąg z rachunku bankowego, czy też wynika to z okoliczności danej sprawy. Żaden przepis powszechnie obowiązującego prawa nie stanowił, czy stanowi, że podstawą reklamacji jest paragon, który konsument otrzymuje od przedsiębiorcy. Sprzedawca, który przez UOKiK  jest profesjonalistą ma dbać o czytelny i jednoznaczny przekaz dotyczący przyznanym konsumentom uprawnień, ponieważ każda niepełna informacja w zakresie dopuszczalnych środków dowodowych przy korzystaniu przez konsumenta z prawa do żądania doprowadzenia towaru do stanu zgodności z umową może być odczytywana jako próba ograniczenia ustawowych uprawnień konsumenta poprzez wprowadzenie dodatkowych elementów warunkujących możliwość wniesienia reklamacji, co stanowi zakazaną praktykę.

Sprzedawco, sprawdź czy i nie Ty wymagasz od konsumenta paragonu przy reklamacji. Jeśli tak, niezwłocznie usuń ten wymóg.

Dlaczego Auchan się upiekło?

Kolokwialnie i prosto ujmując, Auchan, dzięki dobrym prawnikom i dobrej woli UOKiK wymigał się od dotkliwej kary. Auchan w pierwszym piśmie po wszczęciu niniejszego postępowania, po przedstawieniu zarzutu w sprawie stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów oświadczył, że zaniechał stosowania kwestionowanej praktyki. Czynność ta miała miejsce w dniu 14 marca 2015 r. Mając na względzie regulacje z art. 28 ust. 1 zd. 2 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów zobowiązanie przedsiębiorcy powinno w takim przypadku dotyczyć usunięcia skutków powstałych w związku ze stosowaniem zarzucanej praktyki. W tym celu Auchan w swoim zobowiązaniu wskazał, że usunięcie skutków naruszenia zbiorowych interesów konsumentów m.in. wskazanej umieszczanej na paragonach fiskalnych wydawanych konsumentom po dokonaniu zakupów w sklepach stacjonarnych Auchan informacji o treści: Paragon może ułatwić złożenie reklamacji, ale nie jest niezbędny do jej złożenia” przez okres dwóch lat od dnia zaniechania stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów, tj. od dnia 14 marca 2015 r.

Prezes UOKiK zgodził się na zakres działań Spółki i nałożył na nią obowiązek wykonania przedmiotowego zobowiązania w terminie do dwóch tygodni od dnia uprawomocnienia się niniejszej decyzji.

Dlaczego więc uważamy, że Auchan się wymigał? Prezes UOKiK nie mógł nałożyć na Auchan kary z art. 106 ust. 1 pkt 4 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, która może wynieść nie więcej niż 10% obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary. bowiem art. 28 ust. 4 ww. ustawy stanowi, iż w przypadku wydania decyzji, o której mowa w ust. 1 nie stosuje się art. 26 i 27 oraz właśnie art. 106 ust. 1 pkt 4 z zastrzeżeniem art. 28 ust. 7 tejże ustawy.

Czy Auchan realizuje nałożone na siebie obowiązki?

Zachęcamy do samodzielnego sprawdzenia. Należy dodać, że omawiana decyzja zobowiązała Spółkę do złożenia –  w terminie 2 miesięcy od dnia uprawomocnienia się decyzji – sprawozdania  z realizacji wykonania przyjętego zobowiązania.

Wnioski?

Jak widać, czasami lepiej nałożyć na siebie uciążliwy obowiązek przeorganizowania formy paragonu, ponieść m.in. koszt przygotowania wydruku odpowiednich oświadczeń, które jak podejrzewamy i tak były niższe od grożącej Spółce kary z art. 106 ust. 1 pkt 4 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

Zachęcamy także Cię Sprzedawco do przeprowadzenia audytu swojego sklepu. Pamiętaj, że zawsze możesz liczyć na naszą wiedzę i doświadczenie.

Reklamacja towaru: istotne wady produktu

Reklamacja towaru: istotne wady produktu

Każdy z nas, kto dokonuje zakupu w sklepie internetowym, liczy, że otrzyma produkt bez wad, a jego stan będzie zgodny ze stanem, o którym przeczytaliśmy w opisie produktu. Rzeczywistość jest niekiedy taka, że nasz nowy nabytek po pewnym czasie przestaje działać lub też pojawiają się trudności z pełnym wykorzystaniem jego funkcjonalności. Wtedy pierwszą myślą kupującego jest bezwarunkowy zwrot towaru za jednoczesnym zwrotem należności finansowych. Czy w każdym przypadku jest to możliwe?

Jeżeli istnieją wady produktu (fizyczne lub prawne), możliwe jest skorzystanie z uprawnień przysługujących kupującemu na podstawie obowiązujących przepisów prawa dotyczących odpowiedzialności sprzedawcy za niezgodność produktu z zawartą umową sprzedaży (rękojmia za wady).

Tak, jak już to wielokrotnie podkreślaliśmy, na mocy artykułu 560 § 1 kodeku cywilnego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może, już w pierwszej sekwencji,  złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady. Jednakże ustawodawca w tym samym artykule, z tym że w §4 stanowi, że kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna. Zatem, ustalenie, czy wada produktu jest istotna ma bardzo duże znaczenie praktyczne, ponieważ może determinować wybór kupującego w zakresie przysługujących mu roszczeń.

Istotność a nieistotność wady

Stosownie do wspomnianego już  art. 560 § 4 kodeksu cywilnego, kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna i to niezależnie od tego, czy przedmiot umowy był już w ramach uprawnień przysługujących kupującemu kiedykolwiek wymieniany czy naprawiany. Istotność wady zakupionego produktu jest zatem wystarczającą przesłanką do złożenia przez kupującego oświadczenia o odstąpieniu od umowy w ramach reklamacji z tytułu rękojmi.

Poniżej infografika, która przedstawia zakres uprawnień w zależności od istotności wady:

reklamacja towaru

reklamacja towaru

Rozgraniczenie pojęcia „wady istotne” i „wady nieistotne” może mieć miejsce w umowie pomiędzy stronami. Jeżeli strony w umowie pojęć tych nie określą, to przyjąć należy argumentację zgodnie z którą przy ocenie, czy mamy do czynienia z wadą istotną, czy też nie, należy wziąć pod uwagę kryteria subiektywne, do granic zakreślonych przez art. 5 kodeksu cywilnego.

Za bezzasadne uznaje się takie postrzeganie wady istotnej, w świetle którego wadę tę miałyby stanowić jedynie takie usterki, które czyniłyby rzecz niezdatną do zwykłego użytku bądź bezwartościową. Fakt, iż rzecz dotknięta jest jedynie wadami o charakterze nieistotnym skutkuje tym, że wadliwa rzecz może być wymieniana lub naprawiana dowolną ilość razy, co z kolei będzie prowadziło do wyłączenia uprawnienia kupującego do odstąpienia od umowy (Uliasz R., Komentarz do art. 556-581 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny, LEX/el., 2013).

W doktrynie podkreśla się, iż wadą istotną jest taka, która wyłącza normalne korzystanie z rzeczy zgodnie z celem umowy, odbiega w sposób zasadniczy od cech funkcjonalnych oraz estetycznych, znacznie obniża wartość, albo polega na znacznym odstępstwie od złożonego zamówienia.

Istotność wady należy zatem analizować z uwzględnieniem przeznaczenia i celu, z myślą o których kupujący nabył produkt. Charakter istotności bada się w zależności od ustalonego stanu faktycznego. Mając na uwadze powyższe, można wysnuć wniosek, że kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada co najmniej nie jest istotna, a tym bardziej, jeżeli wada jest nieistotna, czyli nie godzi w podstawowy cel i przeznaczenie nabytego produktu.

Istotność wady w praktyce

Sąd Okręgowy we Wrocławiu w sprawie toczącej się pod sygnaturą akt: II Ca 1425/12 zmierzył się z problemem istotności wady, podważając przy tym ustalenia sądu I instancji. Przedmiotem sporu były buty zakupione przez powódkę na specjalną okazję.

Jak słusznie Sąd zauważył, rozważania dotyczące rozłożenia ciężaru dowodu odnieść należy także do ujawnionych wad obuwia .W szczególności nie ma podstaw do twierdzenia, iż występowanie różnic w fakturze skóry i załamania skóry wpływają jedynie na walor estetyczny i tym samym – skoro nie wpływają na użyteczność obuwia czy komfort chodzenia – to niezgodność towaru z umową jest nieistotna. Wskazać należy, iż zgodnie z utrwalonym orzecznictwem SN oraz poglądami doktryny wypracowanymi na gruncie rękojmi przy dokonywaniu oceny czy zachodzi istotna niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową należy brać pod uwagę nie tylko funkcjonalność i użyteczność towaru, lecz także walory estetyczne w kontekście uzasadnionych oczekiwań konsumenta. O istotności lub nieistotności wady powinien decydować punkt widzenia kupującego, a zatem jego subiektywna ocena niezgodności z umową, oczywiście do granic nadużycia prawa.

Warto przy tym wskazać na zasadę, która obowiązuje przy dochodzeniu roszczeń z tytułu rękojmi za wady określone w kodeksie cywilnym. Stosownie bowiem do treści przepisu art. 6 kodeksu cywilnego, ciężar udowodnienia danego faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. To sprzedawca wywodzi skutki prawne z faktu, że wada jest nieistotna, zatem to na nim co do zasady spoczywa ciężar wykazania faktu, iż kupującemu nie przysługuje prawo odstąpienia od umowy, bowiem niezgodność towaru z umową jest nieistotna. Jak podkreślono m.in. w orzeczeniu Sądu Okręgowego w Szczecinie, sygn. akt: II Ca 106/14 „(….) na gruncie polskiej procedury cywilnej, ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi, a nie na tym, kto zaprzecza”.

Przy tym należy jednak mieć na uwadze sentencję Sądu Najwyższego, który w wyroku z dnia 20 kwietnia 1982r./ I CR 79/82/ wskazał, że reguła dotycząca ciężaru dowodu nie może być rozumiana w ten sposób, że zawsze spoczywa on na powodzie, bez względu na okoliczności sprawy. Jeżeli strona powodowa udowodniła fakty przemawiające za zasadnością powództwa, to na stronie pozwanej spoczywa ciężar udowodnienia ekscepcji i faktów uzasadniających jej zdaniem, oddalenie powództwa. Zatem, w procesie cywilnym na stronach spoczywa obowiązek twierdzenia i dowodzenia tych wszystkich okoliczności/ faktów/, które stosownie do art. 227 kpc mogą być przedmiotem dowodu.

Zatem na podstawie powyższego stanowiska można wysnuć wniosek, że co do zasady ciężar wykazania nieistotności wady spoczywa na sprzedawcy, aczkolwiek jeżeli sprzedawca wystarczająco wykazał zasadność swojego twierdzenia (tj. tezę dot. nieistotności wady), to wówczas na kupującym będzie spoczywał obowiązek obrony własnego stanowiska dotyczącego istotności wady konkretnego produktu.

Podsumowanie

Warto pamiętać, że kupujący, który korzysta z uprawnień z tytułu rękojmi przyznanych mu na mocy ustawy, powinien liczyć się z pewnymi obostrzeniami. Na pozór nietrudne odstąpienie od umowy, w ramach reklamacji z tytułu wspomnianej już rękojmi, może przysporzyć kupującemu wiele trudności właśnie z uwagi na występowanie wady nieistotnej. Dlatego też, przedsiębiorca (sprzedawca internetowy) przy podejmowaniu decyzji co do istotności / nieistotności wady powinien rozważyć bardzo dokładnie zgromadzony w sprawie materiał, jak również wziąć pod uwagę wszelkie okoliczności, w szczególności dotyczące przeznaczenia i celu, z myślą o których kupujący nabył produkt. W przypadku wątpliwości z ustaleniem charakteru wady, zachęcamy sprzedawców internetowych do kontaktu z serwisem – nasi prawnicy pozostają do Państwa dyspozycji.

Reklamacja towaru: co, kto i kiedy musi udowodnić w przypadku reklamacji

Reklamacja towaru: co, kto i kiedy musi udowodnić w przypadku reklamacji

Reklamacja towaru – w niniejszym wpisie zajmiemy się bardzo ważną kwestią związaną z reklamacja towaru, która dotyczy zarówno konsumentów, jak i sprzedawców. Zastanowimy się na przykładzie orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, co właściwie musi udowodnić składający reklamacja towaru, a co sprzedawca i jaki ma na to wpływ domniemanie dotyczące chwili powstania samej wady .

Przypomnijmy, że obecnie to domniemanie obowiązuje w ciągu 1 roku od dnia wydania rzeczy kupującemu, a przed nową ustawą konsumencką (dla umów zawartych do 24 grudnia 2014 r.) obowiązywało ono przez okres 6 miesięcy. Roczny okres to zasadniczo połowa okresu odpowiedzialności sprzedawcy za wadę towaru, więc jak widać ma ono bardzo istotne znaczenie.

Tutaj bezpłatnie możesz pobrać wzór pisma – odpowiedzi sprzedawcy na złożoną reklamację.

Stan faktyczny, czyli czego dotyczyła sprawa

Sądy krajowe w sprawach szczególnie zawiłych mogą zadawać Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej tzw. pytania prejudycjalne. Dotyczą one m.in. wykładni traktatów czy ważności i wykładni aktów przyjętych przez instytucje, organy lub jednostki organizacyjne Unii Europejskiej (por. art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Nieczęsto zdarza się, że Trybunał bada przepisy konsumenckie, dlatego wnikliwie przeanalizujmy wyrok z dnia 4 czerwca 2015 r. dotyczący sprzedaży towarów konsumpcyjnych, statusu konsumenta oraz domniemania istnienia wady w momencie wydania towaru.

Niniejszy wyrok jest właśnie odpowiedzią na pytania prejudycjalne złożone przez Gerechtshof Arnhem‑Leeuwarden (Sąd Apelacyjny w Arnhem-Leeuwarden) w Holandii które wpłynęły do Trybunału we września 2013 roku. Pytania te dotyczą postępowania Froukje Faber przeciwko Autobedrijf Hazet Ochten BV.

Nie wdając się w szczegółową analizę stanu faktycznego trzeba wskazać, że sprawa ta dotyczyła wady zakupionego przez F. Faber od Hazet używanego samochodu w maju 2008 roku, który we wrześniu tego samego roku w czasie jazdy zapalił się i uległ całkowitemu zniszczeniu. F. Faber a uznała Hazet za odpowiedzialnego za szkodę wynikająca z pożaru, w którym jej samochód uległ zniszczeniu. Szkoda ta odpowiadająca cenie zakupu tego samochodu oraz wartości rożnych przedmiotów, które znajdowały się w nim została oszacowana przez F. Faber na kwotę 10 828,55 EUR. A w październiku 2010 roku wniosła ona powództwo do Rechtbank Arnhem (sądu w Arnhem). Hazet w swojej obronie wskazał, że F. Faber nie dopełniła obowiązku wynikającego z art. 7:23 ust. 1 Burgerlijk Wetboek (Kodeksu Cywilnego) i zgłosiła wadę za późno – 3 miesiące po zdarzeniu. Zgodnie z art. 7:23, F. Faber musiała zawiadomić sprzedawcę w przypadku sprzedaży konsumenckiej w stosownym terminie.  A za stosowny termin ustawa uważa termin dwóch miesięcy. Na tej podstawie Sąd oddalił żądania powódki. Sąd też nie badał status powódki – stwierdził, że nie było konieczne badanie czy działa ona w charakterze konsumenta.  W lipcu 2011 roku F. Faber wniosła odwołanie do Gerechtshof Arnhem-Leeuwarden, który jest autorem pytania prejudycjalnego.

Stan prawny, czyli jakie pytania prawne zostały zadane trybunałowi

Sąd ten w sumie zadał aż 7 szczegółowych pytań. Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że dotyczyły one 4 zagadnień:

  1. Obowiązku wskazania przez kupującego statusu konsumenta i możliwości badania tego przez Sąd krajowy Państwa Członkowskiego.
  2. Relacji między normami o charakterze bezwzględnie obowiązującymi wynikającymi z przepisów Państw Członkowskich UE a normami wypływającymi z dyrektywy 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 25 maja 1999 r. w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji.
  3. Nałożenia na konsumenta w przepisach krajowych obowiązku podniesienia okoliczności faktycznych i udowodnienia, że dokonał on (w terminie) zawiadomienia sprzedawcy o podnoszonym braku zgodności dostarczonego towaru z umową.
  4. Dokonania wykładni wspomnianego już art. 5 ust. 3 dyrektywy 1999/44.

Stanowisko Trybunału

1) Sąd powinien zbadać status konsumenta

Odnosząc się do kwestii pierwszej Trybunał Sprawiedliwości uznał, że dyrektywę 1999/44 należy interpretować w ten sposób, że sąd krajowy rozstrzygający spór dotyczący umowy, która może być objęta zakresem stosowania tej dyrektywy, jeżeli dysponuje on niezbędnymi ku temu informacjami na temat stanu prawnego i faktycznego lub może nimi dysponować w drodze prostego wniosku o wyjaśnienia, jest zobowiązany ustalić, czy kupujący może być uznany za konsumenta w rozumieniu tejże dyrektyw, nawet jeśli ten ostatni nie powołał się wyraźnie na taki status. Ponadto obowiązek ten powstaje również, gdy strona korzysta z pomocy adwokata.

2) zawiadomienie o wadzie (ważne! – od 25 grudnia 2014 r. przepisy prawa w przypadku konsumentów nie przewidują już tego wymogu)

W kwestii z punktu 3 Trybunał uznał, że art. 5 ust. 2 dyrektywy 1999/44 interpretować należy w sposób, że nie sprzeciwia się on obowiązywaniu przepisu krajowego, przewidującego obowiązek konsumenta zawiadomienia sprzedawcy w odpowiednim terminie, pod warunkiem, że wyznaczony przez przepisy prawa Państwa Członkowskiego termin nie krótszy niż dwa miesiące od dnia, w którym stwierdził on taki brak zgodności. Ponadto wymagane zawiadomienie dotyczy wyłącznie istnienia takiego braku zgodności i nie podlega ono regułom dowodowym, które czyniłyby niemożliwym lub nadmiernie utrudnionym korzystanie przez konsumenta z przyznanych mu praw.

3) co oznacza domniemanie dotyczące chwili powstania wady, czyli co musi udowodnić konsument w okresie trwania domniemania

Najciekawszym fragmentem tego wyroku jest dokonana przez Trybunał wykładnia art. 5 ust. 3 dyrektywy 1999/44. Omawiany przepis brzmi: 3. O ile nie postanowiono inaczej [z zastrzeżeniem dowodu przeciwnego], przyjmuje się, że każdy brak zgodności, który uwidocznił się w ciągu sześciu miesięcy od daty dostawy istniał w chwili dostawy, chyba że takie założenie niezgodne jest z charakterem towarów lub charakterem braku zgodności.

Trybunał uznał, że przepis ten wprowadza odstępstwo od zasady, zgodnie z którą to konsument powinien obalić domniemanie zgodności sprzedanego towaru, ustanowione w art. 2 ust. 2 tej dyrektywy[1] oraz przedstawić dowód podnoszonego braku zgodności.

Trybunał Sprawiedliwości wyznaczył jednak fakty, które muszą zostać wykazać fakty, aby móc skorzystać z dobrodziejstwa domniemania o którym mowa w art. 5 ust. 3 dyrektywy. I tak

  1. w pierwszej kolejności konsument musi podnieść i wykazać, że sprzedany towar nie jest zgodny z odnośną umową, na przykład z tego powodu, że nie posiada cech uzgodnionych w umowie lub też nie nadaje się do użytku, jakiego można by normalnie spodziewać się w przypadku tego rodzaju towaru. Konsument ma obowiązek udowodnić jedynie występowanie braku zgodności. Nie jest on zobowiązany udowodnić przyczyny takiego braku zgodności ani wykazać, że za jego powstanie odpowiada sprzedawca.
  2. w drugiej kolejności konsument musi udowodnić, że dany brak zgodności ujawnił się, to znaczy stał się fizycznie widoczny w ciągu sześciu miesięcy od dnia dostawy towaru.

Jeżeli konsumentowi uda się wykazać te okoliczności konsument nie musi już udowodniać, że brak zgodności istniał w dniu dostawy towaru. Ponieważ zgodnie z domniemaniem, zaistnienie takiego braku zgodności w krótkim, sześciomiesięcznym okresie pozwala przyjąć, że jakkolwiek ujawnił się on dopiero po dostawie towaru, występował on już w towarze „w zarodkowym stadium” w momencie dostawy [zob. uzasadnienie wniosku dotyczącego dyrektywy COM (95) 520 wersja ostateczna, s. 14].

4) co musi wykazać sprzedawca w okresie domniemania

W związku z powyższym w okresie domniemania to na przedsiębiorcy ciąży obowiązek przedstawienia dowodu przeciwnego, poprzez wykazanie, że przyczyna lub źródło tego braku zgodności wiążą się z działaniem lub zaniechaniem, które miało miejsce po takiej dostawie.

A co na to prawo polskie

Normy wynikające z dyrektywy 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 25 maja 1999 r. w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji zostały wprowadzone po polskiego porządku prawnego ustawą z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz.U. 2002 nr 141 poz. 1176 z późn. zm.).

Należy pamiętać, że ww. ustawa została uchylona ustawą z dnia 30 maja 2014 roku o prawach konsumenta (Dz.U. 2014 poz. 827), jednak stosuje się ją nadal do umów sprzedaży zawartych przed dniem 25 grudnia 2014 roku.

Wskazujemy na nią jednak, ponieważ zgodnie z Art. 4. ust.1. zdanie drugie w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania.

Już w 2012 roku w polskim piśmiennictwie pojawiła się teza, że to [konsument] będzie musiał […] przede wszystkim wskazać, na czym dokładnie ta niezgodność polega; to znaczy, powinien on podać, jakiej konkretnie właściwości reklamowany towar nie posiada lub do jakiego konkretnego celu się nie nadaje, tudzież wymienić, jakim dokładnie oczekiwaniom ten towar nie odpowiada. A także twierdzono, że to na konsumencie ciąży też, jak się wydaje, obowiązek przeprowadzenia dowodu, że reklamowany towar rzeczywiście nie posiada danej właściwości/nie nadaje się do danego celu/nie spełnia danego oczekiwania – często wystarczą tu jednak proste środki dowodowe, jak np. oględziny, dostarczenie fotografii albo samo to, że sprzedawca taki fakt przyznaje lub go nie kwestionuje; aczkolwiek w wyjątkowych wypadkach i tutaj może zajść potrzeba przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego (Koszowski M., Ciężar dowodu w przypadku niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową w: Prz.Leg. 2012/4/36-46). 

Domniemanie dotyczy więc tylko chwili istnienia wady (w chwili wydania towaru), a nie samego istnienia wady. Konsument nie musiał też udowodnić przyczyny takiego braku zgodności ani wykazać, że za jego powstanie odpowiada sprzedawca.

Wskazujemy, że właśnie na tych samych tezach oparł swoją wykładnie Trybunał Sprawiedliwości i w tym zakresie rozważenia Trybunału pozostają aktualne.

Dodajmy, że od dla umów zawartych od 25 grudnia 2014 r. okres domniemania został wydłużony do 1 roku – zgodnie z Art. 556[2.] Kodeksu cywilnego: Jeżeli kupującym jest konsument, a wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, że wada lub jej przyczyna istniała w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego.

Podsumowanie

Choć Trybunał analizował przepisy, które wyznaczały 6-miesięczny okres domniemania istnienia wady towary w momencie jego wydania konsumentowi – kupującemu, to wydaje się, że wnioski Trybunału są na tyle uniwersalne, że będzie możliwe posiłkowe stosować ich i w stanach faktycznych do których zastosowanie ma już ustawa o prawach konsumenta. Reklamacja towaru nie należy do najprostszych zagadnień prowadzenia sklepu.

Wspomniana ustawa o prawach konsumenta rozciąga okres tego domniemania do 1 roku, a także znosi dwumiesięczny termin na powiadomienie sprzedawcy przez konsumenta o fakcie zaistnienia wady.

Na koniec infografika, która w przyjazny sposób przedstawi kwestie omówione w artykule – reklamacja towaru :

procedura reklamacyjna nowa ustawa

procedura – reklamacja towaru

 

[1] 2. Domniemywa się, że towary konsumpcyjne są zgodne z umową, jeżeli:

  1. odpowiadają opisowi podanemu przez sprzedawcę i mają właściwości towarów, które sprzedawca przedstawił konsumentowi jako próbkę lub wzór;
  2. nadają się do jakichkolwiek szczególnych celów, do których potrzebne są konsumentowi, a o których zawiadomił on sprzedawcę w czasie zawierania umowy i które sprzedawca zaakceptował;
  3. nadają się do celów, do których towary tego samego rodzaju są normalnie stosowane;
  4. wykazują jakość i wykonanie, które są normalne dla towarów tego samego rodzaju i jakich konsument może racjonalnie oczekiwać, [zważywszy na] charakter towarów i biorąc pod uwagę wszelkie oświadczenia publiczne na temat szczególnych właściwości towarów, jakie wygłosił na ich temat sprzedawca, producent lub ich przedstawiciel, w szczególności jeśli chodzi o reklamacja towaru lub na etykiecie.
Prawo regresu przed i po 25 grudnia 2014 roku, uznanie reklamacji konsumenta

Prawo regresu przed i po 25 grudnia 2014 roku, uznanie reklamacji konsumenta

Pan Jan Kowalski prowadzi sklep komputerowy. Niedawno kupił od swojego dostawcy partię nowoczesnych laptopów. Wszystkie sprzedał. Jednak ostatnio kupujący będący konsumentami masowo składają mu reklamację z tytułu rękojmi. Reklamacje te są zasadne, więc Pan Kowalski uznaje wszystkie reklamacje i ze względu na istotność wady, zwraca kupującym pieniądze. Zaczyna się martwić i obawiać, że może nie mieć środków na zakup kolejnego sprzętu. Zastanawia się czy ma możliwość odzyskania swoich pieniędzy od swojego dostawcy.

W niniejszym artykule wyjaśniamy instytucję prawa regresu sprzedawcy, w formie tabeli porównaliśmy przepisy dotyczące możliwości dochodzenia odszkodowania, a także staramy się odpowiedzieć na najważniejsze pytania z nim związane.

Początek historii prawa regresu

Możliwość dochodzenia przez sprzedawcę, który zaspokoił żądanie konsumenta w związku z niezgodnością, wada towaru (tzw. prawo do regresu) wynika z implementacji do polskiego porządku prawnego art. 4 Dyrektywy 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 25 maja 1999 r. w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji, który stanowi, iż w przypadku gdy sprzedawca końcowy odpowiada przed konsumentem za brak zgodności wynikający z działania bądź zaniechania producenta, poprzedniego sprzedawcy w tym samym łańcuchu umów lub każdego innego pośrednika, sprzedawca końcowy ma prawo dochodzić naprawienia szkód od osoby lub osób odpowiedzialnych w łańcuchu umownym. Osoba lub osoby odpowiedzialne, od których sprzedawca końcowy może dochodzić naprawienia szkód wraz z istotnymi działaniami i warunkami ich egzekucji zostaną ustalone w prawie krajowym.

Czego i od kogo może żądać sprzedawca

W poniższej tabeli porównaliśmy dla Ciebie prawo regresu przed i po 25 grudnia 2015 roku. Jeżeli masz jakieś pytania lub wątpliwości, zapraszamy do kontaktu z nami.

Podstawa prawna dla umów zawartych przed 25 grudnia 2014 r. – ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz.U. 2002 nr 141 poz. 1176 z późn. zm.) dla umów zawartych od 25 grudnia 2014 r. – ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 z późn. zm.)
Przesłanki, czyli kiedy stosujemy prawo regresu Sprzedawca finalny  rozpatruje reklamację złożoną z tytułu niezgodności towaru z umową/rękojmi. To on odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania był niezgodny z umową lub jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną. Dlatego to on decyduje o uznaniu albo odrzuceniu roszczeń  kupującego-konsumenta.
Zaspokojenie roszczeń kupującego o naprawę lub wymianę towaru bądź wynikających z obniżenia ceny towaru, na warunkach określonych z art. 8 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, a także związanych z dokonanym przez kupującego odstąpieniem od umowy. [1] Wykonanie rękojmi z tytułu wady fizycznej, a więc, gdy:

  1. rzecz nie miała właściwości, które powinna mieć zgodnie ze swoim przeznaczeniem, lub
  2. zgodnie z publicznie składanymi zapewnieniami  producenta lub jego przedstawiciela, osoby, która wprowadza rzecz do obrotu w zakresie swojej działalności gospodarczej, oraz osoby, która przez umieszczenie na rzeczy sprzedanej swojej nazwy, znaku towarowego lub innego oznaczenia odróżniającego przedstawia się jako producent,
  3. została wydana w stanie niezupełnym.

Odpowiedzialność taką ponosi także poprzedni sprzedawca, który wiedząc o wadzie rzeczy, nie poinformował o niej kupującego lub sporządził instrukcję montażu i uruchomienia dołączoną do rzeczy, jeżeli wada powstała na skutek zamontowania i uruchomienia rzeczy przez konsumenta zgodnie z tą instrukcją.

 

Czego może żądać sprzedawca Ustawodawca przewidział odszkodowanie, a więc jak wskazywano w doktrynie finalnemu sprzedawcy przysługuje wobec jego poprzedników w łańcuchu umów roszczenie odszkodowawcze, a zatem jego przesłanką jest poniesienie szkody, wynikłej z zaspokojenia roszczeń kupującego. Skoro mają tu znaleźć zastosowanie zasady odpowiedzialności odszkodowawczej kontraktowej, to także i art. 361 § 2 KC, czyli dojść powinno do restytucji szkody w pełnym zakresie. Sprzedawca towaru konsumpcyjnego może żądać wyrównania nie tylko strat (związanych przykładowo z kosztami naprawy, czy wymiany rzeczy), ale też i utraconych korzyści, w szczególności w postaci nieosiągniętego zysku (jego części) w związku z koniecznością zwrotu ceny kupującemu.[2] Ustawodawca przewidział odszkodowanie, jakiego może dochodzić sprzedawca końcowy, obejmujące:1) zwrot wydatków niezbędnych w celu realizacji uprawnień konsumenta, w szczególności związanych z wymianą lub usunięciem wady rzeczy sprzedanej, jej demontażem, transportem i ponownym zamontowaniem, a ponadto2) kwotę, o którą została obniżona cena rzeczy, oraz3) tzw. utracone korzyści.
Do kogo sprzedawca może skierować swoje roszczenie Prawo to przysługuje w stosunku do tych podmiotów, z którymi końcowego sprzedawcę łączył łańcuch kolejnych umów sprzedaży, tj. producenta, importera, hurtownika, czy podmiotu, od którego bezpośrednio nabyta została rzecz ruchoma, zbyta następnie jako towar konsumpcyjny, jednakże w doktrynie wskazuje się, że prawo do regresu nie przysługuje sprzedawcy wobec pośrednika, przewoźnika, przedsiębiorstwa składowego, dostawcy surowców, materiałów, podzespołów, półfabrykatów itp., z których następnie dopiero towar konsumpcyjny został wytworzony.[3] Wszystkie podmioty, które uczestniczą w łańcuchu umów sprzedaży, w ramach którego rzecz zostaje nabyta przez kupującego-konsumenta.[4]
Termin przedawnienia Sześciomiesięczny termin przedawnienia,  początek biegu tego terminu przypada zasadniczo na dzień wymagalności roszczenia, rozumianą jako chwilę zaspokojenia kupującego. W doktrynie podnosiło się, że właściwie początkiem biegu terminu przedawnienia nie jest data rzeczywistego zaspokojenia roszczeń kupującego, a dzień, w którym sprzedawca obowiązany był to uczynić. Oznacza to zatem, iż roszczenie zwrotne sprzedawcy przedawnić może się zanim stanie się wymagalne, jeśli tylko będzie on spóźniony z zadośćuczynieniem żądaniom kupującego z tytułu niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową przez czas dłuższy niż sześć miesięcy od dnia, w którym powinien zaspokoić kupującego.[5] Sześciomiesięczny, a jego bieg rozpoczyna się z dniem poniesienia kosztów przez sprzedawcę w wyniku wykonania uprawnień z tytułu rękojmi przez konsumenta, nie później jednak niż w dniu, w którym sprzedawca powinien wykonać swoje obowiązki wobec konsumenta.[6]
Stosunek do innych reżimów odpowiedzialności W doktrynie przyjmowano, że możliwy jest zbieg przepisów dotyczących  prawa do regresu z przepisami normującymi odpowiedzialność z tytułu rękojmi, a także z odpowiedzialnością deliktową.[7] Zgodnie z art. 576[3]. KC przepisy niniejszego działu nie uchybiają innym przepisom o obowiązku naprawienia szkody.  Oznacza to, że ustawodawca przyjął konstrukcję zbiegu przepisów, co oznacza, że sprzedawca końcowy może wybrać odpowiadający mu reżimu odpowiedzialności odszkodowawczej, obejmujący, obok zasad wynikających z przepisów 576[1]-576[4], także odpowiedzialność kontraktową na zasadach ogólnych (art. 471 i nast. KC), jak i odpowiedzialność deliktową (art. 415 i nast. KC)[8]
Możliwość wyłączenia prawa regresu Ustawa nie wskazywała możliwości ograniczenia, wyłączenia, czy rozszerzenia odpowiedzialności uczestników. Zgodnie z art. 576[4] KC odpowiedzialności sprzedawcy wynikającego z prawa regresu nie można wyłączyć ani ograniczyć. W doktrynie przyjmuje się, że przepis ten daje możliwość modyfikacji rozszerzającej odpowiedzialność uczestników łańcucha wymiany wobec sprzedawcy realizującego swoje obowiązki z tytułu rękojmi wobec kupującego.[9]

Odpowiadamy na pytania sprzedawców

Poniżej odpowiadamy na najczęstsze pytania sprzedawców, które pozwolą także lepiej zrozumieć i stosować w praktyce prawo regresu.

Jestem sprzedawcą końcowym. Czy prawo do regresu będzie miało zastosowanie w sytuacji, gdy sprzedam konsumentowi teraz towar kupiony kilka lat wcześniej (np. 12 stycznia 2010) w hurtowni, który okaże się wadliwy i uznam żądanie konsumenta?

Niestety obecnie brak tutaj jednoznacznej odpowiedzi. Ogólny termin przedawnienia roszczeń wynikających z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy wynosi dwa lata (por. art. 554 KC). Pamiętać jednak należy, że ustawodawca w stosunku do roszczenia z tytułu prawa regresu przewidział termin przedawnienia wynoszący 6 miesięcy, którego bieg rozpoczyna się od chwili zaspokojenia kupującego w wyniku wykonania uprawnień z tytułu niezgodności towaru z umową, czy też od dnia poniesienia kosztów przez sprzedawcę w wyniku wykonania uprawnień z tytułu rękojmi przez konsumenta, nie później jednak niż w dniu, w którym sprzedawca powinien wykonać swoje obowiązki wobec konsumenta. Jak widać to ten moment decyduje o powstaniu roszczenia regresowego sprzedawcy.

Pamiętać również trzeba, że zgodnie z art. 51 ustawy z dnia 30 maja 2014 roku o prawach konsumenta (Dz.U. 2014 poz. 827 ) do umów zawartych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy dotychczasowe. A więc do umów zawartych do 25 grudnia 2014 roku zastosowanie będzie miała ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz.U. 2002 nr 141 poz. 1176 z późn. zm.), a od 25 grudnia Kodeks Cywilny. Brak jest jeszcze w tej sprawie wyroków sądów. Jednakże w doktrynie uznano, że za umowy zawarte przed dniem wejścia w życie wskazanej ustawy stosuje się przepisy dotychczasowe traktuje się umowy zawierane między kupującym-konsumentem a sprzedawcą. Z powyższego można wywnioskować, że dla towaru, który został sprzedany, np. 12 listopada 2014 roku, a więc który można reklamować na podstawie niezgodności towaru z umową wg ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz.U. 2002 nr 141 poz. 1176 z późn. zm.), w przypadku jej uwzględnienia przez sprzedawcę, zastosowanie do niego będzie miał regres z art. 12 ww. ustawy. Odwrotnie, dla towaru zakupionego 28 grudnia 2014 roku, który można zareklamować z tytułu rękojmi z Kodeksu Cywilnego, w przypadku uwzględnienia reklamacji przez sprzedawcę, przysługiwać mu będzie regres z Kodeksu Cywilnego.

Można uznać, że do towaru kupionego wcześniej, a sprzedawanego dzisiaj zastosowanie będzie miało prawo regresu z Kodeksu Cywilnego.

Jestem hurtownikiem i spełniłem roszczenie sprzedawcy finalnego wynikające z jego prawa regresu. Czy mam jakieś uprawnienie w stosunku do swojego dystrybutora?

Tak, Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 stycznia 1997 r., III CKN 29/96, OSP 1997/7-8/144, że każdy kolejny kupujący może dochodzić uprawnień z tytułu rękojmi od „swojego” sprzedawcy, nie zaś od poprzednich sprzedawców, w związku z czym sprzedawca, przeciwko któremu kupujący dochodzi swych roszczeń z tytułu rękojmi za wady fizyczne lub prawne przedmiotu sprzedaży, może ze swej strony na tych samych zasadach realizować w drodze regresu swoje uprawnienie w stosunku do swojego sprzedawcy, a ten z kolei do swego dostawcy.

Jestem sprzedawcą, co muszę zrobić, żeby mój dostawca nie uchylił się od wypłaty odszkodowania z tytułu prawa regresu?

Zgodnie z stanowiskiem doktryny ciężar dowodu na okoliczność istnienia i przyczyn obciąża sprzedawcę, wobec którego konsument realizuje swoje uprawnienia z tytułu niezgodności towaru z umową/rękojmi.[10]

Jako przykład należytej staranności sprzedawcy w tym zakresie, która umożliwiła wygraną przed sądem należy wskazać postępowanie sprzedawcy opisane w uzasadnieniu do wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie XXVI Wydziału Gospodarczego z dnia 29 maja 2013 roku (Sygn. akt XXVI GC 222/12). Wyrok ten, choć zapadł pod rządami ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz.U. 2002 nr 141 poz. 1176 z późn. zm.) w tym zakresie nie stracił na ważności.

W przedmiotowej sprawie sprzedawca wykonał szereg czynności, które pozwoliły mu skorzystać z prawa regresu – warto o nich pamiętać i stosować w swojej działalności:

  1. skuteczna identyfikacja produktu – sprzedawca opatrywał faktury wystawiane klientom w kod i symbol produktu wskazujący na pochodzenie produktu od określonego dostawcy.
  2. rzetelne udokumentowanie wykonania i kosztów reklamacji – wymiana towaru bądź naprawa potwierdzana była również poprzez dokument określający sposób rozpatrzenia reklamacji oraz protokół reklamacyjny sporządzany przez serwis dokonujący naprawy lub wymiany, a w przypadku samej naprawy – fakturą VAT z serwisu, który dokonywał naprawy. Ponadto w ocenie sądu koszt dokonanych napraw odpowiadał wartości usługi wykonanej przez podmiot, któremu sprzedający zlecił wykonanie stosowanych napraw. Jest to ważne, ponieważ w doktrynie wskazuje się, że sprzedawca uprawniony do określonych roszczeń w związku z wadliwością rzeczy sprzedanej nie jest jednak uprawniony do ponoszenia niczym nieuzasadnionych wydatków z tytułu realizacji uprawnień konsumenta z tytułu rękojmi. Koszty i wydatki ponoszone z tego tytułu przez sprzedawcę nie powinny wykraczać ponad przeciętną miarę, jaka zwykle w takich okolicznościach jest ponoszona.[11] W sytuacji wymiany towaru lub zwrocie ceny także koszt ponoszony przez sprzedawcę odpowiadał kosztowi określonemu na fakturze VAT pierwotnej sprzedaży towaru klientowi. Dla każdej reklamacji będącej przedmiotem niniejszego postępowania załączono fakturę VAT wystawioną klientowi powódki uwzględniającą kwotę jaką klient uiścił na rzecz powódki, tj. odpowiadającą wartości towaru. Powódka dokonując zwrotu ceny danego towaru bądź dokonując jego całkowitej wymiany ponosiła koszt odpowiadający pierwotnej wartości towaru.

Sąd stwierdził, że zebrana w sprawie dokumentacja była kompletna i wyczerpująca co umożliwiło wykazanie wysokości poniesionych przez powódkę kosztów będących przedmiotem niniejszego postępowania.

Podsumowanie

Podsumowując, ustawodawca umożliwił sprzedającym dochodzenie odszkodowania od poprzednich podmiotów, które występowały w łańcuchu umów, którego ostatnim ogniwem była umowa sprzedaży między nim a konsumentem – prawo regresu sprzedawcy. Należy jednak pamiętać, że to na niego spada odpowiedzialność udowodnienia okoliczności od których ustawodawca uzależnia przyznania odszkodowania, powinien więc m.in. dokładnie udokumentować fakt pochodzenia reklamowanego towaru od danego dostawcy oraz fakt wykonania reklamacji i poniesionych w związku z tym kosztów.  Powinien pamiętać, że ustawodawca nie obciąża jedynie jego w przypadku uznanej reklamacji, a przyznane mu prawo do regresu motywowane jest właśnie troską o konsumenta. Pamiętajmy jednak, że prawo to ma zastosowanie jedynie w przypadku, gdy klientem sprzedawcy finalnego jest konsument. W przypadku sprzedaży B2B sprzedawca może dochodzić swoich praw jedynie na ogólnych zasadach.

Pisząc ten artykuł korzystaliśmy z:

[1] dr Wojciech Dubis w:Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Komentarz, red. dr Julian Jezioro, 2010, [2] Dubis W. w:Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Komentarz, red.  Jezioro J., 2010, [3]  Dubis W. w:Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Komentarz, red. Jezioro J., 2010, [4] Jezioro J. w: Kodeks cywilny. Komentarz, red. Gniewek E., 2014, [5]  Dubis W.  w:Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Komentarz, red. Jezioro J., 2010, [6] Jezioro J. w:Kodeks cywilny. Komentarz, red. Gniewek E., 2014, [7] Dubis W.  w:Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Komentarz, red. Jezioro J., 2010, [8] Jezioro J. w: Kodeks cywilny. Komentarz, red. Gniewek E., 2014, [9] Gawlik Z. w: Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część szczególna, red. Kidyba A., LEX, 2014, [10] Tak zarówno Pecyna M.M., Komentarz do ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, LEX/el., 2003, jak i Gawlik Z. w: Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część szczególna., red. Kidyba A, LEX, 2014, [11] Gawlik Z. w: Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część szczególna., red. Kidyba A, LEX, 2014

Pomagamy Sprzedawcom – jeżeli masz pytania dotyczące prawa regresu lub inny problem związany z sprzedażą, to chętnie pomożemy. Napisz do nas w komentarzu lub bezpośrednio na kontakt@prokonsumencki.pl

Kilka słów o sprzedaży w modelu dropshipping w polskim wydaniu

Kilka słów o sprzedaży w modelu dropshipping w polskim wydaniu

Dropshipping to co raz bardziej popularny model prowadzenia sprzedaży internetowej. Na pierwszy rzut oka model ten wydaje się być dużo korzystniejszy dla sprzedawcy niż tradycyjny model sprzedaży. Sprzedawca nie jest sprzedawcą towaru, a jedynie usługi pośrednictwa w jego nabyciu. Sprzedawcą jest podmiot trzeci, który jako strona umowy sprzedaży ponosi odpowiedzialność wobec kupującego.

O regulaminie sklepu w modelu dropshipping można przeczytać tutaj: Regulamin sklepu internetowego w modelu dropshipping

Teoretycznie wszystko wygląda w porządku, ale jak praktyka pokazuje konsument o fakcie, iż zawarł umowę pośrednictwa, a nie sprzedaży dowiaduje się dopiero w momencie, gdy chce tak zakupiony towar zareklamować lub zwrócić. W dzisiejszym wpisie omówimy najczęstsze praktyki, które powodują, że konsumenci zostają wprowadzeni w błąd. Przykłady takich praktyk wskażemy na podstawie jednej z aukcji dostępnych w popularnym serwisie aukcyjnym.

Usługa jest oferowana w kategorii właściwej dla produktu

Skoro sprzedajemy usługę, to taka usługa winna być wystawiona w kategorii właściwej dla usług, a nie towaru. Niestety jeszcze nie spotkaliśmy takiej oferty pośrednictwa w zakupie towaru, która byłaby umieszczona w kategorii właściwej dla usług. Standardowym zabiegiem jest tutaj umieszczenie naszej usługi pośrednictwa w kategorii właściwej dla towaru, tak jakby przedmiotem oferty był towar, a nie usługa. Jest to bardzo częsta praktyka, która wprowadza konsumenta w błąd i może stanowić nieuczciwą praktykę rynkową.

Praktyka rynkowa stosowana przez przedsiębiorców wobec konsumentów jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu. Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności praktykę rynkową wprowadzającą w błąd.

Opis oferty dotyczy produktu, a nie usługi

Kolejną praktyką wprowadzającą w błąd jest konstruowanie opisu oferty tak jakbyśmy sprzedawali produkt, a nie usługę. Nie znajdziemy w takim opisie warunków świadczenia usługi, znajdziemy natomiast informacje dotyczące produktu oraz warunków umowy sprzedaży, jak np. termin, czy koszt dostawy. Co więcej z opisu możemy się zazwyczaj dowiedzieć, że na towar zostaje udzielona gwarancja, sam towar jest nowy i nieużywany, a nasz „sprzedawca” jest liderem w sprzedaży danego towaru.

Cena za towar, a nie za usługę

Sprzedawca zakłada, że jest pośrednikiem kupującego i jego usługa jest odpłatna. Jak możemy się domyślić w ofercie nie znajdziemy informacji o cenie usługi, a jedynie cenę całkowitą, którą kupujący musi uiścić aby otrzymać towar. Cena ta zawiera cenę nabycia towaru oraz wynagrodzenie przedsiębiorcy. Czasami dodatkowo dochodzą także koszty dostawy.

Z powyższych informacji nie sposób niestety wywnioskować, jaki jest koszt usługi pośrednictwa, co oczywiście stanowi brak informacyjny i naruszą ustawę o prawach konsumenta.

Odesłanie do „regulaminu”, w którym wszystko odwraca się  180 stopni

W tym momencie dochodzimy do zdania napisanego małą czcionką w ofercie, które odsyła nas do regulaminu „sprzedawcy”. W tym regulaminie zazwyczaj dowiadujemy się, że – poniżej przykładowe stosowane zapisy:

Na naszej aukcji kupujesz usługę zamówienia towaru w twoim imieniu, bezpośrednio u producenta. Cena na aukcji jest ceną całkowitą, zawierającą opłatę za usługę zamówienia oraz towar.

Niekiedy możemy się także dowiedzieć, że jako kupujący stajemy się importerem towaru, co oczywiście jest zgodne z rzeczywistością i z pewnością bardzo mało osób zdaje sobie z tego sprawę:

Kupując na na naszej aukcji dokonujesz importu wprowadzając towar na obszar wspólnoty.

Co może z kolei oznaczać konieczność zapłaty dodatkowo podatku VAT lub cła, o których wysokości oczywiście kupujący nie jest wcześniej informowany:

W przypadku naliczenia cła lub VAT przez UC ze względu na dużą objętość paczki, która wskazuje na przeznaczenie handlowe lub ze względu na ewentualną zmianę przepisów pocztowo celnych, jako osoba dokonująca importu jesteś zobowiązany do uregulowania tych opłat we własnym zakresie.

A zatem będąc przekonani, że kupujemy towar może się okazać, że kupujemy tak naprawdę usługę jego zakupu, a dodatkowo stajemy się importerami towaru i możemy się liczyć z kontaktem ze strony Urzędu Celnego oraz Skarbowego, które zażądają od nas zapłaty stosownego podatku VAT oraz cła.

Problem z reklamacją i zwrotem towaru

Tak jak wspomnieliśmy na wstępie kupujący dowiaduje się o tym, że zawarł umowę pośrednictwa, a nie sprzedaży najczęściej dopiero w momencie reklamacji towaru lub chęci odstąpienia od umowy. Okazuje się, że nasz „sprzedawca” odsyła go do faktycznego sprzedawcy i tutaj często zaczynają się problemy. Faktyczny sprzedawca często ma siedzibę poza granicami Polski i nierzadko jest to podmiot z tak odległych państw, jak np. Chiny. Już sam koszt odesłania towaru będzie w takim wypadku zniechęcał kupującego do skorzystania ze swoich uprawnień.

Podsumowanie

Ten wpis nie ma na celu zniechęcenia przedsiębiorców do prowadzenia sprzedaży w modelu dropshipping ani kupujących do korzystania z takiego pośrednictwa. Chcemy jednak zachęcić przedsiębiorców do rzetelnego informowania kupujących o tym, czego faktycznie dotyczy ich oferta. W ten sposób kupujący będzie mógł świadomie podjąć decyzję o zakupie takiej usługi. Niestety z naszej praktyki wynika, że przedsiębiorcy idą często na skróty i stosują praktyki, które mogą zostać uznane za nieuczciwe. W razie dokonania nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać:

  1. zaniechania tej praktyki;
  2. usunięcia skutków tej praktyki;
  3. złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie;
  4. naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu;
  5. zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej, ochroną dziedzictwa narodowego lub ochroną konsumentów.

Należy także pamiętać, że stosowanie takiej praktyki stanowi praktykę naruszająca zbiorowe interesy konsumentów, które stosowanie zagrożone jest karą do 10 % przychodów za poprzedni rok rozliczeniowy.

Spotkaliście się już podobny dropshipping? Napiszcie o swoich wrażeniach w komentarzu poniżej.

 

Newsletter prawny dla Sprzedawców

Dowiesz się pierwszy o ważnych zmianach w prawie i otrzymasz specjalne zaproszenia na nasze webinary z prawnikiem!

SUKCES - zapisałeś się!

Napisz maila
*
*
*
Zamów rozmowę tel.
*
*